Szkoły wyższe boleśnie odczują skutki nowych zasad finansowania badań

Reforma uderza w uczelnie

Rz

Szkoły wyższe boleśnie odczują skutki nowych zasad finansowania badań. Mogą dostać mniej pieniędzy.

Do resortu nauki wpłynęło ponad 120 odwołań od ocen wystawionych przez ministerialnych ekspertów placówkom naukowym. Pisma pochodzą głównie od uczelni.

Oceny są dla szkół wyższych kluczowe. Najniżej ocenione dostaną fundusze na badania tylko na pierwsze półrocze 2011 r. W takiej sytuacji znalazły się np. niektóre wydziały Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Politechniki Krakowskiej, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich (KRUP) alarmuje, że nowe zasady finansowania wprowadzane właśnie przez Ministerstwo Nauki spowodują „rażące zmniejszenie strumienia finansowania działalności badawczej na uczelniach, mogące prowadzić do zanikania ich aktywności naukowej”…..

Jedna odpowiedź

  1. Nie ma sie co dziwić, że nie potrafimy (uczelnie) poradzić sobie z niesprawiedliwymi kryteriami ministerialnymi. Przecież juz dawno zatraciliśmy zmysl moralny. Na naszych własnych podwórkach zdarzaja się przecież całe starannie przez nas podlewane hodowle niesprawiedliwych zachowań. Najgorzej ma normalny pracownik, który pracuje naukowo, publikuje, uczy i angażuje sie w życie jednostki. I tak przegra z jakąs cwaną „świętą krową” promowana bez umiaru przez zakompleksionych profesorów. W mojej jednostce mamy taki przypadek: osoba przechowuje się od 9 lat na urlopach bezpłatnych. Kręci i kombinuje od lat jak tylko może, żeby dostać kolejny urlop. Oczywiście trzyma sobie stały etat adiunkta „na wszelki wypadek”. Wspiera ją stary profesor, dla którego czasy żelaznej kurtyny jeszcze się nie skończyły, a wyjazd na staż zagraniczny urasta do rangi uzyskania namaszczenia bożego:). Ostatnio widocznie rzeczona osoba nie ma juz szans na dalszy kontrakt, bo ZAOCZNIE zlozyla habilitację. Rada Wydziału otworzyla przewód przy 12 publikacjach po doktoracie (nauki ścisłe). W komisji do spraw przewodu zasiadły osoby „bezstronne inaczej”: wspomniany już profesor bedący promotorem doktoratu osoby, obecny szef zakladu, w którym zainteresowana rzekomo pracuje i trzecia osoba, z którą łączą ją wspólne badania. Nikt sie nawet nie zająknął, że osoba przez wszystkie lata unikała jakichkolwiek obciążeń dydaktycznych czy organizacyjnych. Magia ZACHODU zadziałała. Chcę tu nadmienić, że w mojej działce 12 publikacji przez 9 lat to nie jest żaden osiąg, wielu moich kolegów ma wyniki lepsze, choć normalnie prowadzą zajęcia w pełnym wymiarze pensum. Ale to nikogo nie obchodzi, nikt tego nie widzi. Wręcz przeciwnie. Ten, kto pracuje na miejscu jest traktowany jak frajer, ktorego habilitacje odciąga się w jakąś mglistą przyszłość. Mamy niż demograficzny, „frajerów” sie wykasuje za brak habilitacji, a ich godziny dostanie „zaradna osoba”. Ludzie milczą , bo się boją lub nie widza sensu walki. Ale skutki psychologiczne i moralne już daje sie, niestety, zauważyć.
    Wobec takich faktów nie ma się co dziwić, że nikt się z uczelniami nie liczy. Wiadmo, że nie będą umiały się obronić. Bo do skutecznego przeciwstawiania się nieuczciwej konkurencji trzeba mieć jakiś kręgosłup moralny, a tego wyraźnie nam zabrakło. Szkoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: