Gdyby nie pieniądze ze środków europejskich, groziłaby nam zapaść publicznego szkolnictwa wyższego i marazm w polskiej nauce

Gdyby nie pieniądze ze środków europejskich, groziłaby nam zapaść publicznego szkolnictwa wyższego i marazm w polskiej nauce

300 zł za miesiąc na politechnice

Nasz Dziennik

Od przyszłego roku akademickiego obowiązywać będą nowe zasady finansowania uczelni wyższych. Choć projekt zmian ustawy o szkolnictwie wyższym poznamy dopiero wiosną, to Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zaklina się, że w dokumencie nie znajdą się rozwiązania wprowadzające częściową odpłatność za studia dzienne w szkołach publicznych. Resort nie jest jednak w stanie zaproponować rektorom rozwiązania, które pomogłoby uczelniom normalnie funkcjonować w dziedzinie dydaktyki i badań.

Finansowanie badań stosowanych

Prof. Smólski: Polacy muszą szukać nisz dla działań w sferze B+R

PAP – Nauka w Polsce

Aktywne włącznie się przemysłu w finansowanie badań stosowanych stwarza realną szansę pojawienia się weryfikatora celowości podejmowania bardzo wielu działań w sferze nauki. Udział przemysłu w finansowaniu nauki w Polsce jest niższy niż 30 proc. Wyjście od tego poziomu do stanu: 2/3 finansuje biznes i przemysł, a 1/3 budżet państwa zajął Korei Południowej i Stanom Zjednoczonym około 15 lat. My możemy ten stan osiągnąć szybciej, o ile będziemy postępować racjonalnie i pragmatycznie. Na świecie udowodniono, że przekroczenie poziomu wydatków z budżetu na badania powyżej 1 proc. PKB, zaczyna skutecznie pobudzać otoczenie do inwestowania w badania i rozwój – mówi dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju prof. Bogusław Smólski. 
Jak ocenia profesor, państwa wysoko rozwinięte wykorzystują bogaty zbiór instrumentów finansowych (anioły biznesu, seed capitals, venture capital, itp.) do wspierania małych i średnich firm w dostępie do środków na rozwój. Podobne instrumenty na rynku polskim występują jeszcze ciągle szczątkowo i lokują swą aktywność w zakresie małego ryzyka tzn. na późniejszych, a nie wczesnych etapach badań. Brakuje również, aktywnej polityki fiskalnej do stymulowania inwestowania w obszarze B+R. W rankingu państw używających narzędzi podatkowych do tego celu Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie…

O tym, czy studia powinny być płatne

Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się nie starają

GW

Czy studia stacjonarne na uczelniach niepublicznych mają szansę być bezpłatne?

– Bezpłatne zapewne nie, ale na pewno znacznie tańsze niż dziś. Uczelnie niepubliczne to także rodzaj biznesu. Istnieją po to, żeby świadczyć usługi edukacyjne, ale także po to, by przynosić zyski. Popieram pomysły, by na uczelni publicznej student nie ponosił na starcie żadnych kosztów. Naukę opłacałby dzięki gwarantowanemu przez państwo kredytowi. Jeśli będzie się źle uczył, będzie musiał oddać część pieniędzy. Zmusiłoby go to do wzięcia odpowiedzialności za swoje losy, do przyłożenia się do nauki, żeby np. nie powtarzać roku i skończyć studia z jak najlepszymi wynikami.

Państwa nie stać na opłacanie młodym ludziom przedłużających się studiów lub nauki na kolejnych kierunkach. Jeśli student skończyłby studia z dobrym wynikiem, kredyt mógłby zostać umorzony w całości. Taki system działa np. w Finlandii. Ewentualna odpowiedzialność finansowa za studia będzie działać motywująco na studenta. Budżet państwa nie odczuje różnicy, bo koszty studiowania tak czy inaczej pokrywa w tej chwili w postaci dotacji budżetowej przekazywanej uczelniom. Dla studenta też nic się nie zmieni na starcie, bo częściowe opłaty ponosiłby z gwarantowanego przez państwo kredytu, chyba że złe wyniki zmuszą go do ewentualnej spłaty kredytu. Taka indywidualna odpowiedzialność za studia i swoje losy przyczyniłaby się do rozwiązania problemów wynikających z tzw. masowości kształcenia, zaniku relacji mistrz – uczeń, niedofinansowania szkolnictwa wyższego, a także niedoboru inżynierów i nadmiaru pedagogów. Student sam będzie musiał sobie odpowiedzieć na pytanie, czy opłaca mu się iść na kierunek, za który może będzie musiał później zapłacić, a który może mu nie dać oczekiwanej pracy.

O tym, czy studia powinny być płatne, z prof. Wiesławem Banysiem, rektorem Uniwersytetu Śląskiego i przewodniczącym Konferencji Rektorów Polskich, rozmawia Magdalena Warchala.

Finansowanie poprawy jakości kształcenia i zbliżenia do rynku pracy

logo_MNSW

811 mln złotych na poprawę jakości kształcenia i zbliżenie do rynku pracy

serwis MNiSW

Znane są już wyniki dwóch konkursów Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego mających na celu podniesienie jakości kształcenia i zbliżenie uczelni do rynku pracy. Pierwotny budżet konkursu opiewał na kwotę 700 mln złotych. Biorąc pod uwagę jakość złożonych wniosków oraz ich znaczenie dla rozwoju polskiego szkolnictwa wyższego MNiSW zdecydowało się zwiększyć budżet konkursów o dodatkowe 111 milionów na ogólną kwotę 811 mln złotych.

Konkurs nr 1 – koncentrował się na podniesieniu jakości kształcenia m.in poprzez: podnoszenie kompetencji kadry akademickiej, zatrudnienie wybitnych naukowców z zagranicy, stypendia dla doktorantów, młodych doktorów (postdoców) i profesorów wizytujących zatrudnionych w instytucjach szkolnictwa wyższego w dziedzinach szczególnie istotnych dla rozwoju gospodarki.

Konkurs nr 2 dotyczył zbliżenia uczelni do rynku pracy m.in. poprzez: włączenie praktyków do kształtowania programów nauczania, realizację staży w biznesie i lepsze przygotowanie absolwentów do wejścia na rynek pracy .

.. tabele przedstawiają zbiorcze zestawienia wniosków nadesłanych na obydwa konkursy.

Polska nauka w rankingach światowych

Polska nauka w rankingach światowych

http://swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/

Dobra wiadomość: nauka polska utrzymała swoje miejsce w światowym rankingu. Zła wiadomość: jest to miejsce dwudzieste. Bardzo zła wiadomość: prace polskich naukowców są cytowane średnio o 30% rzadziej niż wynosi światowa średnia.

Prac Polaków jest może i sporo, ale chyba nie są one bardzo przydatne innym, skoro są rzadko cytowane. Nawet w naszej dyscyplinie, fizyce, widać lekką tendencję spadkową.

Tak czy siak, 20. miejsce polskiej nauki jest na pewno poniżej naszych oczekiwań. Czy możemy coś z tym zrobić? Jasne, powinniśmy publikować więcej lepszych prac. Łatwo powiedzieć, ale jak to osiągnąć? Poza nieustannymi apelami o zwiększenie finansowania nauki (co, moim zdaniem, samo nie wystarczy) i niekończącymi się dyskusjami na temat zmian organizacyjnych w nauce (co z kolei uważam za działania pozorne), Polska powinna dążyć do zmiany struktury gospodarki, tak, aby w Polsce powstawały nowe produkty i technologie, to bowiem pośrednio stymuluje rozwój instytucji naukowych; można się zresztą spierać, czy pierwsza jest tu kura, czy jajko. Ponadto polskie instytucje naukowe – nie wszystkie, ale wiele, nie zawsze, ale często – nastawione są bardzo wsobnie i niechętnie przyjmują nowe idee z zewnątrz i poddają się zewnętrznej krytyce. Taka postawa prowadzi do stagnacji. Aby temu zaradzić, być może powinniśmy zmienić nasze przyzwyczajenia społeczne: bardziej ufać innym i lepiej z nimi współpracować.

Państwo przed bramą wyższej uczelni

Państwo przed bramą wyższej uczelni

Rz

Najtańszym i najszybszym sposobem na uruchomienie ozdrowieńczej konkurencji w szkolnictwie wyższym jest sfinansowanie przez budżet państwa studiów w uczelniach niepublicznych – piszą menedżerowie szkolnictwa wyższego.

Polskie szkolnictwo wyższe mogło być ważnym czynnikiem budowania potencjału rozwojowego kraju oraz efektywnego konkurowania polskiej gospodarki w ramach gospodarki opartej na wiedzy. Tak się nie stało. Co gorsza, dowodów na niski poziom studiów wyższych jest aż nadto, mimo że rocznie studia kończy ok. 400 tys. osób, a współczynnik skolaryzacji wynosi 51,1 proc.

Ta olbrzymia armia nie zwiększa jednak potencjału innowacyjnego naszego kraju. Na przykład udział eksportu high-tech w całym eksporcie państwa wynosi na Węgrzech 22 proc.; w Czechach 14 proc., a w Polsce… 3 proc. Brak zupełnie harmonii między potrzebami rynku pracy a liczebnością studentów na poszczególnych kierunkach studiów. Aktualnie na kierunkach technicznych i informatycznych kształci się tylko 11,7 proc. młodzieży, a na samej pedagogice 12 proc. Towarzyszy temu szokująco długa lista niedopuszczalnych praktyk i patologii…

Reasumując, państwo tylko wówczas dobrze wykorzysta potencjał intelektualny, jeśli będzie pomagać tylko lepszym, bez względu na to, czy są nimi szkoły publiczne czy niepubliczne.

Warto w tym kontekście zauważyć, że w Wielkiej Brytanii udział dotacji państwowej w szkolnictwie wyższym wynosi 70 proc., a w Polsce podobnie, bo 75 proc. Ale tam reguły dotacji są wspólne i niezależne od formy własności. Nie można wątpić, że to jedno z podstawowych źródeł ich sukcesów w zakresie edukacji, nauki i innowacyjności. Wśród 100 najlepszych uniwersytetów europejskich (ranking szanghajski) nie ma ani jednego polskiego, a są aż 33 uniwersytety brytyjskie!

Warto przyjrzeć się także tym, którzy w zgodnej opinii całego świata osiągnęli najlepsze rezultaty – tzn. uczelniom amerykańskim. W USA szkolnictwo, w tym wyższe, uważa się za przemysł edukacyjny (dosłownie i bez użycia cudzysłowów), a studiowanie w USA kilkuset tysięcy obcokrajowców jest w statystykach uważane za przemysł eksportowy o najwyższym poziomie rentowności (bo przecież eksportuje się tylko czystą wiedzę, bez zużywania surowców czy zanieczyszczania środowiska w produkcji)….

Krzysztof Pawłowski jest twórcą Wyższej Szkoły Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu oraz Wyższej Szkoły Biznesu w Tarnowie

Tadeusz Pomianek jest rektorem Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie

Okręt admiralski floty okrętów flagowych szkolnictwa wyższego

UJ wsparty ponad partyjnymi podziałami

Rz

Platforma Obywatelska zapowiedziała powstanie floty okrętów flagowych szkolnictwa wyższego. A Uniwersytet Jagielloński to okręt admiralski w tej flocie – pisze posłanka PO Katarzyna Matusik-Lipiec

Panie nasz i władco, wielce miłościwy Królu Kazimierzu, usilnie prosimy, rozważ jeszcze raz swą decyzję i nie funduj nowej uczelni w Krakowie, a miej w swej łaskawej pamięci prastarą stolicę Polski Gniezno. Maciej Borkowic, starosta Wielkopolski”. Gdyby list taki powstał, a Kazimierz Wielki wziął go pod uwagę, nie musiałabym dziś polemizować z moim klubowym kolegą Edmundem Wittbrodtem. Jednak w Krakowie powstał wzorowany na słynnej bolońskiej uczelni drugi w tej części Europy uniwersytet i dziś muszę się odnieść do uwag senatora.