Największe sukcesy pracowicie przekuwamy w klęski

Dobrze, ale nie tragicznie

Tygodnik Powszechny

W ocenę stanu polskiej nauki i szkolnictwa wyższego wpisany jest paradoks: największe sukcesy pracowicie przekuwamy w klęski.  Stan faktyczny 21 lat po transformacji można opisać tak:

W ciągu dwóch dekad dokonała się w Polsce rewolucja edukacyjna: mamy prawie dwa miliony studentów (ok. pięć razy więcej niż w 1989 r.), a stopień powszechności studiów wyższych w Polsce należy do najwyższych w Europie; posiadanie tytułu magistra wiele w Polsce daje (premia płacowa za wyższe wykształcenie jest wysoka nawet na tle krajów zachodniej Europy); polskie szkolnictwo wyższe stało się częścią systemu europejskiego, z czego wynika wiele pozytywów: studenci i pracownicy naukowi coraz częściej wyjeżdżają do innych krajów Unii; polska nauka i szkolnictwo wyższe dostosowują się – powoli, bo powoli – do wymagań europejskich; dorobek naszych naukowców, np. chemików, matematyków czy astrofizyków, jest znany i szanowany w świecie.

Ten często przywoływany zestaw faktów i statystyk jest oczywiście prawdziwy. A jednak – w szerszym kontekście – stanowi element naukowo-dydaktycznej gry pozorów.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: