Polska potrzebuje więcej absolwentów kierunków technicznych

Kudrycka: Polska potrzebuje więcej absolwentów kierunków technicznych

PAP – Nauka w Polsce

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka ogłosiła konkurs dla uczelni na realizację w roku akademickim 2010/2011 tzw. kierunków zamawianych. Inicjatywa ta ma zwiększyć liczbę absolwentów na kierunkach kluczowych dla rozwoju gospodarki. Konkurs ma wyłonić uczelnie, które w nowym roku akademickim będą prowadzić nowoczesne kształcenie na kierunkach takich jak np. automatyka i robotyka, biotechnologia, budownictwo, energetyka, informatyka, matematyka, mechatronika, ochrona środowiska i wzornictwo. 

W tegorocznej, drugiej edycji konkursu do dotychczasowej listy dodajemy trzy nowe kierunki: makrokierunki, kierunki unikatowe oraz studia międzykierunkowe” – poinformowała w piątek Kudrycka. „Chodzi o to, że najbardziej ambitni maturzyści podejmują studia interdyscyplinarne. W związku z tym liczymy, że wśród kierunków zamawianych znajdą się takie jak np. bioinformatyka i biologia systemów, inżynieria nanostruktur, studia ekonomiczno-matematyczne czy filozoficzno-kulturalne” – wyjaśniła minister.

Tylko 7 proc. polskich studentów na kierunkach technicznych

Tylko 7 proc. polskich studentów na kierunkach technicznych

Tylko 7 proc. polskich studentów kształci się na kierunkach technicznych, choć na ich absolwentów czekają dobrze płatne miejsca pracy. Średnia europejska to 14 proc. – poinformował wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Witold Jurek. Jak przypomniał, resort stara się zmieniać tę niekorzystną proporcję, m.in. przez wsparcie tzw. kierunków zamawianych, uznanych za strategiczne dla polskiej gospodarki. Studenci wybranych kierunków technicznych, matematycznych i przyrodniczych mogą liczyć m.in. na stypendia. 

„Chcemy osiągnąć przesunięcie studentów z kierunków społeczno- humanistycznych w stronę matematyczno-przyrodniczych. To się odbywa m.in. przez zamawiane kierunki studiów. Mamy nadzieję, że w tym roku spowoduje to przesunięcie ok. 13 tys. studentów. Jeżeli się uda, to w dalszym ciągu jakoś radykalnie nie poprawi tej proporcji, ale może to będzie jakiś początek poprawy struktury kształcenia” – powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej w Katowicach wiceminister Jurek.Jak przyznał wiceminister edukacji narodowej prof. Zbigniew Marciniak, mała liczba chętnych na studia techniczne jest powiązana z poziomem i systemem kształcenia w tych dziedzinach w szkołach podstawowych, gimnazjach i średnich.

Prywatne uczelnie walczą o unijne dotacje

ue-logo

Prywatne uczelnie walczą o unijne dotacje

Dziennik Polski

EDUKACJA. Spośród 320 niepublicznych szkół w całym kraju przetrwa być może tylko 40. Jak bronią się przed niżem demograficznym i kryzysem? Coraz chętniej tworzą kierunki techniczne. Tak będzie np. w Tarnowie.

Szkoły niepubliczne coraz poważniej zaczynają odczuwać skutki niżu demograficznego. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wnioski o likwidację lub upadłość złożyło 13 uczelni.

Zdaniem specjalistów ratunkiem dla szkół niepublicznych może być tworzenie deficytowych kierunków studiów inżynierskich. Jeszcze do niedawna niemal żadna uczelnia prywatna nie myślała o takiej możliwości. Wręcz przeciwnie. Szkoły niepubliczne, które kiedyś powstały, aby kształcić inżynierów, w ostatnich latach, z powodu problemów z naborem, musiały zrezygnować z takich kierunków. Teraz to się zmienia.

W Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego na zgodę na uruchomienie kierunków technicznych czeka 58 wniosków od uczelni niepublicznych. Wszystkie wpłynęły w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.

Chodzi o przyznawanie dotacji dla uczelni, które kształcą na kierunkach określonych przez MNiSW jako kluczowe dla gospodarki. Jest ich 14 – m.in. biotechnologia, chemia i inżynieria środowiska.

Uczelnie do końca marca mogą składać wnioski o dotacje. Do rozdania jest 200 mln zł unijnych pieniędzy. Szkoła, która wygra konkurs, może liczyć na dotację w wysokości 27 tys. zł na jednego studenta w ciągu trzech lat. A połowa najlepszych studentów kierunku ma szanse na stypendium w wysokości 1000 zł.