Wolność do dalszego niszczenia nauki

Czas na komercjalizację uczelni

Rz, Tomasz Wróblewski 22-12-2009

Pokutuje w nas fałszywe przekonanie, że wyższe wykształcenie to interes państwa. Że młodzi ludzie robią nam łaskę, studiując i podnosząc kwalifikacje. Jeżeli tak, to dlaczego walą drzwiami i oknami na prywatne uczelnie? Wydają pieniądze – setki milionów rocznie na naukę języków czy kursy wieczorowe. Poziom skolaryzacji w Polsce, czyli liczba młodzieży pobierającej nauki, należy do najwyższych w Europie (48 proc.). W 2008 roku 78 proc. młodych ludzi rozpoczęło studia, co plasuje nas na drugim miejscu na świecie. Tuż za Australią…..

Wielkim socjalnym machinom pozbawionym rynkowych mechanizmów ciężko jest efektywnie wykorzystać takie inwestycje. Lata przejadania cudzych pieniędzy dają poczucie niezależności i akademickiej beztroski, ale też pozbawiają ekonomicznego myślenia i zarządzania kapitałem ludzkim. W rezultacie ten sam milion dolarów na Harvardzie da większy efekt, niż milion na szacownej XV-wiecznej, ale niekomercyjnej uczelni w Turynie. Niezależnie od tego, że profesor Harvardu kosztuje więcej niż włoski uczony. 

Wolna nauka 

Dwa niezależne badania – projekt prof. Philipa Altbacha i obserwacje Instytutu Bruegela (brukselskiego think-tanku finansowanego z unijnych pieniędzy) – doprowadziły do identycznych wniosków. Uniwersytety nastawione na zysk mają nie tyko lepsze wyniki naukowe, ale też większą niezależność w prowadzeniu prac badawczych. I o takiej niezależności myśleli autorzy agendy lizbońskiej, kiedy postulowali w Bolonii w 1999 roku stopniową komercjalizację europejskich uczelni.

Najmniejsze wzmianki o uniezależnieniu uczelni, zmuszaniu profesorów do konkurencji o granty i o studentów jednak wywołują protesty. Jak ten przed gmachem w Leuven, gdzie w kwietniu 2009 r. odbywała się konferencja europejskich ministrów edukacji.

Pięknie brzmią hasła o niezaprzedanej nauce. Wolnej od presji biznesu i kapitalistycznych pokus. W praktyce znaczy to tylko tyle, co wolność do dalszego niszczenia nauki.

Czy polscy przedsiębiorcy wykorzystują potencjał naukowy uczelni?

Do wykorzystania są talenty wybitnych informatyków

Rz

Czy polscy przedsiębiorcy wykorzystują potencjał naukowy uczelni?

 

prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego: Do tej pory w niewielkim stopniu. Szacuje się że tylko 14 proc. całkowitego dorobku naukowego jest bezpośrednio wykorzystywane w gospodarce, to najsłabszy wskaźnik w Unii Europejskiej. Zaledwie 30 proc. badań jest finansowanych przez sektor prywatny – na świecie niemal dwukrotnie więcej. I tylko jedna trzecia polskich uczonych współpracuje z firmami czy przedsiębiorstwami. Te dane pokazują, że obie strony nie postrzegają siebie jako partnerów….

Rok temu doprowadziłam do podpisania Paktu dla Wiedzy – uczeni, media, przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe zadeklarowały wspieranie polskiej nauki. Bo to zadanie dla wszystkich, począwszy od mediów, które coraz chętniej zajmują się popularyzowaniem nauki, przez liderów środowisk przedsiębiorców, którzy powinni sami wyszukiwać i wspierać najciekawsze z perspektywy biznesu projekty badawcze, aż po naukowców, którzy muszą zrozumieć, że wdrożenie ich odkryć, to największa naukowa wartość. W przygotowywanych reformach zawarliśmy m.in. przepisy, które pozwolą włączyć przedsiębiorców w tworzenie programów studiów i w dydaktykę. Wszystkie uczelnie zobowiążemy do stworzenia regulaminów zarządzania własnością intelektualną i zasad komercjalizacji badań

Zacznijmy robić biznes na nauce

Zacznijmy robić biznes na nauce

Rz

Prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego mówi o energetyce i wykorzystaniu nowych technologii

W poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego nadzorowałem program ramowy przeznaczania środków na nowe technologie. To potężne pieniądze, 54 mld euro. Tyle tylko, że Polska w wykorzystaniu tych środków jest niestety na szarym końcu i to jest katastrofa, bo pula tych środków wciąż się zwiększa. Trzeba zacząć od uczelni, które muszą się nauczyć robić biznes na nauce. Dlaczego Stany Zjednoczone przodują w tylu nowych technologiach? Bo właśnie to robią! W tej kadencji PE jednym z najważniejszych zadań będzie właśnie zwiększenie środków na wykorzystywanie wyników badań naukowych w praktyce, bo tego jeszcze nie potrafimy robić. Trzeba zacząć od uczelni, ale nie wolno na tym poprzestać

Młodzi naukowcy uciekają do biznesu

Młodzi naukowcy uciekają do biznesu

Dziennik Polski

Politechnika Krakowska właśnie zaczyna szczegółowo analizować stan swojej kadry naukowej.

– Teraz nie cierpimy na brak młodych naukowców, ale chcemy uważnie przyglądać się sytuacji, żeby w przyszłości nie pojawił się problem – mówi prof. Jan Kazior, prorektor uczelni. – Naszym celem jest stworzenie warunków do pozyskiwania doktorów habilitowanych i profesorów reprezentujących priorytetowe dla PK dyscypliny naukowe.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat stopień doktora uzyskało tutaj 510 osób, a stopień doktora habilitowanego – 107. – Nasi absolwenci już na studiach są rozchwytywani przez międzynarodowe korporacje – mówi prof. Kazior. – Świadczy o tym fakt, że według ogólnopolskiego rankingu szkół wyższych Newsweek/Polska, Politechnika Krakowska sklasyfikowana została najwyżej pod względem rynkowej wartości wykształcenia. Tymczasem możliwości w uczelni też są bardzo duże.

W AGH w ciągu ostatnich lat systematycznie spadała liczba doktorantów. W 2003 r. było ich ponad 600, a w 2007 r. o stu mniej. Z kolei w Politechnice Łódzkiej w 2003 r. na studiach doktoranckich były 764 osoby, a cztery lata później – tylko 478.

– Obecnie struktura zatrudnienia w uczelniach w Polsce pokazuje, że odnotowujemy stosunkowo małą grupę nauczycieli akademickich w przedziale wiekowym 35-45 lat, a grupa profesorów w wieku przedemerytalnym, czyli przed 65 lub 70 rokiem życia, jest bardzo duża – mówi Bartosz Loba, rzecznik resortu nauki. – Mamy świadomość, że za kilka lat może powstać luka pokoleniowa. Chcemy więc jej zapobiec.

Kryzys to dobry moment na współpracę nauki z biznesem

Eksperci: kryzys to dobry moment na współpracę nauki z biznesem

PAP – Nauka w Polsce

Czas kryzysu to dobry moment na współpracę świata nauki z biznesem – twierdzą przedstawiciele Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii. O finansowaniu nauki przez przedsiębiorstwa z władzami Izby rozmawiali w Poznaniu rektorzy polskich uczelni prowadzących kierunki technologiczne. Jak powiedział na konferencji prasowej prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Rady Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii, należy szukać sposobów na zachęcenie firm do inwestowania w badania naukowe i innowacje. Jak wynika z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, obecnie jedynie 25 proc. nakładów na badania pochodzi z gospodarki. 

Jak poinformowała prof. Maria Orłowska – wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, nakłady na finansowanie nauki będą w tym roku wyższe o 10 proc. niż w roku ubiegłym.

„Jesteśmy w wyjątkowo korzystnej sytuacji w jakiej nie byliśmy do tej pory. Zawdzięczamy to środkom strukturalnym. Mamy dostępne pieniądze na to żeby zbliżyć współpracę nauki i gospodarki. Nie dalej jak tydzień temu były ogłoszone dwa konkursy, które dotyczą tzw. projektów rozwojowych. Beneficjentem w takich projektach może być konsorcjum jednostki naukowej z przemysłem” – powiedziała.

„Do tej pory jedynie 25 proc. wszystkich nakładów na badania pochodzi z gospodarki, pozostałe 75 proc. pochodzi z budżetu państwa. Do czasu kiedy nie odwrócimy tych proporcji, nie będziemy szli w kierunku innowacyjnej gospodarki” – dodała wiceminister.

Reforma nauki a biznes

kudrycka

Nauka dopiero uczy się potrzeb biznesu

Rz

Rozmowa z Barbarą Kudrycką, szefem resortu naukii szkolnictwa wyższego

Rz: Co najbardziej panią zaskoczyło w resorcie, gdy rok temu objęła pani jego kierownictwo?

Barbara Kudrycka: Przede wszystkim brak strategii rozwoju szkolnictwa wyższego. Z kolei strategia nauki była w opracowaniu. Minister nie miał więc długoterminowych instrumentów do realizacji zadań…..

Pięć projektów niezbędnych ustaw dotyczących reformy systemu nauki zostało już przygotowanych, przeszło konsultacje społeczne i wkrótce trafi pod obrady Sejmu. Zabrało to jednak sporo czasu, ponieważ staraliśmy się bardzo rzetelnie konsultować reformę. Sądzę, że reforma zostanie niebawem zaakceptowana przez Sejm. Początkowo też wydawało się, że będzie możliwe jednoczesne przeprowadzenie reformy szkolnictwa wyższego, ale w trakcie konsultacji społecznych okazało się, że środowisko akademickie oczekuje więcej czasu i dodatkowych konsultacji założeń tej reformy. Dlatego jeszcze nie ma nowego prawa o szkolnictwie wyższym i stopniach naukowych.

Jestem przekonana, że polscy naukowcy mają wielki potencjał, do tej pory nie stworzono im jednak dobrych warunków, aby swoje naukowe pasje mogli realizować w Polsce. Łącznie z możliwością efektywnego wdrażania wyników badań. Warto zauważyć, że wskaźnik zgłoszeń do Europejskiego Urzędu Patentowego w przypadku Polski jest niższy od wszystkich krajów UE z wyjątkiem Rumunii.

Badania podstawowe o charakterze wysoce teoretycznym traktowane są jako bardziej prestiżowe, bo każdy naukowiec woli pracować nad przełomowymi teoriami. Ale to dzięki badaniom stosowanym świat idzie do przodu. Wiele funduszy unijnych, których dysponentem jest Ministerstwo Nauki, ukierunkowanych jest właśnie na stymulowanie badań stosowanych i współpracy uczelni z przedsiębiorcami. Uczelnie powinny w szerszym stopniu odpowiadać potrzebom przedsiębiorców. To przynosi wymierne korzyści finansowe, nie tylko autorowi badań, ale i samej uczelni, a także studentom.

Biznes studencki

Już nikt w Krakowie nie patrzy podejrzliwie na studentów, którzy zakładają własne firmy i zarabiają pieniądze
Biznes pod okiem profesora
Dziennik Polski, 20.10.2008

40 tys. zł dotacji, porady prawne, nauka pisania biznesplanów – krakowskie uczelnie coraz częściej pomagają studentom w zakładaniu własnych firm. Z pomysłami na biznes zgłaszają się już nawet „pierwszaki”. – Sam dyplom nie wystarcza. Na rynku liczy się przedsiębiorczość – tłumaczą.