UKRADLI HASŁA UŻYTKOWNIKÓW POCZTY HOTMAIL

Kradzież tysięcy haseł na portalu Microsoftu

tvn.24

Tysiące haseł do prowadzonej przez Microsoft usługi pocztowej Hotmail trafiło w ręce cyberprzestępców. Microsoft potwierdza, że atak okazał się skuteczny. Według BBC News, większość wykradzionych należy do europejskich użytkowników usługi.

Microsoft potwierdził, że jego usługa Hotmail została skutecznie zaatakowana i zapowiedział dochodzenie w tej sprawie. Wykradzione przez sprawców dane pojawiły się już w siec

Według Microsoftu, wykradzenie danych użytkowników Hotmaila nie było rezultatem włamania do jego baz danych, lecz najprawdopodobniej skutkiem tzw. phishingu. Terminem tym określa się wyłudzanie, najczęściej pocztą elektroniczną, poufnych informacji – haseł, nazw użytkownika, danych kart kredytowych itp. – przez podszywanie się pod wiarygodne portale, czy fora internetowe.

Lista zawierała dane dostępowe do usługi Hotmail z adresami hotmail.com, msn.com i live.com.

Eksperci radzą wszystkim korzystającym z Hotmaila jak najszybszą zmianę używanego hasła. Statystyki mówią, że 40 procent internautów używa tych samych haseł w wielu usługach sieciowych.

Ukradli hasła 100 tys. polskich internautów

Ukradli hasła 100 tys. polskich internautów

tvn.24

Administratorzy serwisu wykop.pl po trzech tygodniach przyznali się, że z ich serwera skradziono bazę danych zawierającą m.in. hasła i adresy mailowe użytkowników serwisu. Sprawa dotyczy ponad 100 tysięcy internautów.

„Kilka tygodni temu odnotowaliśmy włamanie na jeden z serwerów testowych, na którym przygotowujemy nową wersję serwisu. Lukę naprawiliśmy bardzo szybko, jednak włamywaczom udało się pobrać starą kopię bazy danych, której tam używaliśmy. (…) Felerna baza zawiera konta użytkowników zarejestrowane do 31 marca 2009 roku! W bazie zapisane były m.in. hasła do Waszych kont na Wykopie” – oświadczyli w sobotę wieczorem administratorzy serwisu

Wikipedia pod kontrolą

 

wikipedia-logo

Wikipedia pod kontrolą

TWÓRCA PROJEKTU PROPONUJE NADZÓR NAD HASŁAMI

tvn.24

Być może niedługo korzystanie z Wikipedii, a dokładnie jej tworzenie będzie się odbywało pod nadzorem. Twórca projektu Jimmy Wales rozważa wprowadzenie nowego systemu, w którym edycja każdej nowej informacji wymagałaby zgody specjalnego edytora lub zaufanego użytkownika Wikipedii.

Innowacje proponowane przez Walesa oznaczałyby oczywiście drastyczną zmianę założeń, które legły u podstaw Wikipedii, czyli fakt, że każdy może stać się jej twórcą. Ale twórca Wikipedii proponuje kompromis pytając tych, którzy są zdecydowanymi przeciwnikami zmian, aby przygotowali „alternatywną propozycję w ciągu 7 dni, która następnie zostanie poddana dwutygodniowemu głosowaniu”

WIKIPEDIA NIE ZNOSI „SŁUŻB SPECJALNYCH”


zdj. ze strony: Program TVP 1981/1982
WIKIPEDIA NIE ZNOSI „SŁUŻB SPECJALNYCH
Niezalezna pl.
„Wikipedia – najpopularniejsze kompendium wiedzy w internecie – cenzuruje hasła związane ze służbami specjalnymi…Najpierw w pierwszych dniach lipca z najsłynniejszej internetowej encyklopedii znikło hasło „Współpracownicy służb specjalnych PRL”…
Równie zaskakujące zdarzenia na Wikipedii, jak teraz – po opublikowaniu książki „Wałęsa a SB” – miały miejsce po podaniu kandydatów na ministrów w rządzie Donalda Tuska. Wśród tych, którzy publicznie zabrali głos na temat powiązań ze służbami specjalnymi kandydata na ministra Michała Boniego, był profesor Mirosław Dakowski, który w latach 80. prowadził podziemne „Wydawnictwo”. Profesor powiedział, że współpraca Boniego z SB spowodowała wpadkę jednej z podziemnych drukarni. Zaraz po tym ktoś dopisał w biogramie profesora na Wikipedii informacje o jego rzekomej współpracy z bezpieką. Ta sama osoba przekierowała odnośniki na stronie z biogramem na witryny pornograficzne. Profesor bezskutecznie interweniował u zarządzających Wikipedią. Nie chciano mu też udzielić żadnych informacji o osobie, która dopuściła się wpisu. Dopiero za pośrednictwem policji profesor dowiedział się, że komputer, z którego dokonano zmian, należy do niejakiego Lesława Wojtasika (adres znany redakcji portalu Niezalezna.pl). Czyżby chodziło o znanego propagandystę z otoczenia gen. Jaruzelskiego [zdjęcie na dole strony], aktualnie wykładającego w kilku uczelniach? Inny Lesław Wojtasik w Warszawie nie mieszka…”