MINISTER TŁUMACZY SIĘ Z KONTROLI NA UJ

img_4484

Kudrycka: Muszę dbać o jakość usług

Dziennik

Nie czytałam książki Pawła Zyzaka, ale reaguję też na przykłady naruszeń ujawniane w mediach – mówi DZIENNIKOWI minister nauki Barbara Kudrycka. W czwartek podjęła decyzję, że Wydział Historyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego zostanie skontrolowany przez Państwową Komisję Akredytacyjną. To właśnie na nim obronił pracę magisterską Paweł Zyzak, na kanwie której powstała kontrowersyjna biografia Lecha Wałęsy.

Iwona Dudzik, Izabela Leszczyńska: Czy czytała pani książkę Pawła Zyzaka? 


Barbara Kudrycka: Nie, ale reaguję również na przykłady naruszeń ujawniane w mediach. To właśnie na ich podstawie podjęłam decyzję o skierowaniu wniosku do Państwowej Komisji Akredytacyjnej.

Konsultowała ją pani z premierem?

Ja nie zleciłam kontroli, tylko wysłałam list do przewodniczącego PKA o rozważenie możliwości przeprowadzenia oceny. To była moja osobista decyzja. Pan premier dowiedział się dopiero po jej podjęciu.

Co Państwowa Komisja Akredytacyjna, która na UJ była zaledwie półtora roku temu, powinna tam zrobić? Ma zająć się tą konkretną pracą magisterską?
Najpierw, zgodnie z procedurą, spotka się prezydium Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Jeśli podejmie taką decyzję, to zwróci się do dziekana Wydziału Historycznego UJ z prośbą o przygotowanie raportu samooceny. Powinien on dotyczyć tego, jak rada wydziału ocenia swoją jakość nauczania. Ten raport będzie podstawą do tego, czy kontrola PKA w ogóle przyjedzie. To będzie autonomiczna ocena PKA, czy na podstawie raportu samooceny przygotowanej przez UJ konieczna będzie wizyta komisji na uczelni.
Bo jeżeli rada wydziału powiedzmy, przyjmie jakieś rozstrzygnięcia, np. stwierdzi, że należy podjąć środki zaradcze, że metodologia i rzetelność przygotowywania prac w jakiejś części została naruszona, to być może wówczas nie będzie konieczności, by zespół oceniający przyjeżdżał.