Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów zbada doktorat

Czy o. Rydzyk mógł pisać o sobie

Rz

Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów zbada, czy szef Radia Maryja prawidłowo uzyskał doktorat.

Komisja poprosiła już Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego o wyjaśnienie, czy nadanie stopnia doktora o. Tadeuszowi Rydzykowi przebiegało zgodnie z procedurami. Sprawą zajęła się po pisemnej interwencji prof. Jana Hartmana, filozofa z Uniwersytetu Jagiellońskiego – dowiedziała się „Rz”.

Redemptorysta doktoratu „Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych. Studium z zakresu teologii apostolstwa” bronił w październiku na UKSW. Obrona była otwarta dla publiczności, która mogła zadawać o. Rydzykowi pytania.

Komisja musi rozstrzygnąć, czy w czasie rozprawy doktorskiej miały miejsce uchybienia, jakie wylicza profesor UJ…

Komisja nawet gdy uzna, że do uchybień doszło, nie może pozbawić o. Rydzyka tytułu. Prawo do tego ma tylko Rada Wydziału UKSW.

Rydzyk broni doktoratu

Rydzyk broni doktoratu

Każdy może stać się świadkiem otwartej obrony ojca Tadeusza Rydzyka, która odbędzie się we czwartek o godzinie 11 na UKSW. Założyciel Radia Maryja ma za sobą już egzaminy, jeśli zostanie doktorem, będzie mógł wrócić na stanowisko rektora swojej uczelni.

Głównym powodem napisania doktoratu przez ojca Rydzyka – oczywiście poza potrzebą zdobywania wiedzy – jest jego własna uczelnia. Tadeusz Rydzyk musiał bowiem ustąpić ze stanowiska rektora Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w 2006 roku. Zgodnie bowiem z ustawą o szkolnictwie wyższym, rektor musi być co najmniej doktorem.

Promotorem rozprawy ojca Rydzyka jest ks. profesor Paweł Góralczyk, specjalista w dziedzinie teologii moralnej, członek Komitetu Nauk Teologicznych PAN i członek Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów Naukowych. W gronie recenzentów znaleźli się dominikanin ojciec Jacek Salij, znany teolog, oraz ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Doktorat z antypolskiej propagandy

Doktorat z antypolskiej propagandy

Dziennik Polski

HISTORIA. Publikacja, w której Polskę obwiniono o rozpętanie II wojny światowej, wciąż znajduje się na stronie internetowej Ministerstwa Obrony – informuje w najnowszym wydaniu opozycyjna „Nowaja Gazieta”.

Reporter „Dziennika Polskiego” nie znalazł jednak już wczoraj po południu na stronie rosyjskiego MON tekstu „Wymysły i falsyfikacje dotyczące roli ZSRR na początku II wojny światowej”. Pułkownik Siergiej Kowaliow z Instytutu Historii Wojennej napisał w nim, że to Polska odpowiada za wybuch II wojny z powodu odrzucenia „uzasadnionych żądań Hitlera”. Przypomnijmy, iż po tej publikacji nasze MSZ zażądało wyjaśnień od rosyjskiego ambasadora w Polsce, a nawet rosyjska prasa nie kryła oburzenia bulwersującymi tezami. Dopiero wówczas materiał został zdjęty ze strony resortu obrony.

„Nowaja Gazieta” podkreśla, że artykuł widnieje także w wykazie publikacji, dołączonym do pracy doktorskiej pułkownika Kowaliowa, którą ten wkrótce będzie bronić.

Komentator gazety Wiktor Szenderowicz zwraca uwagę, że najnowsza wersja początku II wojny światowej jest zbieżna z wersją hitlerowskiego ministra spraw zagranicznych Joachima von Ribbentropa, przedstawioną w jego wspomnieniach właśnie przetłumaczonych na język rosyjski. – Ribbentropa – odnotujmy – powieszono w 1946 roku, zaś teraz za propagowanie jego idei w Niemczech wsadza się do więzienia. A w Rosji – pełna swoboda – pisze Szenderowicz.

(PAP, EŁ)

Doktorat non grata ?

Doktorat non grata ?

tvn.24

Kilka dni spóźnił się z wnioskiem o przedłużenie pobytu i teraz grozi mu deportacja. Odwiedziny mundurowych i stempel w paszporcie przeraziły studenta z Egiptu. Teraz Aszraf martwi się tylko o to, czy zdąży odebrać dyplom z poznańskiej ASP.

Tytuły bez zainteresowania

Wolą korporacje niż habilitacje
Dziennik Polski, 30.07.2008
„Coraz mniej absolwentów uczelni technicznych wybiera karierę naukową. Tytuł doktora przegrywa z dobrze płatną posadą w zagranicznych koncernach. Politechniki planują zwabić przyszłych doktorantów wyższymi stypendiami i nagrodami za projekty badawcze.
Mamy świadomość problemu i tak jak większość uczelni technicznych odczuwamy spadek zainteresowania studiami doktoranckimi – przyznaje Maciej Okoń, sekretarz rektora Akademii Górniczo-Hutniczej, w której dwa lata temu uczyło się ponad 600 doktorantów. Teraz jest ich już o stu mniej.
W 2002 roku mieliśmy 800 doktorantów. Rok temu było ich niecałe 500. Istnieje obawa, że za parę lat powstanie luka pokoleniowa – zaznacza Ewa Chojnacka, rzecznik prasowy Politechniki Łódzkiej, która od niedawna promuje studia doktoranckie za pomocą spotów radiowych”

Witalność naukowa


Cambridge University

Zrobił doktorat na Cambridge w wieku 91 lat
ONET
91-letni Michael Cobb otrzymał stopień doktorski na uniwersytecie w Cambridge, stając się najstarszą osobą, której uczelnia nadała ten stopień. Jego pracę o historii kolei w Wielkiej Brytanii określono jako „niezwykłe dzieło naukowe”.

Former colonel, 91, awarded PhD
BBC
A 91-year-old former Army officer has received his doctorate from Cambridge University for creating an atlas of railway stations built in Britain.Michael Cobb, a former Colonel, from Devon, is thought to be the oldest recipient of a PhD from the University. A University spokesman said „The Railways of Great Britain: A Historical Atlas” was Col Cobb’s „magnum opus” and had involved 18 years’ research.
Col Cobb, who lives in Plymtree, Cullompton, graduated from Magdalene College, Cambridge, in 1938, joined the Army before seeing action at Dunkirk, north Africa and Italy.Dr Richard Smith, head of the university’s geography department, said: „The atlas is a remarkable piece of scholarship.
„It is a definitive record. It is not just of interest to the enthusiast but a vital tool for anyone seriously interested in the economic geography and history of Great Britain. There is nothing like it.”
It is thought the oldest person to receive a PhD was the Reverend Edgar Dowse who received his from Brunel University in 2004, aged 93. „