Polityka naukowa w Polsce promuje umiejętność dobrego sprzedawania swoich osiągnięć, a nie sumienną pracę

Naukowiec czyli buchalter

GW

Polityka naukowa w Polsce promuje umiejętność dobrego sprzedawania swoich osiągnięć, a nie sumienną pracę

Jeszcze do niedawna sytuacja młodych uczonych była w Polsce dość trudna – hierarchiczna struktura świata akademickiego uniemożliwiała szybkie kariery naukowców, a dostępne środki na badania były niezwykle ograniczone. Dziś sytuacja się odwróciła – pojawiło się wiele programów stypendialnych, jest mnóstwo grantów dla młodych badaczy, a cały system finansowania nauki zaczął niebezpiecznie zmierzać ku dyskryminacji wiekowej starszych profesorów.

Polska – inaczej niż cały świat – wprowadziła prawne kryterium wieku w przeznaczaniu środków na badania podstawowe: kwoty będą obowiązywać w Narodowym Centrum Nauki, natomiast środki dla jednostek na badania własne mają być przeznaczane wyłącznie dla młodych naukowców. Młodzi naukowcy jeszcze większą część czasu przeznaczać będą na przygotowywanie i rozliczanie wniosków, a jednostki będą ich do tego motywować….

Adaptując się do tak funkcjonującego systemu, najzdolniejsi młodzi naukowcy spędzają większość swojego życia na przygotowywaniu wniosków grantowych, ubieganiu się o stypendia, rozliczaniu dotacji, zarządzaniu projektami. Powstaje dziwna alternatywa: albo wieloetatowość i chałtury, albo kariera naukowca księgowego. Rozumiem, że profesor z wielkim zespołem powinien być po trochu menedżerem, ale czy musi nim też być świeżo upieczony adiunkt czy nawet doktorant?

Polska polityka naukowa to nie tylko projekty ministerialne – to również działania licznych polskich i zagranicznych fundacji, Komisji Europejskiej. Bardzo wiele z nich również opiera się na negatywnej dyskryminacji wiekowej. Zakłada się, że wszyscy polscy naukowcy starszego pokolenia są żywcem wyjęci z „Barw ochronnych” Zanussiego – skażeni starym systemem, cyniczni, nieuczciwi, niezdolni do odkrywczych badań i publikowania w czołowych czasopismach, w końcu – utrudniający kariery młodych uczonych…..

W życiu wewnątrz uczelni, jak i w debacie publicznej coraz mniej niezależnego myślenia

Naukowcy przeciw wykluczaniu z debaty zwolenników PiS

PAP

O zdziczeniu języka debaty i nieusprawiedliwionej agresji werbalnej wobec inaczej myślących, najczęściej zwolenników PiS – napisali naukowcy poznańskich uczelni. Poparli tym samym głos kolegów z UW, którzy wystąpili w środę „w obronie prawdy” w polskiej debacie…

Zdaniem autorów tego manifestu: „niektórzy uczestnicy debaty publicznej są eliminowani z merytorycznej dyskusji wyłącznie z powodu etykietek nadanych im wcześniej przez zawiadujących mediami”.

Kolegów z Warszawy poparli naukowcy z Poznania zrzeszeni w Akademickim Klubie Obywatelskim im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu (AKO). Klub powstał w styczniu, zrzesza głównie profesorów poznańskich uniwersytetów…..

Zgadzamy się z diagnozą, że to niechęć do prawdy bądź też strach przed nią eliminuje zarówno to centralne, jak i wiele innych ważnych zagadnień z przestrzeni otwartej dyskusji” – napisali naukowcy z Poznania w oświadczeniu przekazanym PAP.

„Podobnie jak nasi koledzy z Uniwersytetu Warszawskiego (…) obserwujemy, że zarówno w życiu wewnątrz uczelni, jak i w debacie publicznej coraz mniej niezależnego myślenia i wymiany należycie uargumentowanych poglądów, a coraz więcej piętnowania adwersarzy, etykietowania czy – co dodajemy od siebie – wyszydzania, naruszającego godność osoby ludzkiej” – napisali…..

Eksperci z OECD nie mogli uwierzyć w gigantyczny postęp wiedzy naszych uczniów

Sukces Mirosława Handkego

Dziennik Polski

Jeszcze 10 lat temu polscy uczniowie byli w ogonie Europy. Kiepsko radzili sobie nie tylko z matematyką, ale i z czytaniem oraz rozumowaniem. Ostatnie badania PISA (czyli Badanie Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów) pokazało, że nasi uczniowie znacznie poprawili swoje wyniki.

 

We wszystkich dziedzinach badań PISA Polska zajmuje obecnie miejsca w pierwszej jedenastce krajów UE. Mamy piąte miejsce w czytaniu, siódme miejsce w naukach przyrodniczych, jedenaste miejsce w matematyce (tu niestety skok nie nastąpił).

W stosunku do pierwszej edycji badania przeprowadzonej w 2000 r. polscy uczniowie największy postęp dokonali w czytaniu i naukach przyrodniczych. Jest on na tyle istotny, że nawet eksperci z OECD, czyli organizacji, która koordynuje badania PISA, nie mogli w to uwierzyć. Ich zdaniem poprawa wyników polskich uczniów to efekt przede wszystkim wprowadzonej w 2000 r. reformy, zwłaszcza wydłużenie o rok obowiązkowej edukacji, a więc wprowadzenie gimnazjów