Szkoły wyższe w oparach absurdu

Szkoły wyższe w oparach absurdu

GW

Jedno jest pewne: bez naruszenia autonomii nie da się przeprowadzić reform. Bo tak samo jak autonomia w PRL chroniła uczelnie przed ingerencją polityczną, tak samo dziś chroni przed reformami. Pozostawienie szkolnictwa wyższego sobie grozi jego całkowitym upadkiem. Już teraz uczelnie prywatne i państwowe, w obliczu niżu demograficznego, zaniżają kryteria doboru, aby finansować dotychczasową liczbę etatów. Ten „race to the bottom” ciągnie się przez cały okres studiów: Im więcej licencjatów zda, tym więcej można przyjąć na studia magisterskie. 

Profesorzy i politycy będą utyskiwać na niski poziom studentów – choć jest to całkowicie logiczny rezultat funkcjonowania systemu i ich zachowania: uczelnia, która podwyższa próg przyjęcia na studia, ucina gałąź, na której siedzi. Czy z tego zaklętego kręgu jest jakieś wyjście?

Koniec Sorbony?

2009 jak 1968. Koniec Sorbony?

fronda.pl

Wiele francuskich uniwersytetów jest od kilku miesięcy blokowanych przez lewicowych aktywistów. – To oni są chuliganami – mówił do studentów o rządzących rektor paryskiej Sorbony.

Oskarżony – rektor Georges Molinié

Najbardziej charakterystyczna sytuacja jest na Sorbonie. Wszystko wskazuje na to, że w następnym roku akademickim ten prestiżowy uniwersytet straci 25 proc. studentów. Stanie się tak, jeśli będzie się przedłużał trwający od kilku miesięcy konflikt. 7 maja odbyło się zgromadzenie ogólne, które miało zadecydować, co dalej ze strajkiem. Niektórzy wykładowcy starali się przemówić blokującym do rozsądku. Bezskutecznie.

Strajk jest kontynuowany, a rebelianci czują się coraz swobodniej, coraz częściej obrażają swoich wykładowców. Te burdy nie wydają się wzruszać Georges’a Molinié’a – rektora Uniwersytetu Paryż-IV Sorbona, na którym studiuje 24 tysiące studentów. Mimo swoich 64 lat ten profesor stylistyki francuskiej i były doradca socjalistycznej kandydatki na prezydenta w 2007 roku Ségolène Royal, dał się poznać jako rewolucyjna dusza, która nie przestaje podburzać studentów przeciwko ustawie dotyczącej autonomii uniwersytetów.

Reakcja SB na obronę autonomii uniwersytetu


SB prześladowała Krystynę Feldman
TVPinfo
Kontrola korespondencji, rewizje w mieszkaniu, namowy do wcześniejszej emerytury – w ten sposób bezpieka gnębiła Krystynę Feldman, zmarłą przed rokiem aktorkę znaną m.in. z filmu „Mój Nikifor” i roli babki Rozalii w serialu „Świat według Kiepskich”. Wszystko to wynika z materiałów, do których treści dotarł serwis internetowy tvp.info. W 1980 roku SB wszczęła wobec aktorki sprawę operacyjnego rozpoznania o kryptonimie „Aranżerka”.

– Krystynę Feldman zaczęto prześladować, bo podpisała się pod listem w obronie autonomii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu – mówi Rafał Sierchuła, historyk, który 12 września, podczas warszawskiej konferencji IPN poświęconej stosunkowi aparatu represji do środowisk twórczych, wystąpi z referatem o Feldman. – Oburzenie aktorki wywołały zajścia na uniwersytecie w październiku 1979 roku. Bezpieka zakłóciła wykład organizowany przez Studencki Komitet Solidarności – wyjaśnia historyk.

Humanistyka, duma floty, idzie na żyletki

Humanistyka, duma floty, idzie na żyletki
Rzeczpospolita,3.07.2008

Trudno się oprzeć wrażeniu, że celem reformy edukacji jest ograniczenie autonomii uczelni publicznych i otworzenie drzwi do państwowej kasy prywatnym uczelniom – pisze historyk sztuki

Jakiś czas temu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ujawniło „Projekt założeń reformy systemu nauki i reformy szkolnictwa wyższego”. Został przygotowany pod nadzorem ministra. W posiedzeniach uczestniczyły osoby, których zawodowe zainteresowania i instytucjonalne powiązania przesądzają o kierunku planowanych zmian. Ministerstwo reprezentowało czterech profesorów (prawo administracyjne, geografia, informatyka i biologia). W innym podziale dwie osoby związane są ze szkołami prywatnymi, dwie ze szkołami publicznymi i jedna z PAN. Oznacza to, że jedna z nich dzieliła swe obowiązki między szkołą prywatną a publiczną.

Wśród ekspertów, pomijając ministra dr. Michała Boniego, reprezentowane są następujące dziedziny i specjalizacje: nauki humanistyczne i socjologia – dwie osoby, nauki przyrodnicze – pięć, ekonomiczne – trzy, techniczne – pięć.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że humanistyka nie należy do priorytetów reformy. Warto także zwrócić uwagę, że poza publicznymi uczelniami ekonomicznymi zapomniano m.in. o szkolnictwie medycznym, artystycznym i wojskowym.