Jeśli mamy się liczyć na światowym rynku nauki, nie możemy przypominać radzieckich żołnierzy idących z karabinami na sznurku

Z karabinami na sznurku

Tygodnik Powszechny

Michał Bardel: Od niemal 30 lat przygląda się Pan zmianom w polskiej nauce, jako uczony i jako osoba zajmująca ważne stanowiska w administracji. Czy są to zmiany na lepsze?

Tadeusz Gadacz: Myślę, że należy na nie spojrzeć najpierw od strony fenomenu, którym się chlubimy, a mianowicie pięciokrotnego wzrostu liczby studiujących (to chyba najwyższy wskaźnik w Europie). Musimy pamiętać, że ten potężny wzrost liczby studentów nie pociągnął za sobą wyraźnego zwiększenia nakładów na naukę, liczby książek w bibliotekach, sal wykładowych, wreszcie – co najważniejsze – nie zwiększyła się istotnie liczba wykładowców.

Po wejściu Polski do UE nałożył się na to jeszcze proces boloński, a wraz z nim konieczność spełniania standardów kształcenia wspólnych wszystkim krajom Unii. Podlegamy w tej chwili tym samym procedurom co kraje zachodnie, ale jeśli uświadomimy sobie dysproporcje PKB i różnice w nakładach na naukę, to rodzi się pytanie, kto tę reformę ma w Polsce realizować. Jeśli mamy się liczyć na światowym rynku nauki, nie możemy przypominać radzieckich żołnierzy idących z karabinami na sznurku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: