Niezawodny zawód

Absolwenci zawodówek będą coraz bardziej poszukiwani
Polska
„W ciągu 10 lat gospodarka będzie potrzebować tysięcy wykwalifikowanych gosposi, sprzedawców, spawaczy, zbrojarzy, monterów kadłubów okrętowych, tynkarzy i brukarzy. Ministerstwo Edukacji próbuje ratować szkolnictwo zawodowe, które od końca lat 90. nie może wyjść z zapaści.
W samej tylko Warszawie przed organizacją Euro 2012 zabraknie przynajmniej 40 tys. budowlańców. Skąd ich wziąć?
MEN powołało już zespół ekspertów, który opracuje założenia reformy. Ruszy ona w 2012 r. Do tego czasu eksperci opracują m.in. nowe programy nauczania dla szkół zawodowych, które będą musiały kształcić przez trzy lata.
Teraz do szkół kończących się maturą idzie u nas prawie 80 proc. każdego rocznika, w krajach Unii Europejskiej – najwyżej 60 proc., bo reszta wybiera szkoły zawodowe.
Od 1990 r. liczba szkół zawodowych z 3 tys. skurczyła się o połowę. W dodatku naukę w zawodówkach wybierają najsłabsi uczniowie, bez zainteresowań i pomysłu na siebie.
Reformy szkolnictwa zawodowego przeprowadziły m.in. Austria i Niemcy. Nauczanie teorii połączono z praktyką. Uczniowie przez trzy dni pracują, dwa kolejne spędzają na lekcjach. Tę tzw. edukację dualną Komisja Europejska zaleca także Polsce”