Za zdanie egzaminu – poprawka!

Wszyscy zdali, nikt nie zaliczył

Kurier lubelski

Ponad 100 studentów II roku pielęgniarstwa na Uniwersytecie Medycznym musi po raz trzeci pisać egzamin z farmakologii, ponieważ egzaminatorka unieważniła wyniki egzaminu poprawkowego. Powód? Wszyscy zdali.

– Przy pierwszym podejściu zdało ok. 30% żaków, a na poprawkowym prawie wszyscy. Pani profesor zaczęła podejrzewać, że studenci korzystali z jakiejś dodatkowej pomocy – tłumaczy Włodzimierz Matysiak, rzecznik prasowy UM. Dodaje też, że sytuacja jest trudna, bo nikt nie został złapany na gorącym uczynku. Dodatkowo, na zaliczeniu byli obecni pomocnicy, których zadaniem było pilnowanie, żeby nikt nie ściągał.

Już dziś matura

Z matematyką na filologię

Rz

Dziś ponad 443 tys. uczniów rozpoczyna maturę. 19 procent z nich (87 tys.) zdecydowało się zdawać pisemną matematykę. Na przyszłorocznej maturze ten przedmiot będą obowiązkowo pisali wszyscy. Część uczelni już zapowiada, że matematyka w przyszłorocznej rekrutacji może decydować o dostaniu się nawet na studia filologiczne.

Obowiązkowa matematyka wraca na maturę po ponadćwierćwiecznej przerwie. Ostatnio zdawali ją uczniowie w 1983 r. Ten nowy egzamin nie ma być jednak tylko sprawdzianem z rachunków, ale też z logicznego myślenia i umiejętności strategicznych. – Dla wielu uczniów będzie to gorzka godzina prawdy, bo po tylu latach nieobecności matematyki na maturze różnie wygląda nauczanie tego przedmiotu – przestrzega Wiesław Włodarski, matematyk i dyrektor L LO w Warszawie.

Nie dziwi go, że uczelnie chętnie sięgną po matematykę: – Wynik egzaminu, który zdają wszyscy, wspaniale nadaje się do tego, by różnicować kandydatów. Spodziewałem się też, że i kierunki humanistyczne sięgną po to kryterium. Każda uczelnia będzie wolała mieć, także na studiach humanistycznych, studentów, którzy radzą sobie z logicznym myśleniem.

Ale nie wszędzie obowiązkowy egzamin z matematyki zrobi rewolucję w rekrutacji. Na przykład uniwersytety: Śląski oraz Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, nie planują szczególnego uwzględnienia tego przedmiotu przy naborze na studia, na których dotąd nie był brany pod uwagę. 

 

Uczniowie lubią zdawać geografię

 

Pierwsze ogólnopolskie maturalne egzaminy zewnętrzne, czyli oceniane przez zewnętrznych egzaminatorów, odbyły się w 2005 r. Był to też najlepszy rok dla matematyki. Zdawało ją 28,5 proc. uczniów. Taki wynik już się nie powtórzył. W 2006 r. chętnych było 22 proc. Rok później – 24 proc. W ubiegłym roku liczba zdających ten przedmiot spadła do 18 proc., w tym pisze go 19 proc. Od lat najpopularniejsze przedmioty do wyboru to: geografia (w tym roku 40 proc.), wiedza o społeczeństwie (28 proc.), biologia (23 proc.). Maturzyści obowiązkowo zdają egzaminy pisemne: z polskiego, wybranego przedmiotu i języka obcego (najpopularniejszy angielski – 80 proc.), oraz dwa ustne: z języka polskiego i obcego.

 

Studencie, komisyjne poprawki za darmo

Studencie, komisyjne poprawki za darmo

Polska

Minister nauki Barbara Kudrycka ustąpiła studentom. Jak dowiaduje się „Polska”, w ustawie o szkolnictwie wyższym znajdzie się zakaz pobierania opłat za jakiekolwiek egzaminy w trakcie studiów.

W pierwotnym projekcie resort przewidywał płatne egzaminy komisyjne, minister wycofała go dopiero podczas kończących się właśnie konsultacji społecznych nad reformą.

Uczelniom nie będzie też wolno pobierać od studentów wpisowego oraz pieniędzy za egzaminy poprawkowe, dyplomowe i licencjackie. Zmieniony projekt ma być ogłoszony w najbliższych dniach.- Egzamin komisyjny to forma obrony studenta przed niesprawiedliwą oceną wykładowcy. Cieszymy się, że Ministerstwo Nauki uwzględniło nasze argumenty – mówi Bartłomiej Banaszak, szef Parlamentu Studentów RP. I dodaje: – Po tej zmianie wreszcie wszystkie egzaminy wynikające z regulaminu studiów będą bezpłatne.

Egzamin komisyjny przysługuje za zgodą dziekana bądź rektora studentom, którzy uważają, że na dotychczasowych ocenach zaważyły pozamerytoryczne czynniki, np. problemy zdrowotne lub niechęć wykładowcy.Uczelnie za zorganizowanie takiego egzaminu pobierają nawet kilkaset złotych. Wyższa Szkoła Zawodowa „Kadry dla Europy” w Poznaniu za tzw. komis żąda od słuchaczy 300 zł. W Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości za komis trzeba zapłacić 100 zł, w Wyższej Szkole Pedagogiki Resocjalizacyjnej Pedagogium w Warszawie – 150 zł.

Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa z Poznania za komisyjny egzamin każe sobie płacić aż 500 zł. – To nie są pieniądze, które wędrują wyłącznie do kieszeni uczelni. Przecież my z tych środków opłacamy pracę wykładowców, którzy zasiadają w komisji, to ich dodatkowe obowiązki – broni idei płatnych egzaminów prof. Jerzy Malec, rektor Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i honorowy przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich.
O ministerialnych ograniczeniach opłat dla studentów mówi ostro. – Ministerstwo nauki nie daje budżetowych pieniędzy na funkcjonowanie niepublicznych szkół wyższych. Nie widzę zatem powodu, dla którego minister miałby ingerować w pobierane przez nas opłaty. 

Rekrutacja na studia


źródło
Dostaną indeks, to się douczą
Rz.23.08.2008
Trwa Rekrutacja na studia. Szkoły wyższe, by zapełnić wolne miejsca, przyjmują na pierwszy rok nawet słabszych kandydatów. Potem same ich dokształcą z matematyki, fizyki albo chemii. Bo wyniki z tych przedmiotów na tegorocznej maturze nie zachwyciły ….pełnomocnik rektora Politechniki Warszawskiej ds. rekrutacji. – Chcielibyśmy, by dostawali się do nas kandydaci ze 100 punktami z matury, ale rzeczywistość jest taka, że przyjmujemy z 50. W bieżącym roku na egzaminie z matematyki na poziomie podstawowym uczniowie średnio zdobywali 53 procent punktów (30 procent potrzeba, by zaliczyć egzamin).
– Kandydaci są niedouczeni. Mają braki w materiale szkoły średniej – ocenia docent Utrysko. – Na studiach bazujemy na pełnym programie. Luki trzeba wypełnić. Dlatego proponujemy studentom dodatkowe zajęcia z matematyki i fizyki,
Uczelnie liczą, że po wejściu obowiązkowej matematyki na maturę w 2010 roku kandydaci będą lepiej przygotowani. – Ale nie zrezygnujemy z zajęć wyrównawczych, bo nadal nauczyciele będą różnie uczyć – mówi Paweł Czuma. Informuje, że uczelnia wrocławska zamierza objąć Studium Kształcenia Podstawowego wszystkich studentów pierwszego roku, bo douczanie procentuje.

Wieczni studenci


źródło
======================

Przedłużają studia i rezygnują z dyplomów
GW 19.07.2008
„Mit wiecznego studenta zyskuje w Krakowie nowe oblicze. Tyle że zamiast długoletniego studiowania kilku kierunków, młodzi ludzie długie lata starają się napisać i obronić pracę, umożliwiającą zdobycie tytułu licencjata lub magistra.
Krakowski wieczny student…

Powody są różne. Niektórzy umyślnie nie podchodzą do egzaminów w ostatnim semestrze, żeby powtarzać rok studiów i mieć czas na dokończenie pracy dyplomowej. – Dopóki się nie obronię, jestem studentem, więc po pierwsze, mam wszystkie zniżki, po drugie, nie muszę się martwić służbą wojskową – przyznaje Marcin, prawie absolwent politologii UJ.
Szkoły wyższe bronią się przed wiecznymi studentami dodatkowymi opłatami albo koniecznością powtarzania ostatniego semestru lub nawet całego roku studiów. – Jeśli student nie obroni się do końca roku akademickiego, pisze podanie do dziekana i deklaruje, w jakim czasie napisze pracę.”
========================
Piotr Żmigrodzki – Rys. Marek Rojek
BEZ PRZYPISÓW: O WIECZNYCH STUDENTACH
Gazeta Uniwersytecka,miesięcznik Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach,kwiecień 2006 r.
Za dawniejszych czasów funkcjonowali na uczelni tzw. wieczni studenci. Były to osoby, których przynależność do żakowskiej braci rozciągała się na wiele lat. Nie napisałem, że studiowały one wiele lat, gdyż w ich wypadku trudno czasem było mówić o studiowaniu w ogóle. Z reguły więcej było wśród nich mężczyzn, którzy traktowali status studenta z jednej strony jako parasol ochronny przed służbą wojskową, z drugiej – jako płaszcz do skrywania innych działań, takich jak praca zarobkowa w kraju lub (nawet) za granicą, zdobywanie ośmiotysięczników, wycieczki z biurem „Almatur”, służące w istocie handlowaniu różnymi towarami i walutą, może też działalność konspiracyjna. Wieczni studenci, z jakimi się stykałem, byli przeważnie już nieco bardziej zaawansowani wiekiem, do kolegów z roku (jeśli w ogóle potrafili określić, na którym są aktualnie roku) mieli stosunek lekko pobłażliwy, tak samo też się odnosili przynajmniej do części kadry naukowej (pamiętam, jak pewien wieczny student oznajmił nam z dumą, że osoba prowadząca ćwiczenia jest młodsza od niego).

Egzaminy na studia po nowemu



Egzaminy na studia po nowemu

Dziennik, 11.07.2008
Ministerstwo Nauki zapowiada, że jeszcze w tym roku zmieni przepis, który nie pozwala wyższym uczelniom na swobodne decydowanie o sposobie rekrutacji kandydatów na studia. Teraz jedynym kryterium wyboru przyszłych studentów są punkty zdobyte na maturze – pisze DZIENNIK
prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego
„W Ministerstwie Nauki pracujemy obecnie nad założeniami reformy prawa o szkolnictwie wyższym. Chcemy, żeby to senaty uczelni mogły same decydować o dodatkowych kryteriach rekrutacji, by nie musiały prosić nas o zgodę. Choć oczywiście należy zachować zasadę, że nie wolno egzaminować kandydatów z przedmiotów, które już zdali na maturze. …Założenia reformy szkolnictwa wyższego chcemy przedstawić do końca tego roku. Jeśli proces legislacyjny będzie przebiegał bez przeszkód, podczas rekrutacji w 2009 r. uczelnie nie będą musiały prosić ministerstwa o zgodę na dodatkowe kryteria naboru. „