To są ludzie, którzy przysięgę, że naukowiec ma służyć prawdzie, biorą na poważnie.

„Klasa tej manipulacji zbiła mnie z nóg. Wątpię, by ktoś w to jeszcze wierzył”. Maria Dłużewska o tekście „GW”

wpolityce.pl

wPolityce.pl: Kończy Pani film opowiadający o prof. Wiesławie Biniendzie, prof. Kazimierzu Nowaczyku, dr. inż. Grzegorzu Szuladzińskim i dr. inż. Wacławie Berczyńskim – ekspertach, którzy współpracują z parlamentarnym zespołem badającym przyczyny tragedii smoleńskiej. Spędziła Pani z nimi trochę czasu. Co Pani myśli, gdy „Gazeta Wyborcza” powtarza przekaz, że naukowcy współpracujący z zespołem nie znają się na niczym? Tak pisała ostatnio red. Kublik……To są ludzie ogromnej klasy, to są również naukowcy wielkiej klasy. To są ludzie, którzy przysięgę, że naukowiec ma służyć prawdzie, biorą na poważnie. Są to również ludzie o wielkich osobowościach, fantastyczni ludzie z żelaznym systemem wartości, bardzo odważni. A niezależnie od tego, jak daleko od Polski mieszkają, jak ułożyło się ich życie, dla nich pierwszą rzeczą pozostała Polska. Oni z Polski nie wyjechali, oni zostali wyrzuceni, ale nigdy nie odeszli od niej. Dla nich sprawa smoleńska jest symbolicznym powrotem do Polski. Oni mogą coś konkretnego dla ojczyzny zrobić.,,,,,

Najbardziej istotne w działalności naukowej i wszelakiej badawczej jest bowiem głowa i umiejętność myślenia, stawiania pytań.

Katastrofa i „niefachowiec”. Jedną z osób, która uczestniczyła w wyjaśnianiu katastrofy wahadłowca „Challanger”, był kompletny „niefachowiec” Richard Feynmann

wpolityce.pl

To było dawno – w 1986 roku, czyli prawie 30 lat temu – światem wstrząsnęła wiadomość o katastrofie amerykańskiego wahadłowca „Challanger”. Kilkadziesiąt sekund po starcie, na skutek eksplozji zbiorników prom rozpadł się i zginęła cała załoga. Był to prawie nokautujący cios dla amerykańskiego programu kosmicznego. Prezydent USA błyskawicznie powołał komisję i rozpoczęto badania, poszukiwanie przyczyn. Jedną z osób, która uczestniczyła w tym procesie, był kompletny „niefachowiec” Richard Feynmann……Ów niefachowiec właśnie przy pomocy m.in. znanego lotnika gen. D. Kutyny odkrył bezpośrednią przyczynę katastrofy: była nią uszczelka za kilkanaście dolarów,…

…..Dlatego w przypadku Smoleńska tak istotne jest zbadanie całego tła katastrofy: od kwestii technicznych poprzez psychologiczne, polityczne, techniczne, wojskowe. W przypadku NASA zastosowanie wniosków wypływających m.in. z ustaleń niefachowca Feynmanna doprowadziło do rewolucji w kierowaniu w NASA, wprowadzając m.in. metody TQM (Total Quality Management), czyli całościowego zarządzania jakością. Najbardziej istotne w działalności naukowej i wszelakiej badawczej jest bowiem głowa i umiejętność myślenia, stawiania pytań.

Kreml będzie zarządzał nauką

Kreml będzie zarządzał nauką

Gazeta Polska Codziennie

Kilkuset rosyjskich naukowców przez dwa dni protestowało przed budynkiem Dumy Państwowej Rosji, która w środę przyjęła projekt ustawy ograniczającej autonomiczność Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN). Zarządzanie pracą rosyjskich doktorów i profesorów oraz majątek placówek naukowych chce przejąć Kreml.

…..Spór między zespołem naukowym a rosyjskimi władzami o zapisy nowej ustawy trwa od czerwca, kiedy to pojawił się jej pierwszy projekt. Był on zupełnym zaskoczeniem dla rosyjskich profesorów, którzy o jego istnieniu dowiedzieli się dopiero z mediów

 

 

Próba terroryzowania środowiska naukowego

Prof. Rońda: „Publikacja >>GW<< to akt bandytyzmu i terroryzmu politycznego. To próba terroryzowania środowiska naukowego”. NASZ WYWIAD

wpolityce.pl

….Prof. Jacek Rońda: Jako obywatel muszę zaprotestować przeciwko objawom bandytyzmu w życiu publicznym i zdziczeniu obyczajów. Atakowanie kogoś personalnie i dezawuowanie jego zasług dla nauki i szkolnictwa, atak personalny w czołowych środkach przekazu – to nawiązuje do epoki, gdy działała NSDAP w Niemczech, to powrót do realiów dzikiego komunizmu z lat powojennych. To próba terroryzowania środowiska naukowego, włącznie z prof. Michałem Kleiberem, który wystąpił ze znakomitą propozycją zorganizowania debaty ekspertów rządowych oraz ekspertów komisji parlamentarnej. Publikacja „GW” to właśnie akt bandytyzmu i terroryzmu politycznego….

DEMENTUJEMY kłamstwa „Wyborczej”! Zobacz jak Kublik zmanipulowała zeznania ekspertów zespołu Macierewicza

wpolityce.pl

Agnieszka Kublik już na wstępie swojego wczorajszego tekstu  pt. „Trzej Zamachowcy”, opublikowanego w „Gazecie Wyborczej” stwierdziła, że żaden z trzech ekspertów parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej – Wiesław Binienda, Jan Obrębski ani Jacek Rońda – nie są specjalistami od lotnictwa czy katastrof. Na potwierdzenie swojej tezy przytacza wyrwane z kontekstu zdania, które brzmią zupełnie inaczej, gdy weźmie się pod uwagę całość wypowiedzi. Kompetencje przesłuchiwanych świadków opisane są wyraźnie w stenogramach odtajnionych przez Naczelną Prokuraturę Wojskową…..

Czyż profesorowie szkół wyższych nie boją się zabierać zgodnie z sumieniem głosu

 

„wSieci”: niebieska pajęczyna oplotła Polskę i zdusiła energię Polaków. „Czy jeszcze jesteśmy wolnym społeczeństwem wolnych ludzi?”

wpolityce.pl

„Nasz kraj został opleciony gęstą siecią nieformalnych układów……..To wszystko rodzi pytania, czy jeszcze żyjemy w państwie demokratycznym, a ludzie są wolni, tzn. ich poglądy nie są wynikiem uzależnienia od patrona? Czy demokracja nie staje się fasadowa, czy nie zaczyna być karykaturą swoich idei? Czy nie jest tak, że dyrektor miejskiej instytucji boi się zaprosić kojarzonego z opozycją pisarza na spotkanie autorskie? Opisywał to doskonale Bronisław Wildstein po ubiegłorocznej trasie promującej jego powieść „Ukryty”. Czyż profesorowie szkół wyższych nie boją się zabierać zgodnie z sumieniem głosu w sprawach publicznych, a naukowcy uciekają od tragedii smoleńskiej, bo wiedzą, że zaangażowanie w tę sprawę może ich kosztować karierę? Czy jeszcze jesteśmy wolnym społeczeństwem wolnych ludzi?

W rankingach słabo, bo nie ma noblistów

UJ i UW na liście najlepszych uczelni na świecie… w czwartej setce

gazetaprawna.pl

Kolejny rok z rzędu dwie polskie uczelnie znalazły się na liście pięciuset najlepszych uczelni na świecie. Uniwersytet Warszawski i Jagielloński zostały sklasyfikowane w czwartej setce. Rzeczniczka UW Anna Korzekwa powiedziała, że w obecnych warunkach trudno będzie przebić się polskim szkołom wyższym chociażby do trzeciej setki. To ze względu na kryteria brane pod uwagę przy tworzeniu rankingu. W Szanghaju patrzą między innymi na to, czy nobliści studiowali, pracują lub pracowali na danej uczelni. Zdaniem Korzekwy, niewielu noblistów chciałoby pracować nad Wisła za polskie stawki.

UW nie widzi nic niestosownego

Szokujące stanowisko UW w sprawie pedofila

wpolityce.pl
Uniwersytet Warszawski, uczelnia, która sowicie dotuje organizację Queer UW , nie widzi nic niestosownego w pedofilskich deklaracjach Mariusza Drozdowskiego, lidera tejże organizacji.

Skandaliczne deklaracje składane na ogólnodostępnym blogu nie robią wrażenia na przedstawicielach Uniwersytetu Warszawskiego.

Przejrzałam bloga – przynajmniej we fragmentach – i wpisy p. M. Drozdowskiego na FB i uważam, że jedyne na czym mu zależy to rozgłos, wzbudzenie zainteresowania swoją działalnością. Traktuję to jako kreację – albo raczej – prowokację. Trudno traktować inaczej te wpisy – jeśli na tym samym blogu p. Drozdowski pisze, że odwiedziła go w domu Elżbieta II –

mówi portalowi wSumie.pl Anna Korzekwa, rzecznik Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Zdaniem uczelni szokujące wyznania pana Drozdowskiego, to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi – informuje portal wSumie.pl, który ujawnił skandal z finansowaniem przez samorząd uczelni zdeklarowanego pedofila. …. Skandaliczne deklaracje składane na ogólnodostępnym blogu nie robią wrażenia na przedstawicielach Uniwersytetu Warszawskiego.

Przejrzałam bloga – przynajmniej we fragmentach – i wpisy p. M. Drozdowskiego na FB i uważam, że jedyne na czym mu zależy to rozgłos, wzbudzenie zainteresowania swoją działalnością. Traktuję to jako kreację – albo raczej – prowokację. Trudno traktować inaczej te wpisy – jeśli na tym samym blogu p. Drozdowski pisze, że odwiedziła go w domu Elżbieta II –

mówi portalowi wSumie.pl Anna Korzekwa, rzecznik Uniwersytetu Warszawskiego.