Bezrobocie grozi absolwentom studiów humanistycznych i społecznych

Magistrowie ustawiają się w kolejkach po zasiłek

RYNEK PRACY. Bezrobocie grozi absolwentom studiów humanistycznych i społecznych

Dziennik Polski

Jak zauważa Daria Plona, w ostatnich latach firmy były bardziej otwarte na zatrudnianie absolwentów bez doświadczenia zawodowego. – Dla pracodawców to dobry okres, pozwalający na podwyższanie poprzeczki i stawianie kandydatom bardziej wygórowanych wymagań – podkreśla specjalistka.

Część przedsiębiorstw woli też przyjmować studentów na bezpłatne praktyki lub staże, niż zatrudniać kogoś na etat. Magistrowie zaczynają więc ustawiać się w kolejkach do urzędów pracy. W Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie zarejestrowane były w czerwcu 354 osoby, które skończyły szkoły wyższe i mają nie więcej niż 27 lat. W podobnym okresie rok temu było takich osób 181, a w czerwcu 2007 r. – 176.

Podobnie wygląda sytuacja w Tarnowie. W ubiegłym miesiącu w Powiatowym Urzędzie Pracy zarejestrowanych było 227 absolwentów, a więc o 76 więcej niż rok wcześniej o tej samej porze i o 105 więcej niż w 2007 r. Bezrobotnych absolwentów przybyło też w Sądeckim Urzędzie Pracy w Nowym Sączu. Najczęściej rejestrują się tutaj m.in. ekonomiści, pedagodzy, socjologowie oraz absolwenci kierunku: prawo i administracja..

Mimo gorszych perspektyw kierunki humanistyczne nadal są jednak chętniej wybierane niż studia techniczne. Tylko na Uniwersytecie Jagiellońskim podczas tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok np. kierunku: stosunki międzynarodowe startowało ponad 800 osób.

Kto ma szansę na pracę? – Przewagę będą mieli kandydaci znający więcej niż jeden język obcy. Angielski jest standardem, pracodawcy obecnie często oczekują dobrej znajomości jeszcze innego języka – mówi Daria Plona.

Kształcimy za dużo humanistów, za mało inżynierów

Kształcimy za dużo humanistów, za mało inżynierów

ONET

Polskie uczelnie kształcą zbyt wielu humanistów, za mało inżynierów – wynika z danych urzędów pracy. Wyższe wykształcenie nie daje dziś pewności zatrudnienia, a kryzys gospodarczy pogarsza również sytuację osób wkraczających na rynek pracy – podkreślali specjaliści uczestniczący w konferencji towarzyszącej Dniom Kariery w Katowicach.

Jak poinformował podczas konferencji prasowej w Katowicach dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach Przemysław Koperski, w latach 2000-2001 r. udział osób z wyższym wykształceniem wśród wszystkich bezrobotnych wynosił 2-3 proc., w 2003-2004 było to ok. 5 proc. Obecnie wśród wszystkich zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy 10 proc. to osoby z wyższym wykształceniem.

„To pokazuje, że samo zdobycie wyższego wykształcenia nie jest przepustką do znalezienia pracy” – zaznaczył. Dodał, że polski rynek edukacyjny kształci zbyt mało potrzebnych na rynku pracy specjalistów inżynierów, mury uczelni opuszcza natomiast zbyt wielu humanistów. Praca, jaką udaje im się znaleźć, nie zawsze jest satysfakcjonująca finansowo dla osoby z dyplomem magistra.