Wydajne jest życie staruszka

Pracowici staruszkowie

Sprawy Nauki

Autor: Adam Proń

W jednym z listopadowych numerów Nature ukazała się krótka notatka dotycząca porównania aktywności naukowej młodych i starych profesorów. Naukowcy z montrealskiego University of Quebec przeanalizowali dorobek publikacyjny 14 tysięcy profesorów stwierdzając, że „zgredy“ w wieku 50-60 lat publikują średnio prawie dwa razy więcej prac rocznie niż ich młodsi koledzy, mający niewiele ponad 30 lat. Natomiast jeśli chodzi o popularność prac, wyrażoną jako średnia liczba cytowań na artykuł, różnic pomiędzy starymi i młodymi naukowcami nie obserwuje się. Przeczy to obiegowej opinii o mniejszej produktywności naukowców zbliżających się do wieku emerytalnego i słabnącej jakości ich prac.

Prezydent: za długa droga do tytułu profesora

prezydentźródło

Prezydent: za długa droga do tytułu profesora

Rz

O potrzebie skrócenia drogi do uzyskania tytułu profesora mówił prezydent Lech Kaczyński podczas uroczystości nominacji profesorskich w Warszawie.

– To 15. uroczystość w okresie mojej kadencji i przez ten czas było 1,3 tys. nominacji profesorskich. Wziąwszy pod uwagę, jak długa droga prowadzi u nas do tytułu profesora, to liczba 450 nominacji w ciągu roku jest liczbą znaczną. Bardzo się z tego cieszę – powiedział prezydent.

Do przyczyn długiego dochodzenia do stopnia profesorskiego Lech Kaczyński zaliczył konieczność pracy na kilku kierunkach, związaną z poziomem płac oraz różnego rodzaju zadania związane z pracą poza uczelniami.

– Są także przyczyny polegające na tym, że nie ma specjalnego mechanizmu, który by czynił z tego, że jest się znakomitym mistrzem dla innych, odpowiedniego mechanizmu awansu, bo rolą profesorów jest także to, żeby wychowywać swoich następców – podkreślił prezydent.

Lech Kaczyński zaznaczył, że ważne jest, by udział spraw związanych z wychowywaniem nowych doktorów i doktorów habilitowanych był w większym stopniu brany pod uwagę przy decyzji o wysunięciu kogoś na kandydata na profesora. „Postuluję bardzo mocno, żeby element związany z dorobkiem nie tyle dydaktycznym związanym ze studentami, ale z uczniami, bardziej liczył się przy otrzymywaniu tytułu profesorskiego” – powiedział prezydent.

Światowe standardy

Światowe standardy

Forum Akademickie

Większość reformatorów główny nacisk kładzie na przełamanie siły bezwładu korporacji naukowych, „broniących się” przed konkurencją młodych i rzucających pod nogi następców kłody opóźniające ich możliwości awansu. Do takich kłód zalicza się m.in. habilitację. Uważam, że rezygnacja z habilitacji w humanistyce oznaczałaby drastyczne obniżenie poziomu i inwazję niedouków, być może nawet inteligentnych i błyskotliwych, lecz niedostatecznie wyposażonych w wiedzę. Można argumentować, że wiedza ta i tak składowana jest na półkach i w dowolnej chwili da się po nią sięgnąć, ale przecież to nie to samo, co jej opanowanie i przyswojenie, a to właśnie w humanistyce jest najistotniejsze.

Jeszcze dalej w projekcie umieszczony jest inny ważny postulat: „Wprowadzenie obowiązku upublicznienia dorobku nauczycieli akademickich”. Jest to z pozoru sprawa marginalna, gdyż dzisiaj dorobek każdego uczonego można sobie „wyguglać” bądź w jakiś inny sposób się doń dokopać, ale jest rzeczą słuszną, by zarówno koleżanki i koledzy, jak przede wszystkim studentki i studenci, mogli się zorientować, z kim mają do czynienia. Kadra uczelniana nie powinna być anonimowa, co nie znaczy, że ktoś mający niewiele publikacji pozbawiony jest daru wybitnego dydaktyka. Co robić z takim osobnikiem – wysoko ocenianym przez młodzież i rzeczywiście ją inspirującym, jednakże niemogącym się wylegitymować drukowanym dorobkiem?

(Leszek Szaruga)