Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich: Chamstwo zagraża wolności

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich:

Chamstwo zagraża wolności


Internet nie jest miejscem, gdzie można dowolnie zniesławiać ludzi

Obrażasz na blogu? Nie ukryjesz się

GOOGLE MUSI UJAWNIĆ DANE BLOGERA

tvn24

Nowojorski sąd nakazał Google ujawnienie danych blogera, który obraził na swojej stronie modelkę Liskulę Cohen – podaje CNN. 37-latkę zirytowało umieszczenie jej zdjęć z podpisami w rodzaju „kaszalot” i „stara wiedźma” i pozwała autora bloga. Według jego adwokata wyrok zagraża wolności słowa w internecie.

Liskula Cohen nie zamierzała puścić tego płazem i skierowała sprawę do sądu. I wygrała. Sędzia nakazał Google ujawnienie danych, czyli adresu IP i maila blogera. – Cieszę się, że sąd przyznał, że internet nie jest miejscem, gdzie można dowolnie zniesławiać ludzi – skomentował prawnik Cohen. Obrońca blogera natomiast uważa, że wyrok nowojorskiego sądu „ma potencjalnie niszczące skutki dla wolności słowa w internecie”.

Google z kolei zapowiada, że będzie kontynuować swoją politykę ujawniana takich informacji tylko po nakazie sądowym. To nie pierwszy taki proces internetowego giganta. W Indiach trwa postępowanie, które firma budowlana wytoczyła blogerowi umieszczającemu w sieci (a konkretnie na należącym do google serwisie) negatywne komentarze na jej temat. Podobny proces ma w USA inny dostawca, AO

Polski internet od dziś jest dorosły

18 LAT TEMU WYSŁANO PIERWSZEGO E-MAILA

Polski internet od dziś jest dorosły

Dziennik

17 sierpnia 1991 roku z baraku stojącego przy ul. Hożej w Warszawie Rafał Pietrak, pracownik Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, wysłał e-maila do swojego kolegi Jana Sorensena. Ten znajdował się na Uniwersytecie w Kopenhadze. Szybkość połączenia 9600 bps (bity na sekundę). E-mail doszedł. Tak zaczęła się historia internetu w Polsce. Dziś sieć kończy 18 lat, wkracza więc w pełnoletność.

Pierwszy przesył danych na odległość nie oznaczał jeszcze możliwości pełnego korzystania z zasobów sieci. Bramy internetu otworzyły się na oścież dopiero 20 grudnia tego samego roku. Wówczas do sieci dostęp miały: Wydział Fizyki UW (ok. 40 komputerów), Obserwatorium Astronomiczne UW (ok. 10 komputerów), Centrum Astronomiczne PAN (ok. 20 komputerów), krakowski Instytut Fizyki Jądrowej (ok. 10 komputerów) i pojedyncze komputery w Uniwersytecie Jagiellońskim, w Toruniu, w Katowicach oraz centralny węzeł łączności, ulokowany w budynku. Centrum Informatycznego UW.

Dziś szacuje się w Polsce dostęp do internetu ma 13,6 mln osób.

Wojna z internautami

Ministerstwo idzie na wojnę z internautami

Rz

Nie tylko serwis opisujący życie miasta, ale i strona www o psach czy kotach będą mogły zostać uznane za publikacje prasowe i podlegać obowiązkowej rejestracji.

Takie mogą być efekty przygotowanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nowelizacji prawa prasowego. Już dzisiaj sądy uznają niektóre serwisy internetowe za dzienniki lub czasopisma i karzą za brak rejestracji. Niedawno spotkało to dwóch wspólników prowadzących portal www.bielsko.biala.pl. Dostali 3 tys. zł grzywny (opisywaliśmy to w poniedziałkowym wydaniu „Rz”: „Grzywna za prowadzenie serwisu internetowego”).

Bez definicji

Jeśli proponowane zmiany w przepisach wejdą w życie, z podobnymi konsekwencjami będą musieli się liczyć autorzy dziesiątek, jeśli nie tysięcy innych stron internetowych.

Jedyni w Europie

Podobnie uważa dr Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Trudno mi znaleźć powód, dla którego ministerstwo idzie na wojnę z internautami. Proponowane przepisy nie mają odpowiedników w żadnym kraju europejskim. Albo pozostaną całkowicie martwe, albo będą stosowane wybiórczo przez organy ścigania jako straszak na niepokornych – mówi.

Dlaczego więc je przygotowano? Przez dwa dni próbowaliśmy spytać o to ministerstwo. Niestety, bezskutecznie.

– To próba ważenia dwóch wartości: z jednej strony wolności słowa, z drugiej zaś ochrony praw osób trzecich. Autorzy projektu uznali, że osoby, których prawa naruszono, muszą wiedzieć, od kogo żądać sprostowania czy też komu wytaczać proces – uważa prof. Nowińska.

KONIEC Z TROLLAMI

Niezależna pl logo

NIEZALEZNA.PL: KONIEC Z TROLLAMI

Od dziś komentarze na Niezalezna.pl będą pojawiać się z opóźnieniem z powodu moderacji. Przepraszamy!

Wszystko przez atak internetowych trolli, zaśmiecających forum wulgaryzmami i bezsensownymi wpisami (pozdrawiamy przy okazji młodzieżówki wiadomych partii i równie pracowitych panów z agencji „bezpieki”!). Atak nasilił się przed wyborami, ma też zapewne związek z szybko rosnącą popularnością portalu Niezalezna.pl.

Będziemy dokładać starań, by Państwa komentarze pojawiały się jak najszybciej (między 20 a 8 rano opóźnienia będą największe). Jednocześnie uprzedzamy, że nie zawsze będziemy mogli wyłowić wpisy „podszywaczy”, kradnących czyjeś nicki. Problem ten rozwiązać można by było poprzez rejestrowanie użytkowników, póki co jednak – głównie ze względów technicznych – wprowadzenie takiego mechanizmu nie jest możliwe.

Serdecznie pozdrawiamy wszystkich naszych Czytelników! Zostańcie z nami!

Europarlament obronił internetową wolność

Europarlament obronił internetową wolność

Polska

Dostęp do stron www nie będzie limitowany. Walka użytkowników internetu o wolność w sieci zakończyła się sukcesem – 407 deputowanych zagłosowało za zakazem odcinania dostępu do internetu bez zgody sądu.

Sprawa najprawdopodobniej powróci jednak jesienią – wraz ze szwedzkim przewodnictwem w Unii. Rozpatrywane w Brukseli sprawy rzadko budzą czyjekolwiek zainteresowanie, a tym razem skrzynki mailowe wszystkich europosłów zostały kompletnie zapchane mailami od wyborców. Tak emocjonującego głosowania w Parlamencie Europejskim nie było dawno. Cel propozycji francuskiej – ochrona praw autorskich producentów.

Projekt nowelizacji przepisów zakładał między innymi podzielenie zawartości internetu na pakiety. O tym, jakie witryny znajdą się w pakietach, decydować mają dostawcy usług.

To oznacza, że nikt w Europie nie miałby, jak to jest dziś, możliwości surfowania po wszystkich witrynach, jakie istnieją. Internauci mieliby dostęp jedynie do ściśle określonej liczby stron, które znajdą się w ofercie operatora.

Zasada dostępu do internetu przypominałaby zatem korzystanie z telewizji kablowej czy satelitarnej – na ekranie komputera pokazywałyby się tylko te strony z wykupionego pakietu. Oczywiście im bogatszy pakiet, tym więcej trzeba będzie za niego zapłacić dostawcy internetu.

Czemu ma służyć blokada dostępu do całej zawartości sieci? Europarlamentarzyści tłumaczą, że w propozycji chodzi o zapanowanie nad piractwem i kontrolowanie niebezpiecznych treści.

Trolle zaśmiecą każde forum

Miecugow: Trolle zaśmiecą każde forum

Dziennik

„Kiedyś na forum TVN24 pojawił się komentarz, że w stanie wojennym prowadziłem Dziennik Telewizyjny w mundurze. A ja wtedy zrezygnowałem z pracy” – wspomina Grzegorz Miecugow, publicysta TVN24. „Gdy potem czytam w internecie opinię jakiegoś debila, że prowadziłem Dziennik w mundurze, to jest to dla mnie wstrząsające. Kłamstwo boli” – tłumaczy Miecugow…

Gdy zaczynaliśmy prowadzić Szkło Kontaktowe jednym z głównych założeń tego programu był bezpośredni, szybki kontakt z widzem na zasadzie interreakcji. Korzystaliśmy z opinii widzów, wysyłanych do nas SMS-ów, komentarzy telefonicznych i przesyłanych przez internautów. Dziś sytuacja jest taka, że dla potrzeb programu, już od dwóch lat, nie jestem w stanie korzystać z opinii publikowanych na naszym forum internetowym.

Bo różnego rodzaju internetowe trolle i funkcjonariusze partyjni zaśmiecili to forum swoimi wpisami do tego stopnia, że normalni ludzie, którzy zawsze mieli coś ciekawego do powiedzenia, po prostu z niego uciekli. Na forum nie trzeba było się logować i każdy mógł pod każdego się podszyć, posłużyć fałszywym nazwiskiem, lub czyimś nickiem. Dlatego jesteśmy na etapie wprowadzania zmian, jeśli chodzi o forum tvn24 i wiem, że na pewno lepiej będzie, kiedy ludzie będą się musieli na nim logować. W związku z tym mam nadzieję, że odzyskamy to forum dla potrzeb naszej redakcji, by móc korzystać i realizować w pełni ideę programu w którym z naszymi widzami kontaktujemy się na wszelkie sposoby. By również nasi widzowie kontaktowali się z nami i przekazywali nam swoje opinie.

Anonimowość to problem – ukuto nawet takie powiedzenie: „jesteś głupi jak wpis w internecie”

Cyberslacking – prywata w czasie pracy

Cyberslacking – prywata w czasie pracy  

Rz

 Dziś najczęściej „zdradzamy” firmę, praktykując cyberslacking (obijanie się, leniuchowanie w sieci) – wykorzystywanie Internetu w pracy dla celów prywatnych.  

W Polsce cyberslacking uprawia aż 93 procent internautów. To więcej niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie zjawisko odnotowano na poziomie 90 procent. Proceder ma w naszym kraju przyzwolenie społeczne. Z badań wynika, że Polacy nie oceniają zjawiska nagannie – 74 procent respondentów uważa, że korzystanie z Internetu do celów prywatnych w miejscu pracy nie jest niczym złym i że nie przeszkadza w wykonywaniu obowiązków. Nieco ponad połowa traktuje cyberslacking jako potrzebną chwilę odpoczynku, a dokładnie 50 proc. jest zdania, że wszyscy, którzy mają w pracy dostęp do Internetu, postępują podobnie.

Cyberslacking w Polsce to cztery najczęściej wykonywane czynności: sprawdzanie prywatnej poczty, przeglądanie serwisów, rozmowa ze znajomymi i udział w aukcjach internetowych.Według proszonych o opinię psychologów pracy nie ma dobrego rozwiązania i koncepcji przeciwdziałających cyberslackingowi. Instalowanie programów monitorujących czy blokujących działania pracowników często ich demotywuje i bardzo źle wpływa na atmosferę w firmie. Z drugiej strony nieograniczony dostęp do sieci może spowodować systematyczne pogrążanie się firmy w chaosie. Dlatego każda organizacja powinna, na bazie własnych doświadczeń, profilu działalności i wewnętrznej polityki bezpieczeństwa, wprowadzać indywidualne zasady korzystania z Internetu.

Unia broni internetu

Unia broni internetu

PAKIET TELEKOMUNIKACYJNY ODRZUCONY 

tvn.24

Internauci mogą triumfować – Europarlament odrzucił Pakiet Telekomunikacyjny. Powód? Obrona prawa użytkowników sieci do wolnego dostępu do Internetu. Jest to jednak triumf połowiczny, bo europosłowie wrócą do tematu w następnej kadencjiO co chodzi w Pakiecie Telekomunikacyjnym? Internauci alarmowali, że zawarte w nim zapisy zagrażają wolności Internetu. Dzień przed głosowaniem na wątpliwości użytkowników sieci, którzy od tygodni zasypują skrzynki europosłów setkami protestacyjnych maili, odpowiadał poseł sprawozdawca Pakietu Malcolm Harbour. Zapewniał, że nie miał on i nie ma nic wspólnego z ograniczaniem korzystania z Internetu.
– To rządy narodowe zajmują się ewentualnym ograniczaniem dostępu do sieci. Nie ma w tej dziedzinie zaleceń na poziomie Unii Europejskiej. Możemy jedynie wymagać, by konsumenci otrzymywali informacje o zablokowanych stronach – argumentował Harbour. Jak dodał, alarmujące głosy internautów o zagrożonej wolności sieci „to już czysta fantazja”. – W Pakiecie nie ma nic na ten temat. Internet powinien zawsze być wolny, co nie znaczy, że pozbawiony jakichkolwiek regulacji – podsumował.

 

 

Los internetu zagrożony

Bruksela decyduje o losie internetu – dziś głosowanie

tvn.24

Brukselscy oficjele chcą ograniczyć nam dostęp do internetu – alarmują użytkownicy sieci. O jej losach w obecnym kształcie zdecydują europarlamentarzyści w środę, w południe. Głosowanie przeciw Pakietowi Telekomunikacyjnemu zapowiedziało kilku polskich europosłów.

Według internautów, którzy od tygodni zasypują europosłów mailami w tej sprawie, rozwiązania proponowane w Pakiecie umożliwią cenzurowanie sieci na poziomie dostawców.O co chodzi?

Dr. Monica Horton z Uniwersytetu Westminster, która od miesięcy śledzi postępy w tworzeniu europejskiego prawa, wyjaśnia, że chodzi o pozornie niewinny zapis „warunki limitujące dostęp do i/lub użytkowanie serwisów i aplikacji”, który pojawia się w kilku artykułach Pakietu.

– Ten zapis oznacza, że operatorzy będą mogli zablokować lub filtrować dostęp do stron internetowych według własnego wyboru, bez oglądania się na prawa użytkowników. I żaden urząd nie będzie miał prawa ani do wtrącania się w to, co robią, ani do powstrzymania ich. Już teraz T-Mobile w Niemczech, a Telefonica w Hiszpanii blokują Skype’a – mówi nam dr. Horton.