Sprawy dyscyplinarne

rgsw

DZIAŁAMY W ŚRODOWISKU HIERARCHICZNYM

Forum Akademickie

Rozmowa z prof. Ewą Gruzą, przewodniczącą Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego

Nie uważam, że działalność komisji sprowadza się tylko do orzekania w sprawach dyscyplinarnych, które do nas wpłyną w trybie odwoławczym. Chciałabym, abyśmy potrafili mówić o różnych problemach środowiskowych, także o nieprawidłowościach i wskazywać właściwe wzory postępowania.

A jakiego typu sprawy trafiają najczęściej do Komisji Dyscyplinarnej?

– To są bardzo różne kwestie – od przyjęcia korzyści majątkowej i plagiatu, poprzez lekceważenie dyscypliny zajęć dydaktycznych, niewykonywanie poleceń służbowych, zarzut braku gospodarności w dysponowaniu mieniem i środkami finansowymi, podawanie nieprawdziwych danych, aż po niesprawiedliwą ocenę pracy dydaktycznej i naukowej czy nawet zakłócanie egzaminów.

Czyli zakres jest niezmiernie szeroki, a w pierwszych instancjach jest pewnie jeszcze szerszy. Czy zatem katalog kar, którym dysponuje komisja, wydaje się Pani wystarczający?

– Komisje mogą udzielić kary upomnienia, nagany, pozbawienia prawa do pełnienia funkcji kierowniczych w uczelni i pozbawienia prawa wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Są to kary od stosunkowo mało dolegliwej do bardzo surowej, zatem katalog mamy wystarczający. Wszystkie orzeczenia kary trafiają do akt pracownika, więc pozostaje po nich ślad.

Był plagiat, czy nie było plagiatu ?

Sprawa prof. Grybosia nie dla komisji etyki

GW

Uczelniana komisja dyscyplinarna Akademii Medycznej umorzyła postępowanie w sprawie podejrzewanego o popełnienie plagiatu prof. Mariana Grybosia, szefa I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii.

W komunikacie komisji stwierdzono m.in., że „zapożyczenie wielu akapitów tekstu w niezmienionej formie można traktować w kategorii złego smaku, ale nie plagiatu”. Dlatego prof. Andrzej Gamian, szef komisji dyscyplinarnej, uznał, że sprawa prof. Grybosia powinna trafić pod ocenę komisji etyki. 

Czy komisja etyki Akademii Medycznej we Wrocławiu zajmie się sprawą ginekologa?

Prof. Marek Ziętek, jej przewodniczący: – Komisja nie zajmie się oceną podejrzeń wobec prof. Grybosia z kilku powodów. Po pierwsze, taka sprawa powinna najpierw trafić do komisji etyki, a potem dopiero do komisji dyscyplinarnej. Tej kolejności nie można odwrócić. Po drugie, komisja etyki jest organem niższego rzędu wobec komisji dyscyplinarnej. Nie możemy zatem kwestionować postanowień komisji dyscyplinarnej. Po trzecie, komisja etyki nie ma prawa do udzielania jakichkolwiek kar, nagan, nie może składać wniosku o usunięcie z uczelni. Może jedynie pogrozić palcem i uznać określone zachowanie za naganne, z czym nie wiążą się żadne konsekwencje wobec obwinionego. Na poziomie uczelni sprawa prof. Grybosia została zakończona. Teraz ruch należy do ministerstwa zdrowia, które zleciło uczelni zweryfikować oskarżenia wobec profesora i które musi być powiadomione o wyniku dochodzenia. Jeśli w ministerstwie uznają, że sprawa została nieprawidłowo rozstrzygnięta, mogą powołać swoją komisję dyscyplinarną, rodzaj sądu wyższej instancji, która zbada sprawę raz jeszcze.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Dyscyplinowanie szkolnictwa wyższego


mnsw

Prace nad nowym systemem postępowania dyscyplinarnego w szkolnictwie wyższym

Serwis MNiSW 9 stycznia 2009 r.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka 9 stycznia br. wzięła udział w inauguracyjnym posiedzeniu Komisji Dyscyplinarnej Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.  

Komisja spotkała się po raz pierwszy w nowym składzie. Minister Barbara Kudrycka wyraziła podziękowanie prof. Zofii Świdzie za istotny wkład w prace Komisji w roli przewodniczącej. Minister Kudrycka podziękowała także wszystkim dotychczasowym członkom Komisji oraz złożyła gratulacje nowej przewodniczącej, którą została prof. Ewa Gruza i wszystkim nowopowołanym członkom Komisji.

– Pragnę zwrócić się do Państwa z prośbą o wypracowanie nowego modelu postępowania dyscyplinarnego w środowisku akademickim, który moglibyśmy włączyć do opracowywanych obecnie założeń reformy systemu szkolnictwa wyższego. Obserwujemy, że istniejący system dyscyplinarny jest zbyt rozproszony i nieskuteczny, zwłaszcza wobec wzrastającej liczby nieetycznych zachowań – powiedziała prof. Barbara Kudrycka. – W znajdujących się w Sejmie naszych ustawach reformujących system nauki przewidzieliśmy kompleksowy model regulacji w zakresie etyki naukowej. Mam nadzieję, że wspólnie uda się także wypracować skuteczny system postępowania i sankcji w sytuacji pojawiających się nieprawidłowości w środowisku akademickim – podkreśliła minister Barbara Kudrycka.

W 2008 r. do Komisji Dyscyplinarnej do spraw nauczycieli akademickich przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego wpłynęło 35 spraw. Liczba ta była dwukrotnie wyższa od spraw wpływających w ubiegłych latach (rocznie było to 15 spraw). W 2008 r. zakończono w Komisji Dyscyplinarnej 18 spraw,  a 6 zostało przekazanych do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. 

Popełnione przez nauczycieli akademickich przewinienia dotyczyły w większości plagiatów (8 spraw), niewykonywania poleceń służbowych, utrudnianie prowadzenia postępowania wyjaśniającego, naruszenie dyscypliny finansowej, przyjęcie korzyści majątkowej czy też nienależytego postępowania wobec studentów i innych nauczycieli akademickich.

Bezprawie na prawie. Wyrzucone za oszustwo

umk-logo-czarne

Bezprawie na prawie. Wyrzucone za oszustwo

GW

Toruński uniwersytet wyrzucił dyscyplinarnie dwie studentki, które oszukiwały na egzaminach – jedna zdawała za drugą. Obie studiowały zaocznie na czwartym roku prawa. UMK rozważa wprowadzenie surowszych kar.

O wyrzuceniu obu oszustek zdecydowała we wtorek komisja dyscyplinarna UMK pod przewodnictwem prof. Ewy Kustry. – Nie bez znaczenia był przy tej decyzji kierunek studiów – powiedziała „Gazecie” prof. Kustra. – Ktoś, kto studiuje prawo, musi mieć dla niego szacunek.  

To niejedyne oszustwa na UMK w ostatnim czasie. Na wtorkowym posiedzeniu komisja zawiesiła na rok w prawach studenta dwie inne kobiety, które splagiatowały prace magisterskie na Wydziale Nauk Pedagogicznych. W październiku br. sprawy trafiły do prokuratury. Ponadto rzecznik dyscyplinarny wszczął niedawno postępowanie w sprawie studentki prawa, która sfałszowała w indeksie podpis jednego z profesorów. Wcześniej głośnym echem odbił się przypadek studentki filozofii Emilii P., która skopiowała część pracy magisterskiej z książki poznańskiego uczonego Marka Kilijanka o Immanuelu Kancie. W kwietniu br. została skazana przez sąd nieprawomocnym wyrokiem na osiem miesięcy robót społecznych w zawieszeniu.

Uniwersytet rozważa teraz propozycję zgłoszoną przez władze wydziału humanistycznego. Przewiduje ona m.in. surowsze karanie (włącznie z powtarzaniem roku) nawet za drobniejsze niż plagiat magisterki przewinienia, takie jak oszukiwanie przy pisaniu prac zaliczeniowych czy podczas kolokwiów.

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń

UMK: Zawieszone w prawach studenta za plagiaty

plagiat2

UMK: Zawieszone w prawach studenta za plagiaty

GW

Komisja dyscyplinarna UMK zawiesiła wczoraj wieczorem w prawach studenta na rok dwie studentki zaocznej pedagogiki, które splagiatowały prace magisterskie.

Rzecznik dyscyplinarny wnioskował o wydalenie obu studentek z uczelni. – Taka kara byłaby zbyt surowa – powiedziała „Gazecie” jedna z plagiatorek. – Jest różnica między niewynikającym ze złej woli nieprawidłowym sporządzeniem przypisów, co miało tu miejsce, a np. przepisaniem 40. strony z jednej książki albo kupieniem pracy.

Po wielogodzinnym posiedzeniu komisja zawiesiła obie plagiatorki w prawach studenta na rok. – Przygotowywały trudne tematy wymagające pracy badawczej i pewnej koncepcji teoretycznej – uzasadnia przewodnicząca komisji dyscyplinarnej UMK prof. Ewa Kustra. – Formułując te koncepcje, dokonały plagiatu wielu opracowań. Plagiat dotyczył zatem części niebadawczej, badawcza była samodzielna. I to było argumentem, który oprócz skruchy i żalu zdecydował, iż komisja uznała wydalenie z uczelni za karę zbyt dotkliwą. 

Postanowienie komisji oznacza, że obie ukarane będą musiały cały czas płacić za studia, ale na rok zostaną pozbawione wszystkich praw studenta – np. nie mogą przystąpić do obrony nowej pracy czy korzystać ze zniżek w komunikacji publicznej. Zawieszenie wejdzie w życie w chwili uprawomocnieni się orzeczenia, czyli (jeśli strony się nie odwołają) 14 dni od doręczenia decyzji.  

Studentki nie zostały wcześniej dopuszczone do obrony prac, więc nie trzeba odbierać im tytułu magistra. Postępowanie wyjaśniające na uczelni zaczęło się już we wrześniu, po tym jak promotor nabrał podejrzeń, że popełniono oszustwo intelektualne. W październiku uniwersytet skierował sprawę do prokuratury. 

To kolejne plagiaty na UMK po przypadku studentki filozofii Emilii P., która skopiowała część swojej pracy z monografii poznańskiego naukowca Marka Kilijanka o Kancie. Uczelnia odebrała jej tytuł magistra. 

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń