Oblicza Polskich Mediów

Oblicza Polskich Mediów

Profesorami tytularnymi zostają osoby, które nie powinny być nawet doktorami

Ruszmy z posad bryłę nauki

Czy nauka potrzebuje reform?

Rozmowa z prof. Maciejem Żyliczem, biologiem, prezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, o tym, po co nam te reformy.
Polityka
To dobrze, że w systemie płacowym instytutów PAN nie ma pensji minimalnej, bo w zmianach systemowych chodzi o to, żeby w końcu zacząć dobrze płacić dobrym naukowcom. W tej chwili w najlepszych nawet instytutach gros dorobku badawczego jest wynikiem pracy co najwyżej jednej trzeciej zespołu. Nie ma powodu, żeby utrzymywać na siłę obijających się i jednocześnie głodzić pracujących. Na razie wszyscy zarabiamy bardzo mało, co wielu skłania do poszukiwania pracy na kilku etatach. Nie lepiej pracować dobrze za dobre pieniądze na jednym?

….Bardziej niepokoi mnie, że nawet dość proste i oczywiste rozwiązania natrafiają na opór środowiska. Myślę np. o obowiązkowej rotacji kadry naukowej. Dlaczego nie możemy – jak Niemcy – wprowadzić obowiązku zmiany instytutu lub uczelni po zakończonym doktoracie? Nowe prawo porusza ten problem delikatnie, zachęcając do mobilności kadry naukowej, nie wprowadza jednak przymusu……

Zmiana polskiej nauki i szkolnictwa wyższego zależeć będzie w równym stopniu od zmian systemowych, co od standardów narzuconych przez środowisko akademickie. A tu, niestety, jest, jak jest. Mówiąc wprost, ciągle panuje duch PRL. Prawdziwe zmiany nastąpią dopiero wówczas, gdy akademickie struktury przejmą ludzie młodzi – dlatego moją idée fixe jest wspomaganie procesów tworzenia się masy krytycznej najlepszych młodych naukowców.

…..Z naszych analiz wynika, że około 70 proc. objętych naszym badaniem Polaków pracujących naukowo za granicą deklaruje chęć powrotu do kraju. Powstrzymują ich przed tym nie niskie pensje, lecz słaba motywacja do pracy naukowej panująca w polskich ośrodkach badawczych. Mimo że nie można już narzekać na warunki i wyposażenie laboratoriów, a nawet na pieniądze, pracujemy z mniejszym zaangażowaniem niż koledzy w dobrych placówkach zagranicznych. Na tę atmosferę nakłada się system negatywnej selekcji – słabi profesorowie dobierają sobie słabych współpracowników i jest to powszechnie akceptowane. W efekcie zdarzają się przypadki, że profesorami tytularnymi zostają osoby, które nie powinny być nawet doktorami...