AHE bez odzysku

W AHE informatyka i zarządzanie nadal zakazane

GW

Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna chciała odzyskać kierunki odebrane przez ministerstwo, ale wczoraj dowiedziała się, że nic z tego.

We wrześniu 2009 r. Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna straciła informatykę, w październiku – zarządzanie (definitywnie ma zniknąć z AHE w marcu). Kierunki miały negatywną ocenę Państwowej Komisji Akredytacyjnej, co oznacza, że nie zapewniały kształcenia zgodnego ze standardami ministerstwa. 

AHE zmienia front

AHE zmienia front: „Popełniliśmy błędy, przepraszamy”

GW

Twórca i prezydent Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej Makary Stasiak powiedział w poniedziałek: – Popełniliśmy kilka błędów. Przepraszam,

To nowa jakość w reakcjach AHE na zarzuty Ministerstwa Nauki. Jeszcze na inaugurację roku akademickiego Stasiak grzmiał o „zamachu” na jego uczelnię, opowiadał o „wojnie starego z nowym”, a „śledczych” Państwowej Komisji Akredytacyjnej porównywał do „tych, którzy spalili Bibliotekę Aleksandryjską”. Na wczorajszej debacie w murach uczelni o „zamachu” i „śledczych” prezydent już nie mówił. Słowem nie wspomniał też o innych uczelniach, które za tym „zamachem” miały stać – widząc w akademii groźnego konkurenta w walce o studentów. Stasiak mówił za to o dorobku i znaczeniu szkoły dla miasta, o miejscach pracy, które daje, o przeszło 40 tysiącach absolwentów, którzy dzięki AHE „znaleźli miejsce w życiu”. – Intensywny rozwój uczelni nie wykluczył błędów. Kilka popełniliśmy. Nasi studenci są teraz wystraszeni, martwią się również pracownicy. Nie uchylam się od odpowiedzialności. Przepraszam – nieoczekiwanie stwierdził. ..

Niedopuszczalny nadmiar pracy ( w czasach bezrobocia)

AHE traci zarządzanie

GW

Pięć tysięcy studentów musi szukać nowej uczelni. Minister Barbara Kudrycka odebrała łódzkiej Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej prawo do nauczania zarządzania.

„Cofam Wydziałowi Informatyki, Zarządzania i Transportu Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi ze skutkiem na dzień zakończenia semestru zimowego roku akademickiego 2009/2010, jednak nie później niż z dniem 28 lutego 2010 r., uprawnienie do prowadzenia studiów na poziomie pierwszego i drugiego stopnia oraz jednolitych studiów magisterskich na kierunku zarządzanie” – to cytat z pisma, które wczoraj rano kurier z Warszawy zostawił w rektoracie…

– Brak tzw. minimum kadrowego

AHE nie zatrudniała na pierwszym etacie ani jednego profesora zarządzania. Na kilka tysięcy studentów przypadało dwóch adiunktów tej specjalności. Samodzielni nauczyciele prowadzili w sumie ok. 1 proc. zajęć. Reszty uczyli magistrowie i mniej liczni doktorzy reprezentujący nauki „od Sasa do Lasa”. Rzecznik Loba mówi o 19 osobach „nieposiadających dorobku naukowego ani w zakresie zarządzania, ani nauki z tym kierunkiem związanej”.

– Robota na metry

Czyli, jak informuje ministerstwo, „za wysokie obciążenia dydaktyczne nauczycieli akademickich”. Roczny limit godzin zajęć prowadzonych przez asystenta na polskiej uczelni to 210. Na zarządzaniu AHE 22 osoby przekroczyły 500 godzin, kilka – 800 godzin, a trójka – tysiąc (czyli pięć pełnych etatów). 

– Omnipotencja kadry

Jeden nauczyciel – doktor – uczył na zarządzaniu 10 przedmiotów, inny „koordynował” zajęcia z 28. – Tematycznie były to przedmioty bardzo od siebie odległe – zaznacza rzecznik ministerstwa. Z ust studentów wiemy, że w niektórych miejscowościach prawie wszystkiego – od socjologii przez statystykę po marketing – uczył ten sam człowiek….

Likwidacja patologii ?

Kary dla AHE i UŁ

Zarządzanie na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej do likwidacji, a na informatyce Uniwersytetu Łódzkiego zawieszona rekrutacja – ogłosiło we wtorek Ministerstwo Nauki.

Wczoraj Loba poinformował także o konsekwencjach, które poniesie informatyka na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego. W czwartek ujawniliśmy, że również ten kierunek dostał negatywną ocenę PKA, a właśnie tam – o ironio! – postanowiło dokończyć naukę około 300 studentów ze zlikwidowanej informatyki w AHE. Uniwersytet chciał ich przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. Mało tego! Tryb zaoczny uczelnia powołała dopiero 21 września – kilkanaście dni po zamknięciu informatyki w AHE. Wcześniej na tym wydziale informatykę można było studiować wyłącznie dziennie, bezpłatnie. – Można wykorzystywać okazje, ale grać trzeba fair, a uniwersytet chce przechwycić studentów akademii i brać czesne mimo niepewnej przyszłości kierunku – oburzał się anonimowo jeden z pracowników .

Na tym nie koniec. W lipcu ministerstwo wszczęło wobec całej AHE postępowanie likwidacyjne, podając jako przyczynę rażące naruszenie prawa, w tym nieprawne prowadzenie działalności dydaktycznej poza główną siedzibą. Decyzji wciąż nie ma. Łódzka prokuratura i magistraty w Londynie i Edynburgu sprawdzają zaś, czy brytyjskie punkty zamiejscowe AHE wystawiały zaświadczenia poświadczające nieprawdę, dzięki którym studenci mogli płacić na Wyspach niższe podatki. Osobne dochodzenie w tej sprawie prowadzi Ministerstwo Nauki.

Akademia lipnych magistrów tonie

Akademia lipnych magistrów tonie

GW

Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi straciła już informatykę, traci zarządzanie. Pomorski senator PO Edmund Wittbrodt domaga się likwidacji całej uczelni. Przewodniczący Konferencji Rektorów: – Ta szkoła musiała runąć.

Senator PO i były minister edukacji narodowej (2000-01) Edmund Wittbrodt: Jestem ogromnie zdziwiony, a przede wszystkim zbulwersowany funkcjonowaniem AHE, która od wielu lat, a przynajmniej od 2003 roku, jak to wynika z artykułów ukazujących się w prasie, prowadzi działalność nielegalną, i to w sposób rażący. Ta szkoła źle świadczy o całym systemie szkolnictwa wyższego. Dla dobra systemu, a także dla dobra studentów AHE powinna zostać natychmiast zlikwidowana. (…). Osoby odpowiadające za ten stan rzeczy ze strony AHE, w tym rektor i pozostałe władze, a także nauczyciele fikcyjnie realizujący swoje obowiązki, powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności indywidualnej przez komisję dyscyplinarną za działania niezgodne z etyką nauczyciela akademickiego. I to w trybie natychmiastowym!

Pracownik naukowy AHE: Ta uczelnia jest chora we wszystkich płaszczyznach działania. O tym wie doskonale cała kadra zarządzająca. Śledztwa od kilku lat prowadzą prokuratura, NIK i CBŚ, o Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie wspomnę. Ale kto odkryje prawdę, jeżeli w czasie kontroli pokażą mu 300 grubych, odpowiednio „przygotowanych” segregatorów? Przez wiele lat ludzie AHE czuli się całkowicie bezkarni. Mają pieniądze, kupują za nie znanych profesorów, których nikt nigdy na uczelni nie widział. Ale figurują w listach płac i są od tego, by można było otworzyć kierunek kształcący doktorów, bo takie są wymogi ustawy dla Akademii. 

Dziekan jednego z Wydziałów Zamiejscowych AHE: W czeskich filiach uczelni – zarówno w Havirowie, jak i w Eadcy, wykłady (!) często prowadzą osoby z tytułem magistra. W żaden sposób nie zostały przygotowane programy nauczania ani rozkłady zajęć dla studentów. Nie została nawet wyjaśniona kwestia języka, w którym powinna zostać przygotowana praca dyplomowa. Po prostu… czeski film.

………….

Od lat wszyscy pracownicy naukowi związani z uczelnią zdają sobie sprawę, że tkwią w bagnie – mówi były dziekan wydziału AHE

Marcin Kowalski: Pan był świadomy, że oszukuje studentów?

Były dziekan AHE: Kiedy sobie to uświadomiłem, odszedłem. Zadawałem pytania moim zwierzchnikom z Łodzi od pierwszego dnia pracy w AHE. Dlaczego prowadzimy zajęcia w filii, nie mając na to zgody? Dlaczego realizujemy połowę programu? Dlaczego nie ma uzupełniającego nauczania online? Kiedy wreszcie uzupełnimy kadrę, bo pracowałem w dużej mierze magistrami? Odpowiedzi były wymijające: kadra naukowa będzie uzupełniona niebawem, nauczanie online będzie wprowadzone, zgodą na prowadzenie filii zajmują się nasi prawnicy, najlepsze w Polsce kancelarie, nie ma się czym martwić. Powiedziałem przełożonym, że nie chcę skończyć w kryminale. 

Inni wykładowcy mają świadomość, że biorą udział w oszukańczym procederze?

– Mają. Ale determinują ich pieniądze. Większość pracuje na umowę o dzieło. Nic więcej ich z AHE nie łączy. Wpadają, wygłaszają swoje kwestie, kasują po kilka tysięcy miesięcznie. Trudnych pytań się nie zadaje…..

A czy nie są winni też wykładowcy?

– Nie chcę ferować wyroków. Zadziwiające, że kiedy było już głośno o łamaniu prawa przez AHE, szkoła złożyła wniosek o uprawnienia do doktoryzowania. Z punktu widzenia formalnego wszystko było w porządku i dostała te uprawnienia. Choć prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich nie widziało w swym składzie tej uczelni. Jest jednak jeden pozytywny aspekt tej afery – środowisko potrafiło jednak uruchomić mechanizmy likwidujące tę patologię.

Studenci nielegalni na nielegalnej uczelni

Studenci nielegalni na nielegalnej uczelni

GW

Większość fakultetów w bydgoskim, grudziądzkim i inowrocławskim oddziale Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi działa niezgodnie z prawem – ogłosiło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

AHE to dawna Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna. Jej główna siedziba znajduje się w Łodzi. Prywatna uczelnia działa od 1993 r., w całej Polsce kształci ok. 36 tys. studentów. Na stronie internetowej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w wykazie szkół niepublicznych przy łódzkiej placówce czytamy komunikat: „Ze względu na rażące naruszenie prawa polegające na prowadzeniu kształcenia poza siedzibą uczelni zostało wszczęte postępowanie w sprawie cofnięcia pozwolenia na utworzenie uczelni oraz nakaz jej likwidacji”.


Bartosz Loba, rzecznik ministerstwa: – AHE prowadzi działalność dydaktyczną poza siedzibą uczelni, w miejscach, które nazwała punktami informacyjno-rekrutacyjnymi. Łamie w ten sposób wymogi odnoszące się zarówno do bazy dydaktycznej, jak i kadry. Są one ustalane w trosce o studentów i jakość kształcenia. Jeśli Akademia nie zastosuje się do naszych zaleceń, może zostać zlikwidowana wraz ze wszystkimi oddziałami zamiejscowymi, których jest już ponad 60 w Polsce i 10 za granicą.