Polowanie na „Gazetę Polską” zakończyło się fiaskiem

KLĘSKA NAGONKI NA „GAZETĘ POLSKĄ”

Leszek Misiak, „Gazeta Polska”, 09-12-2009

Polowanie na „Gazetę Polską” zakończyło się fiaskiem. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie domniemanego ujawnienia naszej gazecie przez prezesa oraz pracowników IPN tajemnicy państwowej i służbowej, m.in. akt dotyczących współpracy abp. Wielgusa z SB. Media salonowe przemilczały decyzję prokuratury.

Po doniesieniach prasowych i radiowych o „aferze” dotyczącej bezprawnego ujawnienia archiwów agentury PRL, ukrytych przez gen. Kiszczaka i gen. Dukaczewskiego, b. szefa WSI, w zbiorze zastrzeżonym, który jest niedostępny nawet dla historyków, prokuratura wszczęła śledztwo. Sprawą zajęła się ABW i Helsińska Fundacja Praw Człowieka. A w redakcji „Gazety Polskiej” zainstalowano podsłuch. Wszystko na podstawie fałszywego newsa medialnego, który – potraktowany przez rządzących serio – rozpętał burzę. Jak w powieści Żart znanego czeskiego pisarza Milana Kundery o ponurych czasach stalinowskich, w której drobny żart bohatera na temat władzy w liście do dziewczyny został nadinterpretowany, urósł do zdrady narodowej i w rezultacie stał się przyczyną jego tragedii – zsyłki do obozu pracy.

Katarzyna Hejke i Janusz Kurtyka, rzekomi sprawcy bezprawnego ujawnienia tajemnic agentury PRL, do obozu pracy nie trafili, prawdopodobnie tylko dlatego, że jeszcze ich w III RP nie reaktywowano…

Działania operacyjne i dezintegracyjne wobec Gazety Polskiej

Niezależna pl logo

JESTEŚMY, BĘDZIEMY, GŁOSUJEMY

Tomasz Sakiewicz „Gazeta Polska”, 26-05-2009 

„Gazeta Polska” będzie się ukazywać. Wbrew doniesieniom „Gazety Wyborczej” nie tylko nie bankrutujemy, ale zaczynamy przynosić coraz większe zyski. Przybywa czytelników, szczególnie na portalu Niezależna.pl współpracującym z „GP”. W ostatnich dniach odnotowywaliśmy do 20 tys. indywidualnych wejść dziennie (około pół miliona miesięcznie).

Gonimy czołówkę pism związanych z bogatymi koncernami. Oczywiście mamy wiele problemów, np. bardzo mało reklam czy brak hojnych sponsorów. Musimy mieć środki na skromne wynagrodzenia dla przychodzących do naszego zespołu znanych dziennikarzy. Ostatnio po latach pracy w TVP wróciła do redakcji Anita Gargas. Przychodzą też inni dziennikarze znani z radia, telewizji, a nawet konkurencyjnych pism. Przychodzą, bo „Gazeta Polska” stała się oazą wolności dla środowisk patriotycznych.

Sukcesy „Gazety Polskiej” i nasza bezkompromisowość spowodowały największy w historii atak na redakcję. Były prezes nie tylko zablokował konta spółki, uniemożliwiając zapłacenie za druk czy rachunków za prąd i telefon, ale dwa dni przed walnym zgromadzeniem, które zdecydowało o jego usunięciu, zgłosił do sądu wniosek o upadłość. Prezes nie poinformował o tym udziałowców. Przekazał tę informację portalowi „Gazety Wyborczej”. Wedle naszej wiedzy wniosek nie ma szans na rozpatrzenie.
Próbie wykończenia spółki towarzyszyła kanonada oskarżeń pod moim adresem, mojej zastępczyni Katarzyny Hejke i innych członków zespołu. Codziennie media przynosiły wyssane z palca, często poza granicami absurdu informacje szkalujące redakcję i przedstawiające kompletnie nieprawdziwy stan finansów spółki wydającej „GP”.