Na uczelni mąż nie może być przełożonym żony

kudrycka1

Na uczelni mąż nie może być przełożonym żony

Rz

Zakaz zatrudniania rodziny i dodatek do profesorskich emerytur – to kolejne zmiany na uczelniach

W ustawie o szkolnictwie wyższym znajdzie się zapis o możliwości przechodzenia profesorów w tzw. stan spoczynku. Naukowcy, którzy mają więcej niż 70 lat, będą mogli odchodzić na emeryturę bez obaw o jej wysokość i dzięki temu zwolnią stanowiska młodszym. Resort przewiduje bowiem, że poza emeryturą dostaną specjalny dodatek.

W sumie profesor w stanie spoczynku otrzyma nie więcej niż 75 proc. kwoty przeciętnego wynagrodzenia profesorskiego (według resortu nauki to średnio 5 – 8 tys. zł brutto). – Będzie mógł zostać na uczelni, ale nie będzie miał obowiązków pracowniczych ani dydaktycznych – mówiła wczoraj minister nauki Barbara Kudrycka, przedstawiając projekt „nowego modelu kariery akademickiej”.

Uczelnie czeka też rewolucja kadrowa. Na wszystkie stanowiska będą ogłaszane konkursy. Poza tym w ustawie znajdzie się zapis, że „w instytutach, katedrach i zakładach nie może powstać stosunek podległości służbowej” między małżonkami i krewnymi.

Chcemy wyeliminować nepotyzm. Szczególnie na uczelniach medycznych zdarza się, że dzieci pracują w katedrach kierowanych przez rodziców – przyznała minister.

Żadnych przywilejów dla byłych esbeków

Żadnych przywilejów dla byłych esbeków

Rz

Ograniczenie przywilejów emerytalnych były pracowników służb PRL nie powinno budzić wątpliwości konstytucyjnych – mówi „Rz” Piotr Winczorek, prawnik, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, znawca tematyki konstytucyjnej – zasada jest taka, że chroni się tylko prawa słusznie nabyte. Czy akurat prawa tych osób do wyższych emerytur były nabyte słusznie?

Czy deubekizacja może być zgodna z konstytucją?

Piotr Winczorek: W takim zakresie, w jakim – wedle mediów – planuje to zrobić Platforma, dałoby się ją obronić w Trybunale Konstytucyjnym. Nie powinno budzić wątpliwości konstytucyjnych ograniczenie przywilejów emerytalnych i ustalenie wysokości emerytur były pracowników służb PRL wedle ogólnych zasad. Jeśli chodzi o odbieranie praw nabytych, to zasada jest taka, że chroni się tylko prawa słusznie nabyte. Czy akurat prawa tych osób do wyższych emerytur były nabyte słusznie?

Natomiast konstytucyjnie wątpliwe mogłoby być obniżenie ich emerytur do poziomu najniższego. Miałoby to bowiem charakter represji. A ta, jeśli w ogóle miałaby mieć zastosowanie, to tylko w ramach indywidualnej odpowiedzialności, a nie zastosowania wobec wszystkich, niezależnie od tego, kim byli i co robili.