Niedostatek honoru naukowego

ZAWIESZONE UPRAWNIENIA

Powoli dobiegają końca i formalizują się wyniki kontroli prawidłowości nadawania stopni doktorskich i habilitacyjnych, jakie w ostatnich dwóch latach na licznych wydziałach prowadziła Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów, zdopingowana do tego krytycznym raportem NIK.

I tak w drugiej połowie 2008 r. CK przeprowadziła ocenę losowo wybranych 15 przewodów doktorskich i 8 przewodów habilitacyjnych obronionych w okresie od 1 września 2005 do 1 maja 2008 na Wydziale Wychowania Fizycznego Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku.

Więcej niż połowie ocenionych doktoratów postawiono ocenę złą (2) lub bardzo złą (1).

Winę w tej i podobnych sprawach ponoszą tzw. grzecznościowi recenzenci. Niedostatek honoru naukowego pozwala im podpisywać się pod pozytywną opinią na temat pracy, której się to absolutnie nie należy.

Habilitacje będą według innych zasad

Habilitacje będą według innych zasad
Dziennik
„Ministerstwo w przygotowywanej reformie chce wprowadzić zasadę oceny jakości kształcenia na podstawie krajowej struktury kwalifikacji. Kiedy zacznie obowiązywać, wówczas będziemy oceniali kierunki studiów na podstawie uzyskanej wiedzy przez studentów, a nie liczby zatrudnionych pracowników. Chcemy też tak zmienić system szkolnictwa wyższego, by nie liczba pracowników, lecz jakość dydaktyki i badań naukowych decydowały o stopniu finansowania – mówi DZIENNIKOWI minister nauki, Barbara Kudrycka.

Czy w sprawie już uzyskanych habilitacji, ale budzących zastrzeżenia nic się już nie da zrobić?

Niestety nie. Mamy tu do czynienia z prawami nabytymi, a prawo nie działa wstecz. Natomiast chcemy opracować strategię, która w przyszłości pozwoli nam na to, aby uczelnie polskie zainteresować zatrudnianiem dobrych naukowców, także z zagranicy. Choć z tym też mamy pewien problem. Otóż jeśli uczelnia chce zatrudnić wybitnego profesora z zagranicy, musi przeprowadzić nostryfikację jego dyplomu, tymczasem zdarza się, że ci profesorowie nie chcą się poddać polskiej procedurze nostryfikacji. Taka sytuacja ma miejsce choćby w Poznaniu, gdzie znany profesor z Niemiec, o którego stara się tamtejsza uczelnia, odmówił poddania się nostryfikacji. Najwybitniejsi uczeni, mając wiele ofert z różnych krajów europejskich, wybierają te, w których nie muszą się nostryfikować. I na tym traci Polska.”
——————————-
Musimy zmienić prawo
„KLARA KLINGER: Czy słyszał pan o tym, że na Słowacji można w ekspresowym tempie zrobić habilitację?
TADEUSZ LUTY: Tak, słyszałem. Ten proceder zaczął się ponad sześć lat temu, kiedy niektórzy fizycy i inni przedstawiciele nauk ścisłych „uciekali” ze swoimi pracami z macierzystych uczelni i starali się o stopnie naukowe na Białorusi. To było dość powszechne zjawisko, szczególnie na uczelniach z miejscowości przy wschodniej granicy. Formalnie te stopnie były uznawane, bo Polska miała wtedy podpisaną w tej sprawie umowę z Białorusią ostatnio na szczęście zmodyfikowaną. Potem ten proceder ustał przede wszystkim na skutek sprzeciwu samego środowiska naukowego. Natomiast to, co teraz się dzieje w zakresie nauk humanistycznych, jest powtórzeniem wcześniejszej sytuacji.”
———
RENATA KIM: Dlaczego zrobiła pani habilitację na Słowacji, a nie w Polsce?
Doktor N.: Ponieważ tam są jasne kryteria, które trzeba spełnić, jeżeli chce się rozpocząć procedurę habilitacyjną. Jeżeli więc jestem w stanie je spełnić i uważam, że jest to zgodne z moim etosem badacza naukowego, to jadę i robię habilitację na Słowacji. Nie kupuję tytułu, jest to efekt całej mojej pracy w dziedzinie humanistyki.
—–
też: Fabrykowanie profesorów