Rugi wykładowców na podstawie ankiet

Dymisja za nudny wykład

Dziennik Polski

Ankiety to jeden ze sposobów na sprawdzenie poziomu nauczania. Stosuje go już większość uczelni w Krakowie. Ich studenci mają prawo ocenić prowadzącego zajęcia bez podawania swoich danych osobowych.

Uniwersytet Jagielloński, który jako pierwsza krakowska uczelnia wprowadził ankiety studenckie, zwolnił do tej pory ponad 10 nauczycieli akademickich, nie spełniających uniwersyteckich standardów nauczania. Ci, którzy wypadają w ankietach najlepiej, dostają natomiast premię.

Fałszowanie badań

Fałszowanie badań szczególnie nasilone w naukach medycznych

PAP – Nauka w Polsce

Skala fałszowania wyników badań jest większa niż dotąd przypuszczano. W tym niechlubnym rankingu prym wiodą badania medyczne – pisze Daniele Fanelli na łamach „Public Library og Science ONE”. 

Daniele Fanelli z Uniwersytetu w Edynburgu przeprowadził analizę porównawczą różnych ankiet, które wypełniane były anonimowo przez naukowców. Badacze przyznawali się w nich do różnych form nierzetelności w trakcie badań naukowych. Ich wyniki publikowane były w prasie naukowej na przestrzeni lat. Ponieważ jednak ankiety różniły się od siebie pod względem konstrukcji, ich wyniki były niekiedy rozbieżne.

Co jakiś czas w świecie naukowym wybuchają skandale, kiedy wychodzą na jaw fałszerstwa naukowe. Tak było w przypadku koreańskiego badacza Hwang Woo-Suka, który fałszował badania dotyczące komórek macierzystych. Okazuje się wtedy, że takie badania bardzo łatwo jest opublikować, nawet w renomowanych pismach naukowych.

Fanelli zastanawia się, czy tego typu skandale, wynikające z nierzetelności naukowej, to rzadkie wyjątki od reguły, czy też czubek góry lodowej. Jego zdaniem różne formy naciągania wyników badań nie należą do rzadkości.

——–

How Many Scientists Fabricate and Falsify Research? A Systematic Review and Meta-Analysis of Survey Data

Daniele Fanelli*

NNOGEN and ISSTI-Institute for the Study of Science, Technology & Innovation, The University of Edinburgh, Edinburgh, United Kingdom

PLoS ONE. 2009; 4(5): e5738.

The frequency with which scientists fabricate and falsify data, or commit other forms of scientific misconduct is a matter of controversy. Many surveys have asked scientists directly whether they have committed or know of a colleague who committed research misconduct, but their results appeared difficult to compare and synthesize. This is the first meta-analysis of these surveys.

Wykładowcy oceniani przez studentów

Studencie, oceń swojego wykładowcę

GW

Tylko co trzeci student w Krakowie chce oceniać swojego wykładowcę. Do wypełniania ankiet uczelnie zaczynają zachęcać studentów nagrodami.

Wykładowcy się spóźniają, nie ma ich na dyżurach, wymagają więcej niż uczą, łamią ustalone na początku semestru warunki zaliczenia, są nieobiektywni – lista zarzutów studentów wobec ich nauczycieli jest długa. Kiedy jednak przychodzi do oceny wykładowcy, okazuje się, że niespełna jedna trzecia chce owe zarzuty przelać na papier lub wklepać do elektronicznego systemu.

Większość krakowskich uczelni wprowadziło już – lub kończy wprowadzać – elektroniczny system ankietowania. Można w nim zmieścić więcej pytań, jest więcej miejsca na własne uwagi studentów, no i nikt nie musi się obawiać, że wypełniona ankieta prosto spod pióra studenta trafi w ręce ocenianego wykładowcy. Wszystko po to, żeby ankiet było coraz więcej.

Na UJ jeszcze kilka lat temu wypełniał je co dziesiąty student. Dziś – co trzeci. Wynik jednak nie imponuje, choć wydawać by się mogło, że studenci chętnie wyrażą opinię o skończonych zajęciach.

– Wyniki ankiet trafiają do władz wydziału i są brane pod uwagę w ocenie pracownika, jak również należą do systemu motywacyjnego, tzn. najlepsi zostają dodatkowo wynagradzani. Z kilkoma osobami została rozwiązana umowa o pracę – mówi Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ. – Oceny i komentarze studentów są przekazywane bezpośrednio każdemu pracownikowi, a przez pełnomocnika ds. ankiet dziekanowi lub dyrektorowi instytutu – dodaje prof. Andrzej Mania, prorektor ds. dydaktyki UJ.

Na Akademii Górniczo-Hutniczej ankiety są jednym z podstawowych elementów oceny pracowników naukowych. Prof. Zbigniew Kąkol, prorektor ds. kształcenia, ich wyniki uwzględnia przy ocenie okresowej wykładowców.

O tym, że opinia studentów jest ważna świadczy przypadek Uniwersytetu Rolniczego. Tam od 2007 roku obowiązuje Uniwersytecki System Jakości Kształcenia. Aby jakiś kierunek uzyskał akredytację, ankiety musi wypełniać odpowiedni odsetek studentów – ok. 30 proc.

Publikuj albo giń

Politechnika Lubelska: Publikuj albo giń

GW

Są już pierwsze wyniki ankiet w których naukowcy Politechniki Lubelskiej musieli określić, co opublikowali w ciągu ostatnich trzech lat. Okazuje się, że jest grupa, która nie opublikowała nic.

Ankiety dotyczące liczby publikacji naukowych to na Politechnice Lubelskiej nowość. Do tej pory pracownicy – podobnie jak i na innych uczelniach – byli oceniani raz na cztery lata. Oceny dokonywał ich przełożony. Ankiety wprowadził prof. Zbigniew Pater, od jesieni prorektor ds. nauki w ekipie. Tłumaczył przy tym, że chce zrezygnować z „uznaniowego” systemu awansów w strukturze uczelnianej i promować badaczy którzy odnoszą realne sukcesy naukowe. Prośba o wypełnienie ankiety dotyczącej publikacji trafiła do około 500 pracowników naukowych Politechniki Lubelskiej przed świętami. Prof. Pater zrobił to jako pierwszy. Wypełnione trafiły już do dziekanów ds. nauki. Wydziały mają czas do połowy lutego, by przekazać ich wyniki do rektora ds. nauki. – Jestem już po konsultacjach z władzami wydziałów – mówi prof. Pater. – Niestety potwierdziło się to, co przypuszczaliśmy. Jest widoczna grupa pracowników, która przez trzy lata nie opublikowała ani jednego tekstu w periodyku naukowym. Jak liczna – okaże się, gdy szczegółowo przeanalizujemy wyniki. – Jest ich co najmniej kilkunastu. 

Co dalej? Prof. Pater zapowiada, że ankiety będą powtarzane co roku. Wyniki z nich będą uwzględniane przy czteroletniej ocenie naukowców. Brak publikacji automatycznie oznacza ocenę niedostateczną. Potem badacz ma rok, by poprawić swoje wyniki. Po nim następuje ponowna ocena. W przypadku kolejnej niedostatecznej, może grozić mu utrata pracy.