Kryzys zagląda na uczelnie

Kryzys zagląda na uczelnie

http://www.rp.pl/artykul/19,565788-Kryzys-zaglada-na-uczelnie.html

Płatne studia to zabijanie uczelni – protestowali studenci przed uniwersytetem. Ale płatne szkoły też się boją. Zaczął się niż demograficzny. Aby pozyskać studentów, trzeba obniżać czesne…

– Warunki studiowania są coraz gorsze – mówi Maciej Łapski z Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego, które oprócz Warszawy protesty zorganizowało jeszcze w siedmiu innych miastach. – Wzrastają koszty związane z utrzymaniem. Coraz droższe są akademiki. Do tego Ministerstwo Nauki planuje wprowadzenie opłat za naukę na drugim kierunku studiów. Obawy akademików nie są bezpodstawne. Według najnowszych danych Urzędu Statystycznego m.st. Warszawy, życie studenckie kosztuje coraz więcej

W Polsce powstał nowy gatunek: urzędnik naukowy miotający się

Polscy naukowcy zamiast badać, wypełniają papiery

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8683750,Polscy_naukowcy_zamiast_badac__wypelniaja_papiery.html

Niewielu wrocławskich naukowców działa jak menedżerowie i przenosi swoją wiedzę do biznesu. Tych, którzy to potrafią, powinniśmy cenić, a nie zmuszać ich do zajmowania się biurokratycznymi procedurami.

W Polsce powstał nowy gatunek: urzędnik naukowy miotający się. To naukowiec, zwykle dużej klasy, który zamiast skoncentrować się na badaniach, zajmuje się biurokracją. Brakuje odczynników – przetarg, czekamy pół roku. Skończył się toner do drukarki – musi być zamówienie publiczne. Trzeba wydrukować plakat na konferencję – nie wystarczy pójść do najbliższej drukarni, musi być konkurs. Na uczelni urzędnik naukowy przerzuca papiery, a pracuje dopiero w domu. „Pracą zajmuję się po pracy” – utyskują uczeni, którzy grzęzną w rubrykach i tabelkach do wypełnienia.

Winna jest ustawa o zamówieniach publicznych, która, zamiast pomagać, paraliżuje. Jest zbyt drobiazgowa i kompletnie nie uwzględnia specyfiki pracy naukowej, gdzie zdarzają się rzeczy nieprzewidziane. Może się bowiem zdarzyć, że podczas doświadczeń chemicznych pojawi się nowy związek i odczynniki są potrzebne natychmiast, a nie po spełnieniu proceduralnych korowodów.

Do Polski płyną unijne miliardy na naukę i jest oczywiste, że naukowcy muszą być transparentni. Jednak zbyt restrykcyjne prawo krępuje im ręce. Naukowcy sami przyznają, że, nazywając rzecz eufemistycznie, uczą się przepisy obchodzić. „Czujemy się jak złodzieje” – mówią uczeni, którzy muszą spowiadać się z każdego długopisu.

Apel naukowców. Przetargowe procedury mordują badania

Apel naukowców. Przetargowe procedury mordują badania

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8677830,Apel_naukowcow__Przetargowe_procedury_morduja_badania.html

Naukowcy z Wrocławia domagają się wyłączenia projektów badawczych spod przepisów ustawy o zamówieniach publicznych, bo te paraliżują ich prace. Apel wrocławian popierają badacze z całej Polski.

Wolność nauki zagrożona

Wolność nauki zagrożona

salon24

 Za czasów poprzedniego ustroju swoboda dociekań i ustaleń naukowych była w naszym kraju poważnie ograniczona. Szczególnie dotkliwie było to odczuwalne w pierwszej powojennej dekadzie, kiedy to wszelkie badania naukowe były podporządkowane doktrynie marksizmu-leninizmu. Wydawać by się mogło, że czasy te już dawno minęły i odeszły w niepamięć.

Tak jednak nie jest. Nie ma już co prawda Politbiura, będącego źródłem i stróżem obowiązujących dyrektyw, ale jego rolę z powodzeniem przejęły politpoprawne media. Choć nie stanowią one oficjalnej władzy państwowej i są tylko nieformalną „czwartą władzą” to egzekwować realizację ustanowionych przez siebie (a może raczej przez ich ukrytych mocodawców) norm potrafią równie stanowczo, skutecznie i brutalnie, jak komunistyczne tajne służby

Polskie uczelnie muszą być konkurencyjne wobec innych uczelni europejskich

Minister nauki spotkała się z krakowskim środowiskiem akademickim

PAP-nauka w Polsce
Polskie uczelnie muszą być konkurencyjne pod każdym względem wobec innych uczelni europejskich – przekonywała 17 listopada w Krakowie minister nauki i szkolnictwa wyższego, Barbara Kudrycka na spotkaniu z przedstawicielami krakowskiego środowiska akademickiego. Jeśli takie nie będą, to Polsce w warunkach niżu demograficznego grozi odpływ maturzystów do lepszych, zagranicznych ośrodków – podkreśliła.

W debacie na temat wyzwań, przed którymi stoją polskie ośrodki akademickie, wzięli udział członkowie Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa, pracownicy naukowi i studenci krakowskich uczelni.

Kraków naukowy przed wyborami

Co robić, by się dało zarabiać i mieszkać w Krakowie

Dziennik Polski

Piotr Legutko: W Krakowie uczy się ok. 150 tys. studentów. Co Panowie jako kandydaci macie im do zaoferowania? Co chcecie zrobić, aby zmienić starą zasadę, że najlepiej zarabiać w Warszawie, a wydawać w Krakowie?

Piotr Boroń: Kraków ma ogromny potencjał naukowy, co nie jest w wystarczającym stopniu wykorzystane. Należałoby zbudować odpowiednią infrastrukturę, np. centra wystawienniczo-targowe, gdzie mogłyby się odbywać prezentacje typu Expo czy targi myśli naukowej. Kraków powinien wyjść z ofertą dla absolwentów poprzez firmy, które tu powinny zostać ściągnięte, i poprzez promocję miasta.

Andrzej Duda: Kadra naukowa to wielkie bogactwo naszego miasta. Problem polega na tym, że nie jest w Krakowie dobrze wykorzystana. Władze miasta nie były w stanie stworzyć perspektyw dla młodych ludzi, którzy tu kończą studia. Na kierunkach ekonomicznych, technicznych, humanistycznych mamy pełne spektrum młodych specjalistów. Powinien powstać w Urzędzie Miasta zespół analiz, który będzie współpracował stale z kadrą naukową, wyznaczając kierunki rozwoju miasta. Trzeba wykorzystać potencjał uczelni poprzez proponowanie tematów prac doktorskich, których wyniki mogłyby służyć miastu. Miasto powinno nagradzać najlepsze prace doktorskie i wdrażać najlepsze pomysły, prowadzić badania we współpracy z uczelniami, aby przewidzieć kierunki rozwoju.

Stanisław Kracik: Uczelnie krakowskie są największym pracodawcą, a studenci zostawiają w Krakowie pół miliarda złotych. To jeden z najważniejszych filarów podtrzymujących gospodarkę miasta. Aby studenci zostali w Krakowie, po pierwsze, muszą mieć miejsca pracy, po drugie, muszą mieć gdzie się zatrzymać. Dlatego w moim programie proponuję utworzenie nowej strefy aktywności gospodarczej w Nowej Hucie: tam powstałyby kolejne miejsca pracy. Ważne są również mieszkania startowe, wynajmowane absolwentom na preferencyjnych warunkach przez pięć lat. Dopiero kiedy to wszystko zacznie działać, pojawi się szansa na to, aby to, co najcenniejsze, zostało w ojczyźnie. Absolwenci zaczną budować Kraków przyszłości, w którym ani jeden talent nie zostanie zmarnowany. Aby tak się stało, konieczna jest ścisła współpraca władz miasta z uczelniami.

Jacek Majchrowski: Potencjał naukowy Krakowa już jest wykorzystywany. Przy Urzędzie Miasta działają komisje składające się z ekspertów z wyższych uczeni, którzy opiniują wiele ważnych przedsięwzięć. Najlepsze prace doktorskie już są nagradzane. Mamy podpisane porozumienie z rektorami 11 uczelni dotyczące wspólnej pracy. Kraków na najniższy stopień bezrobocia – 4,6 proc. Tylko Warszawa ma niższe. Zajmujemy także pierwsze miejsce na świecie jako nowe centrum outsourcingu. Nie można więc powiedzieć, że absolwenci w Krakowie nie mają gdzie pracować….

Kraków: Politycy kłócą się o centrum nauki, a studenci czekają na pieniądze

Gazeta Krakowska

Narodowe Centrum Nauki, które będzie rozdzielać pieniądze na badania naukowe w całej Polsce, będzie mieć siedzibę przy ul. Królewskiej, a nie, jak planowano, przy Małym Rynku.

Tak zadecydowała wczoraj minister nauki i szkolnictwa wyższego. Zarzuciła przy tym prezydentowi Krakowa opieszałość. Dołączył się do niej także wojewoda Stanisław Kracik, który oburzył się, że Jacek Majchrowski chciał umieścić poważną instytucję naukową w sąsiedztwie agencji towarzyskiej. Prezydent nie został dłużny i stwierdził, że pani minister kłamie, a cała nagonka jest elementem kampanii przedwyborczej….
GW
Najpierw minister nauki Barbara Kudrycka z wojewodą Stanisławem Kracikiem przy boku ostro skrytykowała Jacka Majchrowskiego. Potem prezydent zwołał konferencję i powiedział, że jej kłamstw nie usprawiedliwia nawet kampania wyborcza. I wybuchła polityczna awantura z Narodowym Centrum Nauki w tle.
Z plakatów rozklejonych w mieście uśmiecha się do nas Donald Tusk i obiecuje wybory samorządowe z dala od polityki. Tymczasem dziś ląduje w Krakowie minister nauki Barbara Kudrycka. I mówi nieprawdę. Jestem zażenowany, że osoba z tytułem profesora zniża się do takiego zachowania. Tego nie może usprawiedliwić nawet tocząca się kampania wyborcza – mówił w środę wyraźnie zdenerwowany prezydent Jacek Majchrowski.

– Nie mogę pojąć, dlaczego prezydent Majchrowski, który ma tytuł profesora, nie jest w stanie zrozumieć, jak ważne jest zlokalizowanie Narodowego Centrum Nauki w Krakowie i nie ułatwia nam tego zadania – odparowała minister Kudrycka.

Studencka akcja protestacyjna „Alarm dla edukacji”

Lubelscy studenci protestowali przed rektoratem UMCS

Kurier Lubelski

Punktualnie o 11.55 w środę, w kilku większych miastach Polski, rozpoczęła się studencka akcja protestacyjna „Alarm dla edukacji”. Lubelscy żacy, w niewielkim gronie, zebrali się przed pomnikiem Marii Curie-Skłodowskiej obok rektoratu UMCS, by zaprotestować przeciwko planom wprowadzenia płatnego drugiego kierunku studiów oraz zmniejszeniu rządowych dotacji na szkolnictwo wyższe.

——

Alarm dla edukacji!

Media są od patrzenia władzy na ręce

Wildstein: Media są od patrzenia władzy na ręce

fronda.pl

– Nie ma demokracji bez normalnie funkcjonujących mediów. W Polsce media sprzeniewierzają się swojej fundamentalnej misji i powołaniu – mówi portalowi Fronda.pl Bronisław Wildstein.,,,

Media nie relacjonują, nie pokazują rzeczywistości. Są za to uczestnikiem gry politycznej i – czasem wprost, czasem nie – mówią, że zajmują się eliminowaniem realnej opozycji. Nie zajmują się jednak tym, co robi władza. Sprzeniewierzają się swojej fundamentalnej misji i powołaniu. Prawie wszystkie media elektroniczne udało się sprowadzić do tego samego poziomu.

Współcześnie bez mediów obywatel nie wie, co się dzieje w jego otoczeniu

 

 

 

Cenne opinie studentów

Cenne opinie studentów

Rz

 

Konieczne podwojenie środków na badania

Za dużo studentów za publiczne pieniądze

Dziennik Gazeta Prawna

WOJCIECH STEC – Bez podwojenia środków na badania obowiązująca od 1 października 2010 r. reforma nauki dotycząca sposobu jej finansowania nie ma sensu. To żenująco niskie nakłady na naukę hamują jej rozwój oraz zniechęcają do pracy uczonych