Kary za umowy ze studentami

UOKIK ukarał SGH za umowy ze studentam

Rz

Ponad 270 tys. zł będzie musiała zapłacić Szkoła Główna Handlowa w Warszawie za stosowanie klauzul niedozwolonych oraz nieinformowanie studentów o istotnych warunkach umowy – uznała prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Prezes urzędu zakwestionowała kilka postanowień, które dotyczyły m.in. sposobu informowania studentów o wysokości opłat za naukę oraz opłat administracyjnych.

W umowach uczelni ze studentami znalazły się zapisy, zgodnie z którymi wysokość opłat jest ogłaszana w tabeli opłat ustalanej na każdy rok akademicki zarządzeniem rektora. UOKiK podkreśla, że warunkiem koniecznym do związania studenta treścią umowy przygotowaną przez uczelnię jest jej doręczenie. W ocenie Urzędu podanie informacji o wysokości opłat przez wydanie zarządzenia rektora nie stanowi gwarancji, że ta informacja dotrze do studentów. Według urzędu taka praktyka może np. prowadzić do zadłużania się studentów z powodu braku wiedzy o podwyżce.

UOKiK informuje również, że aktualnie toczą się postępowania przeciwko czterem warszawskim uczelniom publicznym: Akademii Wychowania Fizycznego, Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Uniwersytetowi Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Akademii Sztuk Pięknych. Ponadto 17 września Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził jedną z wcześniejszych decyzji prezes UOKiK w sprawie Politechniki Warszawskiej. Uczelnia ta również stosowała klauzule niedozwolone a także praktyki polegające na niepełnym uregulowaniu w umowie zawieranej ze studentem warunków odpłatności za studia. W efekcie PW musi zapłacić 53 400 zł.

UOKiK przypomina, że umowa uczelni ze studentem powinna m.in. określać zasady odpłatności za studia, w szczególności wysokość i termin uiszczania czesnego, a także sytuacje określające możliwości podwyższania opłaty za naukę

Wyższe uczelnie ukarane za łamanie praw studentów

Wyższe uczelnie ukarane za łamanie praw studentów

Dziennik Gazeta Prawna

Szkoła Główna Handlowa oraz Politechnika Warszawska nie podawały warunków odpłatności. Zarządzenie rektora nie stanowi gwarancji, że informacja o podwyżce dotrze do studentów. Umowa uczelni ze studentem powinna określać precyzyjnie wysokość i termin zapłaty czesnego.

Wysokość opłat za naukę oraz opłat administracyjnych ogłaszana jest w tabeli ustalanej na każdy rok akademicki zarządzeniem rektora – tak brzmi jedno z zakwestionowanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowień w umowach, które Szkoła Główna Handlowa podpisywała ze swoimi studentami. Takiego błędu nie ustrzegła się także Politechnika Warszawska, która zgodnie z wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów musi zapłacić karę w wysokości ponad 53 tys. zł. Dziś Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosi raport o łamaniu praw studenta.

Brak precyzji

Prawo o szkolnictwie wyższym przewiduje, że warunki odpłatności za studia muszą być określone bezpośrednio w pisemnej umowie zawartej między uczelnią a studentem.

– Warunki odpłatności za studia powinny być określone przede wszystkim precyzyjnie i obejmować szczegółowy wykaz nieodpłatnych usług edukacyjnych, które obejmują zwłaszcza egzaminy, złożenie i ocenę pracy dyplomowej, wydanie suplementu do dyplomu oraz procedurę wpisu na pierwszy i kolejne semestry studiów – mówi prof. dr hab. Dariusz Rott, rzecznik prasowy Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.

Zdaniem UOKiK wzorzec umowy, jakim posługiwała się Szkoła Wyższa Handlowa, nie spełniał tego warunku. Umowy bowiem nie określały wysokości opłat oraz terminu ich uiszczania. Student, który chciał uzyskać takie informacje, musiał sięgnąć po tabelę opłat. Precyzyjne za to było postanowienie, które zobowiązywało studentów do terminowego regulowania płatności.

Podobną praktykę stosowała Politechnika Warszawska, na którą Urząd nałożył karę w wysokości ponad 53 tys. zł. Uczelnia odwołała się od tej decyzji, jednak 17 września Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyznał rację prezesowi UOKiK….

Wysokość opłat za naukę oraz opłat administracyjnych ogłaszana jest w tabeli ustalanej na każdy rok akademicki zarządzeniem rektora – tak brzmi jedno z zakwestionowanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowień w umowach, które Szkoła Główna Handlowa podpisywała ze swoimi studentami. Takiego błędu nie ustrzegła się także Politechnika Warszawska, która zgodnie z wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów musi zapłacić karę w wysokości ponad 53 tys. zł. Dziś Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosi raport o łamaniu praw studenta.

Brak precyzji

Prawo o szkolnictwie wyższym przewiduje, że warunki odpłatności za studia muszą być określone bezpośrednio w pisemnej umowie zawartej między uczelnią a studentem.

– Warunki odpłatności za studia powinny być określone przede wszystkim precyzyjnie i obejmować szczegółowy wykaz nieodpłatnych usług edukacyjnych, które obejmują zwłaszcza egzaminy, złożenie i ocenę pracy dyplomowej, wydanie suplementu do dyplomu oraz procedurę wpisu na pierwszy i kolejne semestry studiów – mówi prof. dr hab. Dariusz Rott, rzecznik prasowy Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.

Zdaniem UOKiK wzorzec umowy, jakim posługiwała się Szkoła Wyższa Handlowa, nie spełniał tego warunku. Umowy bowiem nie określały wysokości opłat oraz terminu ich uiszczania. Student, który chciał uzyskać takie informacje, musiał sięgnąć po tabelę opłat. Precyzyjne za to było postanowienie, które zobowiązywało studentów do terminowego regulowania płatności.

Podobną praktykę stosowała Politechnika Warszawska, na którą Urząd nałożył karę w wysokości ponad 53 tys. zł. Uczelnia odwołała się od tej decyzji, jednak 17 września Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyznał rację prezesowi UOKiK…..

Politechnika Warszawska i SGH to niejedyne wyższe uczelnie, co do którychdziałalności ma zastrzeżenia UOKiK. Obecnie Urząd prowadzi bowiem aż cztery postępowania przeciwko warszawskim uczelniom. Na czarnej liście UOKiK-u znalazły się: Akademia Wychowania Fizycznego, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Akademia Sztuk Pięknych.

Coraz więcej skarg

Studenci, którzy uznają, że ich uczelnia nie działa zgodnie z prawem, mogą także zgłosić się do rzecznika praw studenta, który działa od 2004 roku.

– Rzecznik przede wszystkim interweniuje w interesie pojedynczych studentów – doradza, informuje, żąda wyjaśnień od uczelni. W krytycznych sytuacjach nawet występuje o interwencję do ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego – tłumaczy Robert Pawłowski, rzecznik praw studenta.

Liczba skarg kierowanych przez studentów ma tendencję wzrostową.

– Obecnie jest to około 3,5 tys. skarg rocznie. Zdecydowanie najwięcej skarg spływa w październiku, nawet do 30 dziennie – informuje Robert Pawłowski.

Co kilkanaście miesięcy na bazie zebranych skarg powstaje raport rzecznika, w którym przedstawione zostają propozycje zmian legislacyjnych, które mogą zapobiec łamaniu praw studenta.

Internauci pod ochroną

Internauci pod ochroną, czyli wysokie kary za spam    

RZ  

Użytkownicy sieci przestaną być bezbronni wobec niezamówionych listów, które zapychają skrzynki e-mailowe. Za rozsyłanie spamu będzie trzeba zapłacić do 100 tys. złotych.

Niemal każdy użytkownik poczty elektronicznej dostaje codziennie od kilku do kilkudziesięciu e-maili, których nie zamówił. Są to przede wszystkim reklamy leków i sterydów oraz środków na potencję. Z danych firmy Panda Security wynika, że spam to ok. 90 procent e-maili, które trafiają do naszych skrzynek. Polska jest na szóstym miejscu wśród „producentów” spamu.

Ministerstwo Infrastruktury zamierza ukrócić ten proceder, wprowadzając zmiany w prawie telekomunikacyjnym. Projekt przewiduje, że powstanie specjalna komórka, tzw. spam-box, do której będzie można zgłaszać przypadki spamu.

Rozsyłanie takich e-maili to niezły zarobek. Stawki są zróżnicowane, ale aby zarobić 1000 dol., trzeba wysłać od 1 do 10 mln wiadomości. Globalne koszty spamu (czas utracony na kasowanie, spadek wydajności pracy) szacuje się na ok. 10 mld euro rocznie.

Według nowego polskiego prawa spamerzy mają być karani finansowo. Minimalna kara za rozsyłanie niezamówionych e-maili lub esemesów wyniesie 100 zł.