Bunt doktorów

Bunt doktorów. Adiunkci chcą mieć czas na habilitację
GW

Naukowcy olsztyńskiego uniwersytetu sprzeciwiają się planom rządu, który chce drastycznie skrócić okres na zrobienie habilitacji. Projekt przewiduje też, że jeśli nie zmieszczą się w przewidzianym terminie, czeka ich degradacja lub utrata pracy. – Zachęcamy do protestu kolegów z innych uczelni – mówią…

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego odpowiada, że „zmiany mają zmobilizować kadrę naukową do wytężonej i efektywnej pracy”, a „nowelizacja ustawy podyktowana jest słabymi wynikami polskich uczelni w rankingach”. – Chodzi przede wszystkim o jakość – mówi Bartosz Loba, rzecznik prasowy MNiSW. – Chcemy wreszcie doczekać się czasów, kiedy coraz więcej znakomitych i młodych profesorów będzie pracować na naszych uczelniach.

Zdaniem Loby taki system stymuluje szybki rozwój kariery. – Świat na nas nie czeka. Nie ma się czego bać, tylko trzeba mobilizować się do pracy – dodaje rzecznik. – Nie jesteśmy w komfortowej sytuacji, kiedy nasze najlepsze uczelnie są w czwartej setce w międzynarodowych rankingach.

Na wieść o podwyżce czesnego wybuchły zamieszki.

Bunt studentów w Anglii

Rz

Na wieść o podwyżce czesnego wybuchły zamieszki. Tłum zaatakował m.in. samochód pary książęcej

Zamieszki wywołało zwiększenie maksymalnego poziomu czesnego z 3,2 tysiąca funtów aż do 9 tysięcy funtów. Tłumy demonstrantów od rana zmierzały przed budynek parlamentu, gdzie po południu miało się odbyć głosowanie w tej sprawie. Był to pierwszy poważny test dla koalicji konserwatystów i Liberalnych Demokratów, która zapowiedziała zdecydowaną walkę z gigantycznym deficytem budżetowym. Chociaż liberałowie obiecywali zniesienie opłat za studia, poparli podwyżkę tłumacząc to dramatyczną sytuacją finansów publicznych. Wielu posłów zapowiadało głosowanie przeciw lub wstrzymanie się od głosu. W efekcie podwyżkę udało się przyjąć niewielką przewagą 21 głosów, chociaż koalicja ma bezwzględną większość 84 posłów.