Stalin demaskuje neostalinowską propagandę?

Mamy dowody, że Rosjanie kłamią. I to z moskiewskich archiwów

Portal Fronda.pl ujawnia niepublikowane wcześniej w Polsce dokumenty z teczek Józefa Stalina i Andrija Żdanowa. Nie zostały znalezione na Księżycu, ale w moskiewskim archiwum.

Stalinowska propaganda wiecznie żywa

Rz

Jeśli wierzyć pewnej grupie mocno nagłaśnianych w mediach „autorytetów”, Polacy powinni wykazywać się nieskończoną wyrozumiałością wobec historycznych fałszerstw dokonywanych dla poprawienia samopoczucia innych narodów. Stepan Bandera był wprawdzie terrorystą, zbrodniarzem i inspiratorem rzezi Polaków, ale nie miejmy za złe Ukraińcom, że stawiają mu dziś pomniki, bo potrzebują jakiegoś bohatera, a innego rzekomo nie mają. Niemieccy „wypędzeni” (stosowniej byłoby nazywać ich „uciekinierami”) wymuszają wprawdzie na państwie Niemieckim fałszowanie historii, ale udawajmy, że nie zauważamy, bo służy to pozyskaniu ich głosów dla naszych niemieckich przyjaciół. A od Rosjan nie wymagajmy, aby przyznali jaką rolę naprawdę odegrał ZSSR w wojnie światowej, bo na wyidealizowanym obrazie bohaterskiej „wielkiej ojczyźnianej” zbudowali całą swą tożsamość i byłoby okrutne wyprowadzać ich z błędu.

O KŁAMSTAWACH NA TEMAT GUŁAGU

Komunizm to wyrzut sumienia Zachodu

Dziennik

Wiele środowisk na Zachodzie pamięta, że w przeszłości były w stosunku do komunizmu ślepe, zamykały oczy lub go popierały i akceptowały – podkreśla Dariusz Tłoczyk autor książki „Gułag w oczach Zachodu”. Zachód nie wyzwalał obozów sowieckich dlatego nie było zdjęć pokazujących stosy trupów.

Podsumowując, czy pana zdaniem można liczyć na poważne rozliczenie Zachodu z jego stosunku do Gułagu? Czy proces, jaki zaczął się w latach 60., jeśli chodzi o rozliczanie zaniechań w stosunku do Holocaustu, przebicie się tego tematu do zbiorowej świadomości, może zacząć się i w tej sprawie? Czy choćby Pulitzer dla Anne Appelbaum za wspaniałą książkę „Gułag” jest jakimś sygnałem?
Może, ale to będzie proces powolny. Na pewno sytuacja jest dużo lepsza niż przed rokiem 1990, także dlatego, że otworzyły się archiwa. Ale na przykład w Rosji tylko na chwilę, tam trwa nostalgiczna redukcja wiedzy i pamięci na ten temat. Jednak nawet w oparciu o to, co do tej pory ujawniono, nie da się już prawdy o Gułagu zanegować. Choć wszystkie przypadki, zdarzające się głównie w zachodniej Europie, pomniejszania czy wygładzania skali zbrodni sowieckich, zasmucają. Miliony ofiar Gułagu zasługują na prawdę i pamięć. Zapomnienie byłoby zwycięstwem oprawców, którzy swoim ofiarom często mówili: nikt o tym, co tu przeżywacie, nie usłyszy, nikt w to nie uwierzy