Polscy dziennikarze dyskryminowani za poglądy

 List europosłów PiS: przeciw politycznym czystkom. „Polscy dziennikarze dyskryminowani za poglądy

wpolityce.pl

….Dochodzi do usuwania z oferty mediów publicznych wszystkich programów i autorów reprezentujących punkt widzenia odmienny od rządzącej obecnie koalicji. W ten sposób opinie około 30% aktywnych politycznie obywateli naszego kraju zostały wyeliminowane z debaty publicznej w mediach w ramach programów informacyjnych i publicystycznych. ….

Również Freedom House obniżył ranking Polski w zakresie wolności i niezależności mediów, ze względu na działania rządu Donalda Tuska zmierzające do podsłuchiwania i inwigilacji dziennikarzy.

Po uzyskaniu władzy w polskich mediach publicznych w wyniku porozumienia trzech partii politycznych, z których dwie stanowią aktualną kolalicję rządzącą, rozpoczęło się masowe zwalnianie z pracy dziennikarzy oraz likwidowanie prowadzonych bądź firmowanych przez nich programów, nawet, jeśli cieszyły się one dużym zainteresowaniem widzów i słuchaczy. Kryterium oceny było tylko jedno –  poglądy ich autorów. Wszyscy, którzy prezentowali poglądy krytyczne wobec opcji rządzącej byli zwalniani bez podania przyczyn, a rozwiązywaniu z nimi umów towarzyszyła nagonka medialna, ukazująca ich dziennikarskie dokonania w negatywnym świetle.

 

 

Pozycja w świecie nauki bez parytetu

Pomysł, by o pozycji w świecie nauki przesądzała płeć, jest nienaukowy

Nasz Dziennik

Gwarancje 30-procentowego udziału w instytucjach naukowych chce dać kobietom Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W ten sposób minister Barbara Kudrycka chce wyrównać szanse kobiet w walce z mężczyznami. Naukowcy mają swoje zdanie na temat tego pomysłu. Podkreślają, że problem dyskryminacji kobiet na uczelniach jest wymysłem ideologicznym, a proponowane parytety stworzą w świecie nauki niezdrową atmosferę i źle odbiją się zarówno na samych kobietach, jak i na jakości polskiej nauki.

prof. dr hab. Anna Raźny, wykładowca UJ oraz WSKSiM. – Odgórne, systemowe wzmacnianie siły kobiet jest złym pomysłem. Kobiety w sposób naturalny, harmonijny, zgodnie z własnym życiem i dążeniami dochodzą lub nie dochodzą do określonych pozycji. Takie odgórne dekretowanie, że w danej komisji czy instytucji ma być taka, a nie inna liczba kobiet, śmieszy – podkreśliła. Jej zdaniem, obecnie nikt nie zabrania i nie przeszkadza kobietom w karierze naukowej, a z ich natury wynika, że oprócz dążeń zawodowych kobiety mają także inne ważne cele. – Dla mnie jest to zrozumiałe, że nie wszystkie kobiety dochodzą do wysokich stanowisk. One robią, co mogą, ale także chcą być matkami, żonami, babciami, i to także jest ich powołanie życiowe. Nie można nikogo uszczęśliwiać na siłę – dodała. Profesor Raźny zauważyła, że w szkolnictwie wyższym struktura personalna uległa zmianie i dziś wiele kobiet osiąga sukcesy w nauce, zdobywa wysokie stanowiska oraz tytuły profesorskie. Jak podkreśliła, regulowanie tej sprawy w sposób odgórny kojarzy się jednoznacznie z poczynaniami totalitarnymi, a parytety są wbrew interesom tak kobiet, jak i nauki polskiej.

Studenci chcą tańszej nauki

Studenci chcą tańszej nauki

Rz

Dofinansowanie studiów na prywatnych uczelniach to główny postulat studentów uczelni niepublicznych, którzy pikietowali Sejm. Delegacja spotkała się po zakończeniu protestu z przedstawicielem resortu nauki.

Przed Sejmem zgromadziło się w południe ponad 200 studentów uczelni prywatnych m.in. z Warszawy, Lublina, Bydgoszczy, Kielc. „Wszyscy studenci powinni być równo traktowani”, „Równe szanse”, „Równość dla wszystkich studentów” – głosiły napisy na transparentach. Studenci skandowali hasła: „chcemy zmian”, „chcemy mieć stypendia naukowe”, „chcemy być równi”, „nie jesteśmy inni”.

Przewodniczący Międzyuczelnianego Ogólnopolskiego Niezależnego Stowarzyszenia Studentów Uczelni Niepublicznych Hubert Zalewski wielokrotnie podkreślał, że studenci prywatnych uczelni stanowią 33 procent ogółu społeczności akademickiej.

– Czują się dyskryminowani i ignorowani, bo za naukę muszą płacić podwójnie – w formie czesnego oraz podatków – argumentował. W jego opinii z części tych podatków rząd polski dofinansowuje studia na uczelniach publicznych i „sprawiedliwością społeczną byłoby przekazanie części tych środków również szkołom niepublicznym”.

 Rząd i pani minister Kudrycka bardzo poważnie rozważą państwa postulaty, pani minister jest także otwarta na spotkanie z państwem dzisiaj – dodał Wojtkowski.

– Bardzo jesteśmy z tego zadowoleni, bo do tej pory nie mieliśmy takiej możliwości. Chcemy tylko podpowiedzieć, jakie zmiany należy wprowadzić; w tej chwili, w chwili zmian w szkolnictwie wyższym. W ich obliczu należy także pamiętać o naszych uczelniach – podkreślił Zalewski.

Rzecznik resortu nauki i szkolnictwa wyższego Bartosz Loba potwierdził PAP, że delegacja studentów uczelni niepublicznych spotkała się we wtorek z podsekretarz stanu w resorcie Grażyną Prawelską-Skrzypek, ponieważ minister Barbara Kudrycka uczestniczyła w posiedzeniu Rady Ministrów.