Warstwy kierownicze należy zlikwidować

Warstwy kierownicze należy zlikwidować

Tygodnik Powszechny

Zagłada polskich elit była od początku celem obu okupantów. Usunięcie warstwy przywódczej miało zagwarantować im spokój i panowanie nad ziemiami polskimi.

Pierwsze działania wymierzone w polską inteligencję zostały podjęte jeszcze przed rozpoczęciem wojny. W ostatniej dekadzie sierpnia rozpoczęły się aresztowania przedstawicieli polskich elit żyjących na terenie Niemczech (duchowni, dziennikarze, nauczyciele, działacze mniejszościowi). Część z nich stracono natychmiast, pozostałych umieszczono w obozach koncentracyjnych. Akcję kontynuowano po wybuchu wojny.

Sowieci podobne działania, aczkolwiek na szerszą skalę, przeprowadzili już wcześniej. W ramach tak zwanej „operacji polskiej” NKWD w latach 1937-38 rozstrzelano ponad 111 tys. osób, dziesiątki tysięcy umieszczono w łagrach i deportowano.

Ile PRL w III RP

Niezależna pl logo

ILE PRL W III RP

Barbara Fedyszak-Radziejowska „Nowe Państwo”


Chciałabym zrozumieć, dlaczego tak wielu moich młodych współpracowników w PAN i na uczelni, którzy mają trzydzieści parę, czterdzieści lat, tak łatwo akceptuje mechanizmy życia społecznego dysfunkcyjne dla interesów naszej wspólnoty? Skąd się bierze narastające przyzwolenie na niedoskonałość demokracji?…

Dlaczego lustracja nie może się udać? Dlaczego tak trudno walczyć z korupcją? Bo to są mechanizmy kontrolowania elit. Czym jest z socjologicznego punktu widzenia lustracja? To przetestowanie, czy obywatel zasługuje na to, żeby zostać elitą mojego kraju.

Przy Okrągłym Stole zassano mechanizmy PRL do III RP. Lustracja jest niepotrzebna, bo to jest mechanizm, w którym demos, czyli zwykły wyborca, ośmiela się kontrolować elity i mówić: „Sprawdzam”.

Co to jest walka z korupcją? To jest próba sprawdzenia, jak rządzisz. Nie skąd przyszedłeś, tylko jak rządzisz. Na zajęciach spotykam studentów, którzy niemal z pianą na ustach mówią, że to skandal, iż w Polsce istnieje takie prawo, które pozwala temu, kto dał łapówkę, donieść na tego, kto ją wziął, i nie ponieść kary. Jest skandalem to, że można walczyć z korupcją.

A prowokacja? Jak można było zrobić coś takiego pani Sawickiej? – mówią młodzi ludzie. Nie komuniści, nie postkomuniści, a studenci kierunku administracji. Oni będą pracować w administracji publicznej. Dlaczego mają takie zdanie? Dlatego, że ich przekonano, że elit kontrolować nie można

Elity o kształcie peerelowskiego jamnika

􀁄􀁟􀁛􀀁 􀁫􀁚􀁗􀀅􀁗􀀁 􀁤􀁗􀁣􀀁 􀁩􀁟􀂠􀀁 􀁨􀁛􀁦􀁫􀁘􀁢􀁟􀁡􀁗􀀤􀀁 􀁄􀁟􀁛􀀁 􀁫􀁚􀁗􀀅􀁗􀀁 􀁤􀁗􀁣􀀁

􀁩􀁟􀂠􀀁 􀁦􀁥􀁢􀁟􀁪􀁯􀁡􀁗􀀤􀀁 􀁊􀁗􀀁 􀁥􀁩􀁪􀁗􀁪􀁤􀁟􀁗􀀢􀀁 􀁠􀁛􀃘􀁢􀁟􀀁 􀁭􀁟􀁛􀁨􀁰􀁯􀂂􀀁 􀁀􀁗􀁨􀁥􀁩􀀅􀁗􀀣
􀁭􀁥􀁭􀁟􀀁 􀁃􀁗􀁨􀁡􀁥􀁭􀁟􀀁 􀁈􀁯􀁣􀁡􀁟􀁛􀁭􀁟􀁙􀁰􀁥􀁭􀁟􀀢􀀁 􀁠􀁛􀁩􀁪􀀁 􀁚􀁥􀁣􀁛􀁤􀁽􀀁
􀁪􀁥􀁡􀁩􀁯􀁙􀁰􀁤􀁯􀁙􀁞􀀁􀁛􀁢􀁟􀁪􀀤􀀁􀁅􀀁􀁟􀁢􀁛􀀁􀁭􀁟􀂠􀁡􀁩􀁰􀁥􀃘􀂂􀀁􀁆􀁥􀁢􀁗􀁡􀂌􀁭􀀁􀃪􀁯􀁠􀁛􀀁
􀁠􀁫􀃪􀀁 􀁭􀀁 􀁭􀁥􀁢􀁤􀁯􀁣􀀁 􀃘􀁭􀁟􀁛􀁙􀁟􀁛􀀁 􀃄􀀁 􀁟􀁙􀁞􀀁 􀁥􀁚􀁨􀁫􀁙􀁞􀁯􀀁 􀁟􀀁 􀁣􀁯􀃘􀁢􀁟􀀁
􀁭􀁥􀁢􀁤􀁛􀀁 􀁩􀁽􀀁 􀁥􀁚􀀁 􀁩􀁡􀁨􀂠􀁦􀁥􀁭􀁗􀁤􀁟􀁗􀀢􀀁 􀁩􀁗􀁣􀁥􀁥􀁝􀁨􀁗􀁤􀁟􀁙􀁰􀁛􀁤􀁟􀁗􀀢􀀁
Piąty numer Teologii Politycznej

Bez podmiotowej wspólnoty politycznej nie może powstać republika zdolna definiować i realizować cele wewnętrzne i zewnętrzne – cele artykułowane poprzez politykę, która swoją siłę czerpie ze świadomej delegacji podmiotowych obywateli.

Przeczytaj wstęp piątego numeru TP „Złoty róg, czyli nieodzyskana podmiotowość”
Marek A. Cichock, Dariusz Karłowicz

Zaradniejsi od elit

Jadwiga Staniszkis: Zaradniejsi od elit

netbird.pl

– Transformacji ustrojowej, czyli przejścia od PRL do suwerennej Polski nie da się zamknąć w minionym dwudziestoleciu. Dyskretne procesy świadczące o tym, że komunizm dobiega kresu, zaczęły się już w pierwszej połowie lat 80. Natomiast zlikwidowanie masy krytycznej komunizmu nastąpiło dopiero w roku 1991, po klęsce puczu Janajewa, który usiłował ten proces odwrócić…

W Polsce bardzo spadła liczba ośrodków rozwojowych, co – jak widać dzisiaj – zdeformowało nasz system edukacyjny. Uczelnie, skazane na zdobywanie środków, zaczęły mnożyć usługi edukacyjne, a minimalizować badania. Wzrosła liczba absolwentów studiów zaocznych, podyplomowych, nieraz o miernym poziomie nauczania. Z kolei ci dobrze wykształceni często muszą emigrować, bo nasza gospodarka prawie nie potrzebuje wyspecjalizowanych usług eksperckich.

Ocena ostatniego dwudziestolecia

img_3787

Czy Polska jest krajem o mentalności kolonialnej?

Dziennik Polski

„Ocena ostatniego dwudziestolecia”, które zorganizował Ośrodek Myśli Politycznej i Inicjatywa Małopolska im. Króla Władysława Łokietka. Prowadził ją prof. Ryszard Terlecki, poseł PiS, historyk z Wyższej Szkoły Pedagogiczno-Filozoficznej Ignatianum w Krakowie.

– Chodzi o to, by Polska nie była krajem ludzi o mentalności kolonialnej, czyli takim, w którym zamiast dbania o myśl rodzimą, ograniczano się do przetwarzania cudzych osiągnięć – przekonywał wczoraj w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa prof. Andrzej Chwalba, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Mnie dokładnie o to samo chodzi – podkreślił inny historyk z UJ, prof. Andrzej Nowak, znawca dziejów Rosji.

Prof. Andrzej Nowak w wykładzie wprowadzającym przytoczył wyniki badań OBOP-u, z których wynika, że o ile ponad 70 proc. Polaków mających więcej niż 35 lat winę za zbrodnię katyńską przypisuje Związkowi Sowieckiemu, to wielu młodych ludzi pomiędzy 18. a 29. rokiem życia prezentuje haniebny brak wiedzy. Tylko 40 proc. z nich wskazało na ZSRR jako sprawcę mordu w Katyniu, 25 proc. – uważa, że jest dziełem Niemców, 26 proc. – że do tej pory winny nie został ustalony, a reszta nie miała zdania. Wśród owych 60 proc. spora część była zdania, że ofiarami w Katyniu byli Żydzi zabici przez Polaków. Prof. Nowak powołał się również na sondaż CBOS. Z niego wynika, że młodzi ludzie nie są pokoleniem patriotycznie nastawionym.

Polemikę ze stanowiskiem prof. Nowaka podjął prof. Chwalba. Najpierw przypomniał, że po stanie wojennym z Polski wyjechało kilkaset tysięcy ludzi dobrze wykształconych,

Prof. Chwalba nie zapomniał i o słabych stronach minionego dwudziestolecia. Szczególną uwagę zwrócił na mizerny stan polskiej nauki i oświaty na poziomie akademickim.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, przyznał, że mamy niepodległość, zauważalny postęp gospodarczy, a także byt państwa nie jest zagrożony, chociaż nie w pełni. – Jednak system, który po 1989 r. zbudowaliśmy, jest całkowicie niezdolny do działań zbiorowych – mówił były premier

– Ta niemoc nie jest tyle wynikiem braku pieniędzy czy złych planów, ale przede wszystkim braku porozumienia w gronie polskich elit – podsumował.

Jarosław Szarek z krakowskiego oddziału IPN zebrał gromkie brawa za wypowiedź, w której przyznał, że 20 lat temu miał nadzieję, iż wolna Polska będzie „stała” na wartościach, jak w czasach tzw. I „Solidarności”. Jego nadzieje nie spełniły się.

Andrzej Dobosz, księgarz z Paryża, ale lepiej znany z filmu „Rejs”, bolał, że w wyższych uczelniach nadal bardzo dużo do powiedzenia mają uczeni, którzy do 1989 r. uczyli, że „PRL jest ukoronowaniem dziejów Polski” – jak pisał prof. Antoni Czubiński w podręczniku akademickim w drugiej połowie lat 80.

Kuźnie elit

 

kuznia
Wprost, 1/2/2009 
W prywatnych szkołach uczyli się czterej ostatni prezydenci Stanów Zjednoczonych. W Wielkiej Brytanii jedna trzecia parlamentarzystów skończyła prywatne szkoły. Do niepublicznych placówek chodziła też ponad połowa brytyjskich adwokatów. Okazuje się, że tylko szkoły dla elit potrafią te elity kształtować.
Kiedy media obie gła informacja, że „pierwsze dzieci” Ameryki, Malia i Sasha Obama, od nowego semestru rozpoczną naukę w Sidwell Friends, elitarnej prywatnej szkole w Waszyngtonie, amerykańscy komentatorzy nie kryli oburzenia. Twierdzili, że skoro Barack Obama wielokrotnie podkreślał, że należy przeznaczyć więcej pieniędzy na edukację publiczną, powinien wysłać swoje córki do państwowej szkoły. Po kilku dniach decyzja prezydenta elekta była już komentowana jako rozsądna. Niedawni krytycy przyznali, że publiczna edukacja w Stanach Zjednoczonych jest po prostu zła, a do prywatnych szkół swoje dzieci wysyłają nawet nauczyciele państwowych placówek.

Elity i elitki

Budowniczowie II RP ukształtowali się we wrogiej, ale dającej świetny efekt szkole zaborczej. Twórcy III RP uczyli się w systematycznie psutym systemie szkolnym PRL
Wtedy Polska miała do dyspozycji wszystkich i mogła przynajmniej teoretycznie dobierać najlepszych z najlepszych. Teraz pozostawał wybór pośród średniaków i słabeuszy. Taka jest podstawowa różnica pomiędzy rokiem 1918 a 1989, i to abstrahując od warunków, w jakich przejmowano władzę: na gruzach trzech państw zaborczych, budując gmach państwowy od fundamentów czy przejmując go opuszczony i zrujnowany przez poprzednich dzierżawców. 

Wyuczeni kontra przyuczeni
Pierwsze pokolenie budowniczych Polski niepodległej korzystało bogato z kadr ukształtowanych we wrogiej, choć dającej świetny efekt wychowawczy szkole zaborczej. Twórcy III RP uczyli się w większości nawet nie w szkołach II RP, ale w ramach starannie i systematycznie psutego systemu szkolnego PRL. Ignacy Daszyński był powszechnie uznawany za najwybitniejszego oratora parlamentu wiedeńskiego. W Austro-Węgrzech Polacy bywali premierami i ministrami, generałami i profesorami. Podobnie było w Rosji. Urzędników państwowych znajdowało się tak wielu, że można było dokonywać wśród nich merytorycznych selekcji. Ludzie ci byli nadto hartowani w twardej walce z groźnymi przeciwnikami. Dla dziennikarza czy działacza społecznego odsiedzenie kilku miesięcy na cyrkule czy administracyjnej zsyłce nie było niczym niezwykłym ani strasznym.

Agresja sowiecka 17 września 1939 – nóż w plecy wbity o świcie


źródło
Przed 69 laty o godzinie 3 nad ranem wojska sowieckie przekroczyły naszą wschodnią granicę
17 września 1939. Było, nie minęło...
Dziennik Polski

17 września 1939 roku o godz. 3 nad ranem wojska sowieckie przekroczyły granicę Polski pod pretekstem obrony ludności ukraińskiej i białoruskiej przed Niemcami wobec „rozpadu państwa polskiego”.
Oficjalny pretekst agresji ZSRR na Polskę zawarto w nocie dyplomatycznej przekazanej o godz. 3 w nocy 17 września 1939 r. przez zastępcę ludowego komisarza spraw zagranicznych Władimira Potiomkina ambasadorowi RP w ZSRR Wacławowi Grzybowskiemu. Zamieszczono tam oświadczenie o rozpadzie państwa i ucieczce rządu polskiego, konieczności ochrony mienia i życia zamieszkujących wschodnie tereny polskie Ukraińców i Białorusinów oraz uwalnianiu ludu polskiego od wojny. ZSRR uznawał również wszystkie układy z Polską za nieobowiązujące, jako zawarte z nieistniejącym państwem.

Potiomkin przedstawił notę ambasadorowi już w chwili rozpoczęcia działań wojennych. Grzybowski odmówił jej przyjęcia i zażądał wiz wyjazdowych dla dyplomatów polskich. Władze ZSRR, wbrew prawu międzynarodowemu, próbowały uniemożliwić wyjazd i aresztować dyplomatów, stwierdzając utratę statusu dyplomatycznego. Polaków uratował dziekan korpusu dyplomatycznego w Moskwie, ambasador Rzeszy Friedrich Werner von der Schulenburg, osobiście wymuszając na rządzie ZSRR zgodę na ich wyjazd….
Z punktu widzenia prawa międzynarodowego wejście Armii Czerwonej stanowiło agresję łamiącą postanowienia polsko-sowieckiego układu o nieagresji oraz obowiązującą Polskę i ZSRR konwencję z 1933 r. o określeniu napaści. Marszałek Edward Rydz-Śmigły wydał 17 września w Kutach tzw. dyrektywę ogólną, w której nakazał wycofanie do Rumunii i Węgier. „Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów. Miasta, do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii” – pisał Rydz-Śmigły.

Brak ogłoszenia przez władze RP wojny pomiędzy ZSRR a Polską oraz brak jednoznacznego rozkazu stawiania oporu najeźdźcy doprowadził do dezorientacji wojska, a w konsekwencji do uwięzienia ok. 250 tys. żołnierzy i oficerów, w większości niestawiających oporu.

Do niewoli trafiło ok. 15 tys. oficerów, którzy zostali wywiezieni przez Sowietów do obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Zgodnie z dekretem władz ZSRR, podpisanym przez Stalina 5 marca 1940 roku, zostali oni od kwietnia do maja 1940 r. rozstrzelani przez NKWD w Katyniu, Charkowie oraz Twerze, a pochowani w Miednoje.
Dziś o godz. 17 pod konsulatem rosyjskim na pl. Biskupim 7 w Krakowie odbędzie się manifestacja upamiętniająca 69. rocznicę wtargnięcia wojsk sowieckich do Polski w 1939 r.

69. rocznica napaści ZSRR na Polskę

Patrz także – Linki do stron poświęconych agresji

Ludobójstwo – temat niewygodny – rzeź wołyńska


65. rocznica rzezi wołyńskiej
PAP-Nauka w Polsce,11.07.2008
„11 lipca 1943 roku rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu, określana mianem rzezi wołyńskiej. W tym roku mija 65 lat od tego wydarzenia. Istnienie na Wołyniu antypolskich grup, w skład których wchodzili Ukraińcy, odnotowywano już na początku działań wojennych we wrześniu 1939 roku. Ich akcje przeciwko Polakom stopniowo zaczęły się nasilać od ataku ZSRR na Polskę, pod wpływem propagandy sowieckiej, jednak ich największe natężenie miało miejsce po wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR i zajęciu dawnych Kresów Rzeczpospolitej przez III Rzeszę w 1941 roku. ..Podczas rzezi wołyńskiej zginęło od 30 do 60 tys. Polaków. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi. ”

Ludobójstwo – temat niewygodny
Nasz Dziennik,11.07.2008
„Uczestnicy z wielkim rozmachem zorganizowanej sesji naukowej w rocznicę rzezi wołyńskiej nie szczędzili gorzkich słów rozczarowania pod adresem Kancelarii Prezydenta i środowisk usiłujących relatywizować prawdę o ludobójstwie na Kresach. ”

Smutna rocznica rzezi Wołynia
„Rz”11.07.2008
65 lat po ludobójstwie. Sejm nie przyjął uchwały w sprawie rzezi Polaków, prezydent Lech Kaczyński nie pojawił się na obchodach.– Nie da się zbudować pojednania z Ukrainą na kłamstwie, a milczenie w sprawie rzezi Polaków na Wołyniu jest równoznaczne z kłamstwem – mówi „Rz“ Jan Piliszuk, jeden z wołyniaków przybyłych na konferencję naukową poświęconą wydarzeniom sprzed 65 lat zorganizowaną w Galerii Porczyńskich.

Polskie elity zapomniały o ofiarach Wołynia

„Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Ksiądz obrządków łacińskiego i ormiańskiego, autor książki „Księża wobec bezpieki”

Rz: Czy polscy politycy uczcili we właściwy sposób pamięć o ofiarach rzezi na Wołyniu?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Niestety, nie. I lewica, i partie postsolidarnościowe torpedują próby mówienia prawdy. To wstrząsający dowód całkowitego wyrzeczenia się Kresów i ludzi, którzy są z nimi związani. Parlament polski powinien potępić ludobójstwo na Wołyniu, tak jak wcześniej potępił ludobójstwo Ormian czy akcję „Wisła”. W uchwale trzeba oddać cześć Ukraińcom, którzy ratowali Polaków i którzy byli ofiarami UPA. A potem zbudujmy pomnik tych ofiar w Warszawie. ”

Tragiczne ślady historii
„Rz”10.07.2008
„Tragiczna historia i przelana krew może, ale nie musi dzielić, zwłaszcza teraz, w zjednoczonej Europie i przy partnerskich związkach łączących Polskę i Ukrainę. Polaków nie mordował naród ukraiński. Rzezie polskich wsi organizowali ideolodzy i przywódcy OUN-UPA, wykonywały jej oddziały, często niestety z pomocą i przy współudziale ukraińskich sąsiadów. Ale wielu innych Ukraińców ocaliło życie setkom Polaków. Wielu też zostało również okrutnie zamordowanych za sprzeciwianie się mordom i odmowę uczestnictwa w nich.

Każdy naród powinien kultywować swoją historię i dbać o zachowanie własnej tożsamości. Jednak miarą jego stosunku do przeszłości jest m.in. poszanowanie zapisów międzynarodowego prawa, a także kierowanie się zasadami humanitaryzmu tam, gdzie problemy dotykają ludzkiego bólu i ludzkiej tragedii.”

Bronisław Wildstein oskarża.Jeszcze można rozliczyć PRL


Bronisław Wildstein oskarża.Jeszcze można rozliczyć PRL
„Historię dobrze znają elity, dawny establishment PRL, byli esbecy, wywiady państw ościennych, tylko dla narodu jest ona zamknięta. Ma to głęboki wymiar. Po upadku komunizmu część elit opozycyjnych zawarła sojusz z elitami PRL i zablokowała rozliczenia. W efekcie wielu ludzi zrobiło kariery właśnie dzięki swoim powiązaniom z czasów PRL. Tak zaczęły się patologie III RP. Kontrola nad historią pomaga wpływać na teraźniejszość.”