Schody do profesury

SCHODKAMI DO PROFESURY

Przekrój,17.12.2010

Doktor w czasie kolokwium habilitacyjnego traktowany jest przez profesorów prawie jak kot w wojsku – pisaliśmy w 46. numerze „Przekroju”. Profesor Jan Hartman uważa takie twierdzenie za niesprawiedliwe, zastanawia się też, czy tytuł profesorski nie straci na znaczeniu..Dyskusja o reformie nauki toczy się nieprzerwanie. Jeden z jej głównych wątków dotyczy modelu kariery naukowej. Zgodnie z planowaną nowelizacją prawa o szkolnictwie wyższym mają nastąpić istotne zmiany w procedurach nadawania stopni naukowych i tytułu profesora. Wysłuchanie sejmowe, które odbyło się 10 listopada, pokazało, że wiele podmiotów, w tym Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów, jest niezadowolonych z proponowanych zapisów. Są w nich liczne niejasności, a zapowiadane uproszczenia wydają się nieco iluzoryczne i tylko pozornie ułatwiają przebieg kariery. Centralna Komisja obawia się dalszego obniżenia realnych wymagań stawianych kandydatom do awansu naukowego, a przedstawiciele mniejszych ośrodków wskazują, że nowe zasady mogą faworyzować pracowników najsilniejszych placówek naukowych, zwłaszcza gdy chodzi o tytuł profesora. W dodatku nowe prawo otwiera drogę do profesury z pominięciem habilitacji, co może zaszkodzić prestiżowi tego tytułu. Wątpliwości jest mnóstwo; zobaczymy, co się z tego ostatecznie urodzi.