Oszczędzanie ministerstwa

logo_mnsw1

MNiSW: oszczędzamy, ale finansowanie nauki wzrośnie

PAP – Nauka w Polsce

Nie zmniejszą się nakłady na badania naukowe ani na funkcjonowanie uczelni – zapewniała minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka. Finansowanie nawet wzrośnie w stosunku do 2008 r. Jak tłumaczyła Kudrycka, oszczędności resortu wyniosą ok. 872 mln zł, czyli MNiSW wyda mniej, niż planowano, o ok. 6 proc. Cały budżet resortu na rok 2009 wynosi 14,5 mld zł, a po doliczeniu środków z funduszy strukturalnych UE i rezerw celowych prawie 20 mld i będzie większy, jak informuje kierownictwo MNiSW, o ponad 1 mld zł niż w 2008 r. 
Jak przyznała Kudrycka, w budżecie na rok 2009 zaplanowano co prawda większy wzrost nakładów, zwłaszcza na badania naukowe, ale kryzys gospodarczy zmusił rząd do rezygnacji z tych planów. Zredukowano np. wzrost nakładów na badania wojskowe.

Ponadto oszczędności dotkną, jak mówiła, badań na rzecz rozwoju gospodarki, które finansuje Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. 30 mln mniej dostaną szkoły wyższe na inwestycje, czyli np. remonty. Zmniejszą się też wydatki na promocję polskiej nauki i szkolnictwa wyższego na zagranicznych targach oraz na udział w niektórych międzynarodowych programach badawczych.

Nieumiejętność współpracy przedsiębiorców z naukowcami

Raport: Stan i perspektywy sektora badawczo-rozwojowego w Polsce

PAP – Nauka w Polsce

Nieumiejętność współpracy przedsiębiorców z naukowcami – to jeden z głównych hamulców innowacyjności polskich firm – uważają eksperci firmy doradczej KPMG. Taki wniosek zawiera raport KPMG na temat stanu i perspektyw sektora badawczo-rozwojowego w Polsce. Z opracowania wynika, że działalność badawczo-rozwojową (B+R) prowadzi 60 procent polskich przedsiębiorstw. Służy ona głównie poprawie istniejących już produktów, urządzeń, materiałów i procesów. Tylko nieliczne firmy prowadzą jednak badania o charakterze teoretycznym lub eksperymentalnym. 

Autorzy ekspertyzy KPMG przyznają, że ponad 90 procent badanych przedsiębiorstw współpracuje z krajowymi jednostkami naukowymi i badawczymi, jednak obydwie strony (naukowcy i przedsiębiorcy) oceniają, że ta współpraca układa się fatalnie.

W raporcie zwrócono uwagę, że niemal 80 proc. przedsiębiorstw nigdy nie korzystało z pomocy publicznej. Co więcej, pomimo coraz większej dostępności tych środków, połowa ankietowanych firm nie jest nimi zainteresowana. W opinii ekspertów KPMG, główną barierą są zbyt skomplikowane procedury.

W raporcie przedstawiono dane o łącznych nakładach polskich firm na badania i rozwój i porównano do firm na świecie. Łączne wydatki w Polsce na ten cel to równowartość sumy, jaką przeznacza na te badania niemiecka firma teleinformatyczna Deutsche Telekom i aż dziesięć razy mniej niż nakłady amerykańskiego giganta farmaceutycznego, firmy Pfizer.

Wydatki publiczne Polski na B+R wynoszą zaledwie 75 procent średniej w Unii Europejskiej (w stosunku do PKB) i 98 procent średniej dla Europy Środkowej.

Limit na bezpłatną naukę

Czy zdolni zapłacą za studia

Rz

Limit na bezpłatną naukę. Studenci nie zgadzają się na wprowadzenie ograniczeń w bezpłatnym studiowaniu. – Stracą zdolni i pracowici – twierdzi rzecznik praw studenta.

Każdy student – jak pisała „Rz” – miałby prawo do darmowej nauki w ramach 360 tzw. punktów kredytowych ECTS na studiach pięcioletnich i 420 – na sześcioletnich. Jeśli wykorzysta limit, to za każdy dalszy miesiąc nauki będzie musiał płacić.

Z danych Ministerstwa Nauki wynika, że od 3 do 27 proc. studentów na poszczególnych uczelniach studiuje więcej niż jeden kierunek.

Jak ustaliła „Rz”, niektórym uczelniom lawinowo przybywa multistudentów. Na Uniwersytecie Jagiellońskim w roku akademickiego 2006/2007 było ich 2466. Obecnie jest ich 4410. Studenci UJ najczęściej łączą prawo z administracją, politologią i filozofią. Od trzech lat przybywa też multistudentów na Uniwersytecie Warszawskim. W roku 2006/2007 było ich 2720, w tym to już 3003 osoby, co daje 10 proc. kształcących się na bezpłatnych studiach. Podobna tendencja jest także na Uniwersytecie Śląskim. Dziesięć lat temu miał tylko jednego takiego studenta, dziś jest ich ponad tysiąc. Na kolejne studia zwykle decydują się studenci kierunków humanistycznych.

Palące problemy nauki w Polsce

naukawpolsce

Prof. Janina Jóźwiak o problemach polskiej nauki

Nauka w Polsce

Podstawowym problemem polskiej nauki jest jej niedofinansowanie – mówiła prof. Janina Jóźwiak podczas sesji „Polskie uczelnie wobec wyzwań współczesności”, która odbyła się na Uniwersytecie Warszawskim. W wykładzie „Dylematy modernizacji polskiej nauki” prof. Jóźwiak zwróciła uwagę, że wydatki na badania naukowe w Polsce w 2008 roku sięgnęły 0,33 proc. produktu krajowego brutto. Podkreśliła, że dwie trzecie środków przeznaczonych na naukę pochodzi z budżetu państwa. Jej zdaniem – w porównaniu z innymi krajami europejskimi, w których dotacje budżetowe stanowią wsparcie wielkości jednej trzeciej proc., a pozostała część pochodzi ze środków sektora gospodarczego – nie jest to korzystna proporcja. 

Jej zdaniem powszechnie stosowana parametryzacja oceny, zgodnie z którą każde osiągnięcie naukowe było punktowane, choć kiedyś była rewolucyjna, to jednak z czasem się „przeżyła”. Obecnie w wielu europejskich krajach środki finansowe rozdziela się często na podstawie międzynarodowego znaczenia badań prowadzonych np. przez daną uczelnię czy instytut.

W ocenie prof. Jóźwiak, jednym z najbardziej palących problemów polskiej nauki jest system karier. „System awansów i promocji w polskiej nauce jest dalece niedoskonały, a obowiązkowa habilitacja jako etap końcowy jest nieporozumieniem” – ocenia prof. Jóźwiak. Habilitacja wcale nie gwarantuje jakości prowadzonych badań. W Polsce większość prac habilitacyjnych przedstawiana jest przez osoby pomiędzy 40. a 50. rokiem życia. Największym minusem polskiego systemu karier jest jednak brak udziału naukowców w międzynarodowych projektach czy konferencjach. Poza granicami kraju właśnie ten czynnik jest podstawowym kryterium oceny naukowca.

Miliony dla polskich uczelni

logo_mnsw5

Ministerstwo Nauki: 300 mln zł dla 95 polskich uczelni

PAP – Nauka w Polsce

300 mln zł na wzmocnienie potencjału dydaktycznego uczelni przyznało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSzW). 95 polskich uczelni ma teraz szansę na dofinansowanie. O dofinansowanie ubiegało się 365 spośród wszystkich – 456 – uczelni w Polsce, prywatnych i publicznych. Jak poinformowało biuro prasowe MNiSzW, przyznanie 300 mln zł dla uczelni wiąże się z rozstrzygnięciem drugiej edycji konkursu pt. „Wzmocnienie potencjału dydaktycznego uczelni”. W jego ramach MNiSzW pozytywnie oceniło projekty 95 uczelni, które teraz mogą otrzymać dofinansowanie. 

Wśród uczelni, których projekty MNiSzW oceniło najwyżej, są: Politechnika Gdańska, Bielska Wyższa Szkoła im. Józefa Tyszkiewicza, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Zamościu, Państwowa Wyższa Szkoła Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży oraz Dolnośląska Szkoła Wyższa we Wrocławiu.

Jak powiedziała Szymańska, przyznane pieniądze wiążą się z realizacją unijnego „Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki”. „85 proc. środków pochodzi z funduszy Unii Europejskiej, a 15 proc. to środki budżetu państwa” – wyjaśniła.

Według MNiSzW, celem konkursu była „budowa potencjału rozwojowego uczelni poprzez rozszerzenie i poprawę jakości oferty edukacyjnej”. „Na trzy kolejne edycje konkursu ministerstwo przewiduje blisko 1 mld złotych” – zapowiedziało Biuro Prasowe resortu nauki.

Hit antynaukowy na koniec Roku !

Wiertnia w ruch, ciepło buch!

MSWiA: O. Rydzyk nie może zbierać na geotermię

GW

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Grzegorz Schetyna odmówił udzielenia pozwolenia na publiczną zbiórkę pieniędzy na badania geotermalne komitetowi świeckich współpracowników o.Rydzyka.

Wniosek o zgodę na zbiórkę prowadzoną w całym kraju złożył 12 września „Komitet dla przeprowadzenia zbiórki publicznej do sfinansowania pracy badawczej polegającej na realizacji otworu badawczego dla poszukiwania i rozpoznania złoża wód geotermalnych na terenia miasta Toruń”.

Pieniądze miały pokryć koszt odwiertów, które na zlecenie Fundacji Lux Veritatis prowadzi od 29 sierpnia spółka z Jasła. Przewidywany koszt inwestycji – 27 mln zł. Pierwotnie o.Rydzyk miał dostać na ten cel dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, jednak po objęciu rządów przez PO nowe władze NFOŚ wypowiedziały umowę na dofinansowanie.

Studenci chcą tańszej nauki

Studenci chcą tańszej nauki

Rz

Dofinansowanie studiów na prywatnych uczelniach to główny postulat studentów uczelni niepublicznych, którzy pikietowali Sejm. Delegacja spotkała się po zakończeniu protestu z przedstawicielem resortu nauki.

Przed Sejmem zgromadziło się w południe ponad 200 studentów uczelni prywatnych m.in. z Warszawy, Lublina, Bydgoszczy, Kielc. „Wszyscy studenci powinni być równo traktowani”, „Równe szanse”, „Równość dla wszystkich studentów” – głosiły napisy na transparentach. Studenci skandowali hasła: „chcemy zmian”, „chcemy mieć stypendia naukowe”, „chcemy być równi”, „nie jesteśmy inni”.

Przewodniczący Międzyuczelnianego Ogólnopolskiego Niezależnego Stowarzyszenia Studentów Uczelni Niepublicznych Hubert Zalewski wielokrotnie podkreślał, że studenci prywatnych uczelni stanowią 33 procent ogółu społeczności akademickiej.

– Czują się dyskryminowani i ignorowani, bo za naukę muszą płacić podwójnie – w formie czesnego oraz podatków – argumentował. W jego opinii z części tych podatków rząd polski dofinansowuje studia na uczelniach publicznych i „sprawiedliwością społeczną byłoby przekazanie części tych środków również szkołom niepublicznym”.

 Rząd i pani minister Kudrycka bardzo poważnie rozważą państwa postulaty, pani minister jest także otwarta na spotkanie z państwem dzisiaj – dodał Wojtkowski.

– Bardzo jesteśmy z tego zadowoleni, bo do tej pory nie mieliśmy takiej możliwości. Chcemy tylko podpowiedzieć, jakie zmiany należy wprowadzić; w tej chwili, w chwili zmian w szkolnictwie wyższym. W ich obliczu należy także pamiętać o naszych uczelniach – podkreślił Zalewski.

Rzecznik resortu nauki i szkolnictwa wyższego Bartosz Loba potwierdził PAP, że delegacja studentów uczelni niepublicznych spotkała się we wtorek z podsekretarz stanu w resorcie Grażyną Prawelską-Skrzypek, ponieważ minister Barbara Kudrycka uczestniczyła w posiedzeniu Rady Ministrów.

Polscy naukowcy nie muszą „jechać z tyłu”

kudrycka1

Polscy naukowcy nie muszą „jechać z tyłu”

PAP-Nauka w Polsce

Polska chce być bardzo poważnym partnerem na europejskiej scenie naukowo-badawczej. Wiemy jednak, że samo finansowanie budżetowe jest kroplą w morzu potrzeb tego typu. Do podjęcia badań musimy zmobilizować również przemysł” – mówiła minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka podczas wystąpienia na konferencji zorganizowanej 6 listopada w Warszawie przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI).

Minister Kudrycka wymieniła najważniejsze z inicjatyw resortu nauki. Przywołała projekt kompleksowej reformy systemowej, którą rząd RP przyjmie w niedługim czasie. Przypomniała, że w przyszłorocznym budżecie zaplanowano wzrost finansowania nauki o ponad miliard złotych.

„To największy przewidziany wzrost spośród wszystkich priorytetów państwa, jak również jest to największy wzrost poziomu finansowania badań naukowych od 1989 roku. A wiec rząd RP dobitnie udowadnia, że badania i rozwój są dla nas najważniejsze, jak też rozwój i inwestowanie w nowoczesną gospodarkę” – powiedziała Kudrycka.

Minister omówiła też „Kreator innowacyjności” – pomost łączący świat nauki i biznesu. Jak wyjaśniła, głównym zadaniem tego programu jest wspieranie inicjatyw studentów i pracowników uczelni, by podejmowali innowacyjne przedsięwzięcia. Program ten zachęca też do podnoszenia kwalifikacji kadr akademickich w dziedzinie przedsiębiorczości, do podniesienia jakości zarządzania własnością intelektualną oraz komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych. Pomaga też w tworzeniu warunków komercjalizacji wyników prac badawczych na uczelniach.

Cała Polska czeka na Nobla

strona uczonego 

Cała Polska czeka na Nobla

Z prof. Krzysztofem Matyjaszewskim, wybitnym chemikiem, tegorocznym kandydatem do Nagrody Nobla, rozmawia Monika Libicka.
Wyjechał Pan z Polski w 1985 r. Z braku perspektyw?
Nie miałem żadnej ciekawej oferty, a taka przyszła z USA. Wyjeżdżałem w momencie, gdy przyszłość w PRL rysowała się w najciemniejszych barwach.
Miał Pan kłopoty z opuszczeniem kraju? SB próbowała Pana szantażować?
Na szczęście nie miałem takich doświadczeń. Byłem wtedy w Paryżu i do Stanów pojechałem prosto z Francji.

 Co najbardziej Pan sobie ceni w swoim życiu naukowca w Ameryce?

Względny komfort prowadzenia badań. Mam tylko trzy godziny tygodniowo wykładów, a resztę czasu spędzam ze studentami na zebraniach i warsztatach. Wtedy dużo łatwiej jest przekazać wiedzę. Oczywiście, poświęcam też sporo czasu na pisanie projektów badawczych i zdobywanie funduszy. Na szczęście jest kilka agencji rządowych, fundacji charytatywnych i nadal, choć coraz mniejsze, granty z przemysłu. Specyficzną cechą tutejszego systemu jest brak hierarchizacji. Nie mam pod sobą formalnie żadnego asystenta, tylko studentów i stażystów podoktoranckich, którzy przyjeżdżają na rok lub na dwa lata. Taki duży przepływ ludzi ma swoje plusy i minusy.

Jakie?

Przede wszystkim trzeba zadbać o wszystko samemu. W Europie jest system struktury piramidalnej, z „panem profesorem” na czele, który ma swoich asystentów i innych stałych współpracowników. W USA jest inaczej i czasami trudniej kontynuować bardzo dogłębne badania.

A co trzeba zmienić, byśmy w Polsce odnosili sukcesy na miarę Nagrody Nobla?

Trzeba na pewno zmienić sposób myślenia o nauce. To musi być jeden z priorytetów rządu. Trzeba też wybrać własną drogę, zastanowić się, co jest w polskiej nauce unikalnego, wartościowego, co może być jej oryginalnym wkładem w światowy dorobek naukowy.

Markowanie szkół wyższych

Kudrycka: Najważniejsza jest marka szkoły

Dziennik

Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym ma skończyć z procederem, opisanym przez DZIENNIK, gdy absolwenci kiepskich uczelni prywatnych dostają się dzięki wyższym ocenom na studia magisterskie. Według minister Barbary Kudryckiej nowe prawo nakaże uczelniom, by przyjmując na studia magisterskie brały pod uwagę także renomę szkoły, z której przychodzą studenci.

Zaczniemy od takich prostych kroków jak wprowadzenie obok symbolu Orła na dyplomach, także symbolu szkoły. Będzie wówczas jasne i mocno wyeksponowane jaką uczelnię skończył absolwent. Ale ważniejszy jest nasz plan finansowego wzmacniania tych uczelni, które rzeczywiście reprezentują wysoki poziom naukowy. To ma realizować nasz plan wyodrębnienia KNOW–ów, czyli Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących, takich flagowych uczelni i wydziałów, które prezentują najwyższą jakość. KNOW–ami mają być uczelnie tak publiczne jak i prywatne, które prowadzą badania naukowe na wysokim poziomie. Takie uczelnie będziemy dodatkowo wspierać finansowo, a to pozwoli odsiać te szkoły wyższe które działają jak szkoły średnie i prowadzą wyłącznie działalność dydaktyczną. Przecież bez badań naukowych nie może być też dobrego nauczania.

———–

Będzie reforma szkół wyższych

Dziennik

Szykują się rewolucyjne zmiany. Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym zwiększy kompetencje Państwowej Komisji Akredytacyjnej, organu przyznającego licencje na prowadzenie szkoły wyższej. PKA będzie mogła zapraszać do siebie studentów poszczególnych uczelni i przepytywać na temat warunków nauczania. Dziś szkoły wyższe muszą wykazać tylko, że posiadają zaplecze, kadrę naukową i programy. W przyszłości resort zbada również ich osiągnięcia, a nawet policzy procent byłych studentów prowadzących działalność naukową.

Ukrócony ma być też handel dyplomami: studenci mniej wymagających, ale płatnych uczelni prywatnych uzyskują wyższe średnie ocen niż studiujący na uczelniach państwowych i dlatego łatwiej im po uzyskaniu licencjatu dostać się na studia magisterskie, na które obowiązuje konkurs dyplomów.

Najważniejszy jest nasz plan finansowego wzmacniania tych uczelni, które rzeczywiście reprezentują wysoki poziom naukowy. To ma realizować nasz pomysł wyodrębnienia KNOW-ów, czyli Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących, takich flagowych uczelni i wydziałów, które prezentują najwyższą jakość. KNOW-ami mają być uczelnie tak publiczne, jak i prywatne, które prowadzą badania naukowe na wysokim poziomie. Takie uczelnie będziemy dodatkowo wspierać finansowo, a to pozwoli odsiać te szkoły wyższe, które działają jak szkoły średnie i prowadzą wyłącznie działalność dydaktyczną.