Uniwersytet z ograniczoną odpowiedzialnością

Raport o stanie Rzeczypospolitej

Uniwersytet z ograniczonąodpowiedzialnością

W sferze szkolnictwa wyższego mamy do czynienia z polityką,której głównym wyznacznikiem jest umacnianie wskazanego jużpasożytniczego kapitalizmu. Znowelizowana ustawa o szkolnictwiewyższym daje wprawdzie większą samodzielność uczelniom,w tym fi nansową, ale pozwala kierować wielkie środki do wybranychuczelni, kosztem pozostałych. Formalnie na podstawie ocenyjakości kształcenia i programów badawczych, ale faktycznie mogątu decydować inne czynniki, w tym polityczna wola. Wiele decyzjirektor, który nie musi być profesorem, będzie mógł podejmowaćjednoosobowo, co może być wykorzystywane przeciwko uczonym„nieprawomyślnym”. Podobnie może być przy opiniowaniu habilitacji.Generalnie nowelizacja oznacza obniżenie wymogów wobecuczelni, m.in. pozwalające im na stosowanie fałszywej substytucji:profesora zastępuje się dwoma doktorami, a doktora dwoma magistrami,co oznacza ewidentne osłabienie potencjału naukowegoi intelektualnego. W tym wypadku najprawdopodobniejszą przyczynąjest chęć zaspokojenia ambicji lokalnych elit – prestiżowych,a może także związanych z innymi korzyściami.Pojawiły się też, wydawałoby się, że po 1989 r. bezpowrotniezaniechane, próby ograniczenia autonomii uczelni. Jedną z przyczynmoże być konkurencja między prywatnymi i państwowymiszkołami wyższymi. Rząd PO, stawiając początkowo na szkolnictwoprywatne, naraził się korporacji akademickiej, wpływoweji zdolnej do różnych akcji, a w dużej części niezainteresowanejprywatyzacją, oraz, choć to już nie jest chyba zbyt powszechne, wzburzonej próbą administracyjnego ingerowania w wypadkunieakceptowanej przez władzę aktywności naukowej. Przykłademtakiej aktywności może być książka Sławomira Cenckiewiczai Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. Mimo spełnienia bardzo wysokich standardów naukowychksiążka ta była atakowana jako nienaukowa, motywowana politycznie.Do wskazanych wyżej mankamentów dochodzi niski poziomufi nansowania nauki, ledwie przekraczający 0,3 proc. PKB(w 2011 r. nakłady formalnie mają wzrosnąć o 4,96 proc., zaś faktycznie

– uzwględniając poziom infl acji – tylko o 2,6 proc.) oraznieistnienie mechanizmów jej współpracy z gospodarką.Nie wciela się w życie pomysłów tworzenia nowych instytucjinaukowych, które wymusiłyby osiągnięcie, na początku choćbyprzez niewielką część polskiej nauki, światowego poziomu. PiSproponowało na przykład tworzenie uczelni lub instytutów naukowych,w których stosowano by wyłącznie światowe standardyawansu naukowego. Akceptowany jest zaś stan obecny, będącyw wielkiej mierze wynikiem wymuszonego przystosowania sięświata nauki i szkolnictwa wyższego do warunków stworzonychprzez terapię szokową Balcerowicza, a którego uzupełnieniem jestwzmożona tendencja prywatyzacyjna oraz dążenie do wprowadzeniaczęściowej odpłatności za studia

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: