Finansowanie poprawy jakości kształcenia i zbliżenia do rynku pracy

logo_MNSW

811 mln złotych na poprawę jakości kształcenia i zbliżenie do rynku pracy

serwis MNiSW

Znane są już wyniki dwóch konkursów Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego mających na celu podniesienie jakości kształcenia i zbliżenie uczelni do rynku pracy. Pierwotny budżet konkursu opiewał na kwotę 700 mln złotych. Biorąc pod uwagę jakość złożonych wniosków oraz ich znaczenie dla rozwoju polskiego szkolnictwa wyższego MNiSW zdecydowało się zwiększyć budżet konkursów o dodatkowe 111 milionów na ogólną kwotę 811 mln złotych.

Konkurs nr 1 – koncentrował się na podniesieniu jakości kształcenia m.in poprzez: podnoszenie kompetencji kadry akademickiej, zatrudnienie wybitnych naukowców z zagranicy, stypendia dla doktorantów, młodych doktorów (postdoców) i profesorów wizytujących zatrudnionych w instytucjach szkolnictwa wyższego w dziedzinach szczególnie istotnych dla rozwoju gospodarki.

Konkurs nr 2 dotyczył zbliżenia uczelni do rynku pracy m.in. poprzez: włączenie praktyków do kształtowania programów nauczania, realizację staży w biznesie i lepsze przygotowanie absolwentów do wejścia na rynek pracy .

.. tabele przedstawiają zbiorcze zestawienia wniosków nadesłanych na obydwa konkursy.

Polska nauka w rankingach światowych

Polska nauka w rankingach światowych

http://swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/

Dobra wiadomość: nauka polska utrzymała swoje miejsce w światowym rankingu. Zła wiadomość: jest to miejsce dwudzieste. Bardzo zła wiadomość: prace polskich naukowców są cytowane średnio o 30% rzadziej niż wynosi światowa średnia.

Prac Polaków jest może i sporo, ale chyba nie są one bardzo przydatne innym, skoro są rzadko cytowane. Nawet w naszej dyscyplinie, fizyce, widać lekką tendencję spadkową.

Tak czy siak, 20. miejsce polskiej nauki jest na pewno poniżej naszych oczekiwań. Czy możemy coś z tym zrobić? Jasne, powinniśmy publikować więcej lepszych prac. Łatwo powiedzieć, ale jak to osiągnąć? Poza nieustannymi apelami o zwiększenie finansowania nauki (co, moim zdaniem, samo nie wystarczy) i niekończącymi się dyskusjami na temat zmian organizacyjnych w nauce (co z kolei uważam za działania pozorne), Polska powinna dążyć do zmiany struktury gospodarki, tak, aby w Polsce powstawały nowe produkty i technologie, to bowiem pośrednio stymuluje rozwój instytucji naukowych; można się zresztą spierać, czy pierwsza jest tu kura, czy jajko. Ponadto polskie instytucje naukowe – nie wszystkie, ale wiele, nie zawsze, ale często – nastawione są bardzo wsobnie i niechętnie przyjmują nowe idee z zewnątrz i poddają się zewnętrznej krytyce. Taka postawa prowadzi do stagnacji. Aby temu zaradzić, być może powinniśmy zmienić nasze przyzwyczajenia społeczne: bardziej ufać innym i lepiej z nimi współpracować.

Państwo przed bramą wyższej uczelni

Państwo przed bramą wyższej uczelni

Rz

Najtańszym i najszybszym sposobem na uruchomienie ozdrowieńczej konkurencji w szkolnictwie wyższym jest sfinansowanie przez budżet państwa studiów w uczelniach niepublicznych – piszą menedżerowie szkolnictwa wyższego.

Polskie szkolnictwo wyższe mogło być ważnym czynnikiem budowania potencjału rozwojowego kraju oraz efektywnego konkurowania polskiej gospodarki w ramach gospodarki opartej na wiedzy. Tak się nie stało. Co gorsza, dowodów na niski poziom studiów wyższych jest aż nadto, mimo że rocznie studia kończy ok. 400 tys. osób, a współczynnik skolaryzacji wynosi 51,1 proc.

Ta olbrzymia armia nie zwiększa jednak potencjału innowacyjnego naszego kraju. Na przykład udział eksportu high-tech w całym eksporcie państwa wynosi na Węgrzech 22 proc.; w Czechach 14 proc., a w Polsce… 3 proc. Brak zupełnie harmonii między potrzebami rynku pracy a liczebnością studentów na poszczególnych kierunkach studiów. Aktualnie na kierunkach technicznych i informatycznych kształci się tylko 11,7 proc. młodzieży, a na samej pedagogice 12 proc. Towarzyszy temu szokująco długa lista niedopuszczalnych praktyk i patologii…

Reasumując, państwo tylko wówczas dobrze wykorzysta potencjał intelektualny, jeśli będzie pomagać tylko lepszym, bez względu na to, czy są nimi szkoły publiczne czy niepubliczne.

Warto w tym kontekście zauważyć, że w Wielkiej Brytanii udział dotacji państwowej w szkolnictwie wyższym wynosi 70 proc., a w Polsce podobnie, bo 75 proc. Ale tam reguły dotacji są wspólne i niezależne od formy własności. Nie można wątpić, że to jedno z podstawowych źródeł ich sukcesów w zakresie edukacji, nauki i innowacyjności. Wśród 100 najlepszych uniwersytetów europejskich (ranking szanghajski) nie ma ani jednego polskiego, a są aż 33 uniwersytety brytyjskie!

Warto przyjrzeć się także tym, którzy w zgodnej opinii całego świata osiągnęli najlepsze rezultaty – tzn. uczelniom amerykańskim. W USA szkolnictwo, w tym wyższe, uważa się za przemysł edukacyjny (dosłownie i bez użycia cudzysłowów), a studiowanie w USA kilkuset tysięcy obcokrajowców jest w statystykach uważane za przemysł eksportowy o najwyższym poziomie rentowności (bo przecież eksportuje się tylko czystą wiedzę, bez zużywania surowców czy zanieczyszczania środowiska w produkcji)….

Krzysztof Pawłowski jest twórcą Wyższej Szkoły Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu oraz Wyższej Szkoły Biznesu w Tarnowie

Tadeusz Pomianek jest rektorem Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie

Okręt admiralski floty okrętów flagowych szkolnictwa wyższego

UJ wsparty ponad partyjnymi podziałami

Rz

Platforma Obywatelska zapowiedziała powstanie floty okrętów flagowych szkolnictwa wyższego. A Uniwersytet Jagielloński to okręt admiralski w tej flocie – pisze posłanka PO Katarzyna Matusik-Lipiec

Panie nasz i władco, wielce miłościwy Królu Kazimierzu, usilnie prosimy, rozważ jeszcze raz swą decyzję i nie funduj nowej uczelni w Krakowie, a miej w swej łaskawej pamięci prastarą stolicę Polski Gniezno. Maciej Borkowic, starosta Wielkopolski”. Gdyby list taki powstał, a Kazimierz Wielki wziął go pod uwagę, nie musiałabym dziś polemizować z moim klubowym kolegą Edmundem Wittbrodtem. Jednak w Krakowie powstał wzorowany na słynnej bolońskiej uczelni drugi w tej części Europy uniwersytet i dziś muszę się odnieść do uwag senatora.

Jubileuszowe finansowanie uniwersytetu

IMG_4476Jagiellonka na specjalnych prawach 

Rz  

Lobby krakowskie w parlamencie jest silne. Przez kolejnych 21 lat Uniwersytet Jagielloński finansowany będzie znacznie lepiej niż wszystkie pozostałe uczelnie w kraju razem wzięte – pisze senator PO.Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Karol Musioł w swoim wystąpieniu telewizyjnym 21 kwietnia 2009 roku, tuż po korzystnym dla jego uczelni głosowaniu w Senacie RP, powiedział, że ma dwa powody do zadowolenia. Pierwszy to otrzymanie dodatkowych 310 mln zł i drugi – że udało mu się przekonać senatorów, iż środki te nie wpłyną na inwestycje na pozostałych uczelniach wyższych. Mnie nie przekonał……

Należy tu też wspomnieć o pewnej konsternacji na posiedzeniu rządu decydującym o przyjęciu programu. Brała w nim gościnnie udział pani premier Hanna Suchocka. Przysłuchując się dyskusji, w pewnym momencie spytała, o jaki jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego chodzi, bo za czasów jej premierostwa obchodzony był jubileusz, ale … 630-lecia. Przypomniała też, że od tego czasu, a więc od 1994 roku, w kolejnych latach znacznie zwiększono nakłady inwestycyjne na tej uczelni….

Kuriozalna decyzja 

W procedowaniu nad ustawą w Sejmie w ostatniej chwili wprowadzona została przez posłów krakowskiego lobby, ponad podziałami partyjnymi, poprawka zwiększająca środki o dodatkowe 200 mln zł i przedłużająca realizację programu do 2015 roku. Została ona przyjęta przez Sejm niemal jednogłośnie, mimo że nie przedstawiono żadnych konkretnych projektów i kosztorysów. Dla mnie, znającego szczegółowo historię nie jednego, ale dwóch jubileuszy Uniwersytetu Jagiellońskiego, była to decyzja kuriozalna.

Niestety, poprawki, którą zaproponowałem w Senacie, popartej przez stronę rządową, przywracającej przedłożenie rządowe, nie przyjęto. Sprawa została dodatkowo upolityczniona. Lobby krakowskie także w Senacie było równie silne, a PiS zarządził dyscyplinę w głosowaniu.

Z danych przedstawionych przez rząd w Senacie wynika, że jeżeli środki inwestycyjne w najbliższych latach pozostaną na dotychczasowym poziomie, co w sytuacji kryzysowej jest możliwe, to finansowanie niezbędnych inwestycji na pozostałych uczelniach do 2015 roku będzie znikome. Dwa jubileusze: 630-lecia i 600-lecia, spowodowały, że przez kolejnych 21 lat Uniwersytet Jagielloński finansowany będzie znacznie lepiej niż wszystkie pozostałe uczelnie w kraju razem wzięte. W najbliższych latach jego inwestycje mogą stanowić nawet ponad 30 proc. wszystkich wydatków inwestycyjnych szkolnictwa wyższego w Polsce.

Przypominam o tym wszystkim z wewnętrznego obowiązku i odpowiedzialności za cały system szkolnictwa wyższego w Polsce. Tak widzę swoją rolę jako senatora Rzeczypospolitej Polskiej.

Autor jest profesorem Politechniki Gdańskiej, politykiem Platformy Obywatelskiej, senatorem od 1997 roku. W latach 2000 – 2001 był ministrem edukacji narodowej w rządzie Jerzego Buzka

Ministerstwo nauki: 900 mln zł na dodatkowe finansowanie uczelni

logo_mnsw6

Ministerstwo nauki: 900 mln zł na dodatkowe finansowanie uczelni

PAP – Nauka w Polsce

900 mln zł zamierza przeznaczyć Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego na finansowanie kierunków strategicznych dla rozwoju Polski, podnoszenie jakości studiów oraz współpracę uczelni z prywatnymi firmami. 17 lutego minister nauki Barbara Kudrycka przedstawiła założenia trzech konkursów: „Zwiększenie liczby absolwentów kierunków o kluczowym znaczeniu dla gospodarki opartej na wiedzy”, „Poprawa jakości kształcenia na poziomie wyższym” oraz „Przybliżenie uczelni do potrzeb gospodarki i rynku pracy”. Konkursy są adresowane zarówno do uczelni publicznych, jak i prywatnych. 

„200 mln zł przeznaczamy na wsparcie tych uczelni, które zwyciężą w pierwszym konkursie, dotyczącym tzw. kierunków zamawianych” – powiedziała Kudrycka. „Zależy nam na tym, aby uczelnie otwierały i realizowały kierunki studiów o kluczowym znaczeniu dla polskiej gospodarki, a także, by uatrakcyjniały ofertę edukacyjną kierunków zamawianych” – zaznaczyła minister nauki.Według resortu nauki, kluczowymi kierunkami dla gospodarczego rozwoju Polski są: automatyka i robotyka, biotechnologia, budownictwo, chemia, energetyka, fizyka, informatyka, inżynieria materiałowa, inżynieria środowiskowa, matematyka, mechanika i budowa maszyn, mechatronika, ochrona środowiska i wzornictwo. Lista kierunków powstała na podstawie ekspertyzy przygotowanej przez ministerstwo nauki.

Jak poinformowała wiceminister nauki Maria Orłowska uczelnie, które kształcą do 4 tys. studentów mogą starać się o dofinansowanie projektu do 3 mln zł. Uczelnie, które kształcą do 12 tys. studentów mogą występować o dofinansowanie projektu do 5 mln zł, a powyżej 12 tys. – do 15 mln zł.

Konkursy są finansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Termin składania wniosków upływa 31 marca, a rozstrzygnięcie konkursów zaplanowane jest na czerwiec

Profesor czy menedżer ma zarządzać uczelnią

Profesor czy menedżer

Kurier Lubelski

Od sposobu zarządzania wyższą uczelnią zależy jej kondycja naukowa i finansowa. Polski model, w którym na czele uniwersytetu stoi naukowiec, wydaje się przestarzały. Wszyscy widzą potrzebę zmian, otwarte zostaje tylko pytanie, w którą stronę mają one pójść.

Potrzeby rynku stopniowo zmusiły do reform także europejskie uniwersytety. Na większości z nich funkcjonują fachowe rady, złożone ze specjalistów, a Niemcy – wzorem ustroju państwowego – wzmocnili pozycję kanclerza-menedżera kosztem rektora (prezydenta), który pełni rolę przysłowiowej angielskiej królowej. Polskie uregulowania, zdaniem wielu specjalistów, nie precyzują dosyć jasno podziału kompetencji między tymi dwoma organami.

Głód sprawnego gospodarowania coraz bardziej doskwiera polskim uczelniom, które z roku na rok generują długi (deficyt UMCS w 2008 r. szacowano na kilkadziesiąt milionów złotych). A skoro amerykańskie uniwersytety są w świetnej kondycji finansowej i w ich gmachach rodzi się jedna trzecia światowych patentów, wielu naukowców postuluje zastosowanie ich modelu organizacyjnego. Polega on na oddzieleniu funkcji menedżerskich i akademickich oraz wyłonieniu wyspecjalizowanej grupy, która zajmuje się wyłącznie zarządzaniem. Osoby te są powoływane w drodze konkursu i nie należą do kadry dydaktycznej…

Najpoważniejszą z nich jest system finansowania, bo trzeba pamiętać, że amerykańskie uniwersytety tylko w niewielkim stopniu korzystają z dotacji, a uczelnie publiczne nie różnią się tak bardzo od prywatnych. Poza tym droga kariery akademickiej jest krótsza, zaś badania są prowadzone tylko przez najlepsze placówki. W USA i niektórych krajach Unii istnieje podział na tzw. research university oraz teaching university. Prowadzeniem badań zajmują się tylko te pierwsze, a ich ramy są ściśle określone pod kątem bieżących potrzeb.

W Polsce wszystkie uniwersytety, aby wypełnić ustawowy obowiązek, mają pion badawczy, który trzeba finansować (do tej pory w naszym kraju ogółem zgłoszono około 300 tysięcy patentów, dla porównania w Stanach Zjednoczonych – 4 miliony).

Uczelnie na kryzys

kudrycka3

Rząd zapłaci uczelniom za studia ważne w kryzysie

Polska

Rząd Donalda Tuska chce ratować polską myśl techniczną poprzez dotację w wysokości 900 mln złotych na polski świat nauki.

 

Rząd Donalda Tuska daje 400 milionów złotych na tworzenie nowoczesnych kierunków studiów, 300 milionów na współpracę uczelni z pracodawcami, 200 na zwiększanie limitów przyjęć na piętnastu kierunkach, które mają pomóc w rozwoju gospodarczym. 

I liczy, że solidne dotacje – finansowane z budżetu państwa i pieniędzy od Unii Europejskiej – zaangażują świat nauki w walkę z pustoszącym gospodarkę kryzysem. Dziś minister nauki Barbara Kudrycka ogłosi konkursy grantowe dla szkół wyższych. Dotacje, zależnie od wielkości uczelni, wyniosą od 3 do nawet 15 milionów złotych. Walczyć o nie mogą i państwowe, i prywatne uczelnie. 
Jak ujawnia „Polsce” ministerstwo, największe szanse na ekstrazastrzyk gotówki mają uczelnie, które będą współpracować z przedsiębiorcami (np. zaoferują im prowadzenie zajęć) albo zdołają ściągnąć na wykłady do Polski najwybitniejszych ludzi światowej nauki. Jeśli pojawi się szansa, by przed polskimi studentami stanął naukowiec noblista, grant jest niemal pewny. 
Rząd chce premiować uczelnie, które otworzą magisterskie i doktoranckie kierunki, realizujące badania na potrzeby przemysłu. I na których będą się dokształcać osoby już aktywne na rynku pracy, najlepiej na wykładach w języku angielskim. 
W wyniku rządowego programu ma się zwiększyć liczba absolwentów kierunków technicznych, matematycznych i przyrodniczych. Bo właśnie te uznano za kluczowe dla gospodarczego rozwoju. 
Maturzysta, który zdecyduje się na studia z rządowej listy, może liczyć nawet na 400 euro miesięcznego stypendium. A uczelnia, która zwiększy limity przyjęć na tych kierunkach, na każdego dodatkowego studenta dostanie nawet 14 tys. złotych.

Zamówione przez resort nauki analizy potrzeb rynku pracy na najbliższe pięć lat pokazały, że mimo wywołanego kryzysem spowolnienia gospodarki, w 2013 roku Polsce może zabraknąć około 46 tysięcy inżynierów. Już badania OBOP z 2007 roku alarmowały, że około 60 proc. przedsiębiorstw narzeka na brak kadry inżynierskiej. 

Tymczasem teraz w Polsce kierunki techniczne i związane z przemysłem studiuje tylko około 15 proc. spośród blisko dwóch milionów studentów. W krajach Unii Europejskiej ten wskaźnik sięga 30-40 proc. 
Wyjątkowo mało mamy studentów kierunków ścisłych: tylko około 6-7 proc. A według ministerialnego raportu, rynek pracy w najbliższym pięcioleciu ma potrzebować absolwentów matematyki stosowanej i matematyki finansowej, fizyki technicznej lub informatycznej. – Na listę strategicznych dla kraju kierunków studiów na prośbę pracodawców wpisaliśmy także chemię, energetykę, zwłaszcza jeśli chodzi o energię atomową – mówi wiceminister nauki Maria Elżbieta Orłowska. 

Studia pożądane przez rynek pracy

logo_mnsw4

Rząd da pieniądze na studia pożądane przez rynek pracy

Polska

Ministerstwo Nauki ujawniło „Polsce” najnowszy raport, jakich fachowców będzie potrzebował rynek pracy w najbliższych pięciu latach.

To m.in. na jego podstawie resort rozdzieli w nadchodzącym roku akademickim 200 mln zł pomiędzy państwowe i prywatne uczelnie, które zwiększą nabór na kierunkach strategicznych dla gospodarki. Pieniądze z tej puli dostaną też studenci, którzy takie kierunki wybiorą. 

 

Rząd niemal potroił pulę na dopłaty dla uczelni, które zwiększą limity przyjęć na kierunkach strategicznych dla gospodarki. I dla studentów, którzy podejmą się takich studiów. Na program tzw. kierunków zamawianych Ministerstwo Nauki wyda w nadchodzącym roku akademickim 200 mln zł (w tegorocznym pilotażu było 85 mln zł). 
Na liście specjalności, do których chce dopłacać państwo, prym wiodą przyrodnicze i techniczne. Resort nauki wyłonił je w oparciu o zleconą analizę potrzeb rynku pracy w ciągu najbliższych pięciu lat. Raport uwzględnia prognozy wojewódzkich urzędów pracy, uczelni i przedsiębiorców. 
Poza znanymi już z pilotażu inżynierskimi kierunkami takimi jak biotechnologie, inżynieria środowiska, mechanika i budowa maszyn czy automatyka, na liście kierunków zamawianych pojawiły się nowe specjalności: chemia stosowana, energetyka, fizyka informatyczna. 

Ograniczenia dostępu do bezpłatnych studiów

logo_mnsw2

Limit dla studentów: drugi kierunek płatny

Polska

Minister nauki Barbara Kudrycka ujawnia kolejne szczegóły planu ograniczenia dostępu do bezpłatnych studiów.

Najpewniej już od października 2010 roku za drugi dzienny kierunek studiów trzeba będzie płacić. Wyjątek państwo zrobi tylko dla 10 proc. najwybitniejszych żaków, którzy za naukowe osiągnięcia zdobyli nagrodę rektora. 

Wysokość opłat za drugi stacjonarny kierunek nie jest jeszcze znana. Ministerstwo Nauki bierze pod uwagę stawki, jakie teraz obowiązują na studiach zaocznych. Pomysł rządu PO-PSL dziennik „Polska” jako pierwszy ujawnił w połowie stycznia. 
Rozwiązanie zaproponowane przez ekipę Donalda Tuska przypomina bon edukacyjny. Student, który dostał się na dzienne studia, będzie miał opłacone przez budżet państwa zajęcia za 360 europejskich punktów ECTS (przyznaje się je za każdy zaliczony przedmiot; aby ukończyć pięcioletnie studia magisterskie, student musi ich zdobyć 300). Słuchacz dostaje więc dodatkowy darmowy rok studiowania, na wypadek gdyby np. po dwóch semestrach zorientował się, że wybrane studia nie bardzo go interesują. 
Na studiach sześcioletnich – np. medycznych – pula darmowych punktów ECTS ma wynosić 420. A 10 proc. najzdolniejszych studentów dostanie 540 darmowych punktów. 
Minister Kudrycka przekonuje, że dzięki limitom konstytucyjna zasada równego
dostępu do bezpłatnej nauki przestanie być fikcją.