Hit antynaukowy na koniec Roku !

Wiertnia w ruch, ciepło buch!

MSWiA: O. Rydzyk nie może zbierać na geotermię

GW

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Grzegorz Schetyna odmówił udzielenia pozwolenia na publiczną zbiórkę pieniędzy na badania geotermalne komitetowi świeckich współpracowników o.Rydzyka.

Wniosek o zgodę na zbiórkę prowadzoną w całym kraju złożył 12 września „Komitet dla przeprowadzenia zbiórki publicznej do sfinansowania pracy badawczej polegającej na realizacji otworu badawczego dla poszukiwania i rozpoznania złoża wód geotermalnych na terenia miasta Toruń”.

Pieniądze miały pokryć koszt odwiertów, które na zlecenie Fundacji Lux Veritatis prowadzi od 29 sierpnia spółka z Jasła. Przewidywany koszt inwestycji – 27 mln zł. Pierwotnie o.Rydzyk miał dostać na ten cel dotację z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, jednak po objęciu rządów przez PO nowe władze NFOŚ wypowiedziały umowę na dofinansowanie.

Śledztwo w sprawie losów absolwentów UJ

uj-godlo3

UJ będzie śledził kariery absolwentów

GW

Uniwersytet Jagielloński będzie śledził zawodowe losy wszystkich swoich absolwentów. Wyniki badań pomogą ustalić, które kierunki są najmniej przydatne, a które zapewniają atrakcyjną pracę. To pierwszy na taką skalę projekt w Polsce. 

Dziś nie ma danych o tym, w jakich zawodach młodzież kształci się niepotrzebnie, a w jakich braki wykształcenia są największe. Potwierdza to m.in. raport naukowców Uniwersytetu Warszawskiego „Czego (nie) uczą polskie szkoły? System edukacji a potrzeby rynku pracy w Polsce”. Brakuje profesjonalnych prognoz popytu na pracę, warszawscy wykładowcy sugerują: „Należy uruchomić system monitoringu sytuacji zawodowej absolwentów, żeby wiedzieć, jak modyfikować ofertę uczelni”. Wskazówek posłuchał krakowski UJ, który wdraża projekt „Losy absolwentów”.

W przyszłości wyniki badań mają posłużyć władzom uczelni do tworzenia nowych kierunków i redukowania oferty tych mniej potrzebnych.

Instrumenty finansowania projektów badawczo-rozwojowych

Kudrycka: inicjatywa EBI jest dla Polski pożyteczna

Rz

Minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka opowiedziała się za inicjatywą Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), dotyczącą nowych instrumentów finansowania projektów badawczo-rozwojowych.

Na spotkaniu pod hasłem „Finansowanie badań, rozwoju i innowacji” zorganizowanym przez EBI w Warszawie omówiono system Risk Sharing Finance Facility (RSFF), dzięki któremu polskie organizacje badawcze, szkoły wyższe, wspólne inicjatywy technologiczne i podmioty z obszaru Partnerstwa Publiczno-Prywatnego oraz prywatne przedsiębiorstwa będą mogły realizować własne projekty badawczo-rozwojowym.

Celem uruchomienia Finansowego Instrumentu Podziału Ryzyka RSFF jest wspieranie badań naukowych i innowacyjności w Europie poprzez zwiększenie dostępu do funduszy ryzykownym projektom badawczo-rozwojowym i innowacyjnym.

Jak tłumaczyła wiceprezes EBI, Marta Gajęcka, wspieranie obszaru badawczo-rozwojowego przez EBI wiąże się z udzielaniem korzystnie oprocentowanych kredytów, a także z rezygnacją przez EBI z zysku.

Kudrycka wyjaśniła, że inicjatywa EBI jest przede wszystkim ważna dla polskiego środowiska przemysłowego i bankowego, a pośrednio także dla świata nauki. 

Cała Polska czeka na Nobla

strona uczonego 

Cała Polska czeka na Nobla

Z prof. Krzysztofem Matyjaszewskim, wybitnym chemikiem, tegorocznym kandydatem do Nagrody Nobla, rozmawia Monika Libicka.
Wyjechał Pan z Polski w 1985 r. Z braku perspektyw?
Nie miałem żadnej ciekawej oferty, a taka przyszła z USA. Wyjeżdżałem w momencie, gdy przyszłość w PRL rysowała się w najciemniejszych barwach.
Miał Pan kłopoty z opuszczeniem kraju? SB próbowała Pana szantażować?
Na szczęście nie miałem takich doświadczeń. Byłem wtedy w Paryżu i do Stanów pojechałem prosto z Francji.

 Co najbardziej Pan sobie ceni w swoim życiu naukowca w Ameryce?

Względny komfort prowadzenia badań. Mam tylko trzy godziny tygodniowo wykładów, a resztę czasu spędzam ze studentami na zebraniach i warsztatach. Wtedy dużo łatwiej jest przekazać wiedzę. Oczywiście, poświęcam też sporo czasu na pisanie projektów badawczych i zdobywanie funduszy. Na szczęście jest kilka agencji rządowych, fundacji charytatywnych i nadal, choć coraz mniejsze, granty z przemysłu. Specyficzną cechą tutejszego systemu jest brak hierarchizacji. Nie mam pod sobą formalnie żadnego asystenta, tylko studentów i stażystów podoktoranckich, którzy przyjeżdżają na rok lub na dwa lata. Taki duży przepływ ludzi ma swoje plusy i minusy.

Jakie?

Przede wszystkim trzeba zadbać o wszystko samemu. W Europie jest system struktury piramidalnej, z „panem profesorem” na czele, który ma swoich asystentów i innych stałych współpracowników. W USA jest inaczej i czasami trudniej kontynuować bardzo dogłębne badania.

A co trzeba zmienić, byśmy w Polsce odnosili sukcesy na miarę Nagrody Nobla?

Trzeba na pewno zmienić sposób myślenia o nauce. To musi być jeden z priorytetów rządu. Trzeba też wybrać własną drogę, zastanowić się, co jest w polskiej nauce unikalnego, wartościowego, co może być jej oryginalnym wkładem w światowy dorobek naukowy.

W całym kraju zainaugurowano rok akademicki

W całym kraju zainaugurowano rok akademicki

PAP – Nauka w Polsce

Dla ok. 2 mln studentów rozpoczął się rok akademicki. Pierwszy rok studiów rozpoczyna niemal 500 tys. osób na ok. 450 uczelniach, z tego 130 publicznych.

Podczas uroczystej inauguracji na Politechnice Warszawskiej prezydent Lech Kaczyński opowiedział się za tworzeniem flagowych kierunków (według planów rządu Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących – KNOW) oraz przeciw zniesieniu habilitacji.

Rektor PS prof. Włodzimierz Kiernożycki podkreślał w przemówieniu inauguracyjnym konieczność przeprowadzenia reformy w szkolnictwie wyższym. „To, że szkolnictwo wyższe w Polsce wymaga reformy, jest bezdyskusyjne” – mówił. Jednak – jak podkreślał – skuteczne przeprowadzenie reform, zmierzających doázwiększenia konkurencyjności PS wobec innych ośrodkówánaukowo-dydaktycznych w Europie – wymagaáznacznych nakładów finansowych, m.in. na modernizację bazyánaukowo-dydaktycznej

O fundusze upominała się też rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow podczas inauguracji roku akademickiego na UW. Podkreśliła, że szkolnictwo wyższe cierpi na niedofinansowanie i właśnie brak funduszy jest przyczyną niskich wyników polskich najlepszych uczelni w światowych rankingach. Oceniła, że w przyjętym niedawno przez rząd projekcie budżetu na 2009 r. widać wprawdzie wzrost nakładów na badania naukowe, ale już na szkolnictwo wyższe nie .

Uczony bez badań dobrze nie zarobi

źródło

Uczony bez badań dobrze nie zarobi

Polska

Ministerstwo Nauki chce zmusić polskich naukowców do prowadzenia efektywnych badań – nie do szuflady, ale na konkretne potrzeby gospodarki. 

Po reformie aż połowa wynagrodzenia naukowców ma pochodzić z grantów badawczych. Ponad dwa miliardy złotych z przyszłorocznej budżetowej puli na naukę zostaną przeznaczone na granty badawcze kierowane przede wszystkim do doktorantów i uczonych świeżo po doktoracie.

Granty będą rozdzielać dwie niezależne politycznie narodowe instytucje naukowe: istniejące już Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowe Centrum Nauki, które ruszy najpewniej w 2009 roku. W projektach ustaw zapisano, że co roku z budżetu na naukę obie te instytucje dostaną po 10 proc. wyłącznie na prowadzenie badań strategicznych dla gospodarki. 

Jednostki badawczo-rozwojowe, które przejadają państwowe pieniądze, a nie mogą się pochwalić naukowymi sukcesami, dostaną tylko 18 miesięcy na poprawę jakości badań. Jeśli sukcesu nie odniosą, zostaną zlikwidowane lub sprywatyzowane.

Eksperci szacują, że ten los podzieli nawet około 50 najsłabszych instytucji. Wszystkie wysokie stanowiska od 2o09 roku będą obsadzane w wyniku międzynarodowych konkursów. Ministerstwo Nauki liczy, że w ten sposób na polskie uczelnie wrócą nasi naukowcy, którzy od wielu lat zasilają zagraniczne ośrodki badawcze.

Dwugłos o wolności badań naukowych

Badacz nie może być prokuratorem
Rz
Problem z IPN polega na tym, że badania naukowe są prowadzone przez organ władzy publicznej, który jednocześnie zajmuje się lustracją – piszą członkowie Komitetu Helsińskiego w Polsce i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Nie domagamy się ograniczenia wolności badań naukowych z zakresu historii PRL. Wyrażamy natomiast nasze głębokie zaniepokojenie i chęć wyjaśnienia do końca sytuacji wynikającej zarówno z regulacji prawnych, jak i określonej praktyki, w której jeden organ władzy publicznej gromadzi w swych rękach funkcje, których wykonywanie może prowadzić do konfliktu interesów i naruszania zasad konstytucyjnych.Instytut Pamięci Narodowej oprócz działalności edukacyjnej, w ramach której prowadzi badania naukowe i publikuje ich wyniki, wykonuje również funkcje prokuratora w postępowaniach lustracyjnych, przygotowując materiały procesowe w sprawach, których przedmiot pokrywa się z materią badań naukowych. Taka dwoista rola, jak pokazała praktyka, nie jest do pogodzenia w ramach jednej instytucji.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka nie ocenia trafności wniosków badań naukowych przeprowadzonych przez autorów. Uznaje jedynie za niedopuszczalne połączenie w jednej instytucji publicznej ról, których nie można ze sobą pogodzić: badacza naukowego oraz prokuratora lustracyjnego

Krucjata Komitetu Helsińskiego
Piotr Gontarczyk:
„W brutalnej nagonce, którą rozpętano przeciwko książce „Lech Wałęsa a SB. Przyczynek do biografii” oraz Instytutowi Pamięci Narodowej aktywny udział bierze instytucja, która – przynajmniej w teorii – powinna bronić wolności badań naukowych.
W blasku przeszłości
Komitet Helsiński powstał w Polsce w czasie stanu wojennego (1982 r.) i miał duże zasługi w polskiej drodze do niepodległości i otwartego społeczeństwa. Dziś jego rola przedstawia się zupełnie inaczej. W wielu jego działaniach pod szyldem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wyraźnie widać silną ideologizację i jednoznacznie polityczne zaangażowanie. Zamiast bronić zasad konstytucyjnych i przyrodzonych praw ludzkich w wielu dziedzinach Fundacja działa w dokładnie przeciwnym kierunku.Kiedy przez wiele miesięcy pod adresem autorów dopiero zapowiadanej książki o Lechu Wałęsie sypały się wyzwiska, Fundacja Helsińska nie odezwała się nawet słowem. A przecież wolność badań naukowych powinna mieścić się w katalogu bronionych przez tę instytucję wartości. „

Swoboda badań naukowych


źródło
Bez historycznych dogmatów
Rz
Swoboda badań naukowych to nie tylko prawo do prezentowania prawdziwych teorii, ale też prawo do błędu. Któż zresztą z góry może ocenić, która teoria jest fałszywa? – zastanawia się rzecznik praw obywatelskich.
Natomiast art. 73 Konstytucji RP gwarantuje każdemu wolność uprawiania nauki obejmującą wolność badań naukowych oraz wolność ogłaszania ich wyników.
I znowu zauważmy, że swoboda badań naukowych obejmuje nie tylko prawo do prezentowania słusznych i prawdziwych teorii, ale gwarantuje prawo do błędu i fałszywości teorii naukowej. Któż zresztą z góry może ocenić, która teoria jest prawdziwa, a która fałszywa? Czy system kopernikański w chwili gdy powstawał, nie był uważany za sprzeczny z tym, który od dawna uważano za prawdziwy?
Konstytucja ma więc rację, kiedy dopuszcza możliwość wygłaszania poglądów kontrowersyjnych i społecznie nieakceptowanych, a także chroni wolność publikowania wyników badań naukowych, nie tylko tych słusznych i prawdziwych, ale również teorii błędnych i fałszywych.
Ale uwaga! Nie oznacza to wcale, że wolność słowa i wolność badań naukowych są wartościami absolutnymi i bezwzględnymi

Ludobójstwo – temat niewygodny – rzeź wołyńska


65. rocznica rzezi wołyńskiej
PAP-Nauka w Polsce,11.07.2008
„11 lipca 1943 roku rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu, określana mianem rzezi wołyńskiej. W tym roku mija 65 lat od tego wydarzenia. Istnienie na Wołyniu antypolskich grup, w skład których wchodzili Ukraińcy, odnotowywano już na początku działań wojennych we wrześniu 1939 roku. Ich akcje przeciwko Polakom stopniowo zaczęły się nasilać od ataku ZSRR na Polskę, pod wpływem propagandy sowieckiej, jednak ich największe natężenie miało miejsce po wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR i zajęciu dawnych Kresów Rzeczpospolitej przez III Rzeszę w 1941 roku. ..Podczas rzezi wołyńskiej zginęło od 30 do 60 tys. Polaków. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi. ”

Ludobójstwo – temat niewygodny
Nasz Dziennik,11.07.2008
„Uczestnicy z wielkim rozmachem zorganizowanej sesji naukowej w rocznicę rzezi wołyńskiej nie szczędzili gorzkich słów rozczarowania pod adresem Kancelarii Prezydenta i środowisk usiłujących relatywizować prawdę o ludobójstwie na Kresach. ”

Smutna rocznica rzezi Wołynia
„Rz”11.07.2008
65 lat po ludobójstwie. Sejm nie przyjął uchwały w sprawie rzezi Polaków, prezydent Lech Kaczyński nie pojawił się na obchodach.– Nie da się zbudować pojednania z Ukrainą na kłamstwie, a milczenie w sprawie rzezi Polaków na Wołyniu jest równoznaczne z kłamstwem – mówi „Rz“ Jan Piliszuk, jeden z wołyniaków przybyłych na konferencję naukową poświęconą wydarzeniom sprzed 65 lat zorganizowaną w Galerii Porczyńskich.

Polskie elity zapomniały o ofiarach Wołynia

„Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Ksiądz obrządków łacińskiego i ormiańskiego, autor książki „Księża wobec bezpieki”

Rz: Czy polscy politycy uczcili we właściwy sposób pamięć o ofiarach rzezi na Wołyniu?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Niestety, nie. I lewica, i partie postsolidarnościowe torpedują próby mówienia prawdy. To wstrząsający dowód całkowitego wyrzeczenia się Kresów i ludzi, którzy są z nimi związani. Parlament polski powinien potępić ludobójstwo na Wołyniu, tak jak wcześniej potępił ludobójstwo Ormian czy akcję „Wisła”. W uchwale trzeba oddać cześć Ukraińcom, którzy ratowali Polaków i którzy byli ofiarami UPA. A potem zbudujmy pomnik tych ofiar w Warszawie. ”

Tragiczne ślady historii
„Rz”10.07.2008
„Tragiczna historia i przelana krew może, ale nie musi dzielić, zwłaszcza teraz, w zjednoczonej Europie i przy partnerskich związkach łączących Polskę i Ukrainę. Polaków nie mordował naród ukraiński. Rzezie polskich wsi organizowali ideolodzy i przywódcy OUN-UPA, wykonywały jej oddziały, często niestety z pomocą i przy współudziale ukraińskich sąsiadów. Ale wielu innych Ukraińców ocaliło życie setkom Polaków. Wielu też zostało również okrutnie zamordowanych za sprzeciwianie się mordom i odmowę uczestnictwa w nich.

Każdy naród powinien kultywować swoją historię i dbać o zachowanie własnej tożsamości. Jednak miarą jego stosunku do przeszłości jest m.in. poszanowanie zapisów międzynarodowego prawa, a także kierowanie się zasadami humanitaryzmu tam, gdzie problemy dotykają ludzkiego bólu i ludzkiej tragedii.”

Sprawa TW „Bolka” – między prawdą a dobrem


Sprawa TW „Bolka” – między prawdą a dobrem
Rzeczpospolita, 2.07.2008

Prawdy w nauce nie ustala się raz na zawsze. Przeciwnie, jest ona czymś zmiennym, ewoluującym, rozwijającym wraz z postępem badań – pisze profesor prawa na marginesie sporu o książkę o Lechu Wałęsie

Co to jest prawda?

W naukach humanistycznych i społecznych ustalenie prawdy w znaczeniu klasycznym jest chyba trudniejsze niż w matematyce, fizyce, chemii czy biologii. Człowiek i jego kulturowe wytwory to obiekty badań znacznie bardziej złożone, bardziej różnorodne, zmienne i niejednoznaczne, niż jakikolwiek przedmiot nauk przyrodniczych czy technicznych. Dlatego w humanistyce i badaniach społecznych proces dochodzenia do prawdy jest tak złożony, a ustalenia tak niepewne i zawsze podatne na zakwestionowanie.

Ci, którzy prowadzą tego typu badania, jeśli są uczciwi intelektualnie, nigdy nie powiedzą: ustaliliśmy pełną prawdę o faktach, niczego nie pominęliśmy, wszystko, co należało, zostało uwzględnione, żadnych wątpliwości mieć zatem nie można. Są oczywiście fakty rudymentarne, których zakwestionować nie sposób, choćby ten, że Rzesza hitlerowska zaatakowała Polskę 1 września 1939 r. Ale historia, wiedza o społeczeństwie, polityce czy o ludzkim działaniu, myśleniu i emocjach na prostych faktach się nie kończy. A i one niekoniecznie są takie proste, jak to się na pierwszy rzut oka wydaje. Wiedza, która próbuje je odkryć i opisać, to cały ciąg ustaleń, twierdzeń, hipotez i interpretacji układających się w długie, powikłane i ulegające zmianom w czasie i przestrzeni, niepewne co do swego ostatecznego kształtu łańcuchy.