Polskie uniwersytety to światowa prowincja

Polskie uniwersytety to światowa prowincja

Dziennik Gazeta Prawna

Pozycję polskiej nauki bezlitośnie obnaża prestiżowy ranking szanghajski, czyli klasyfikacja szkół wyższych. Znalazły się w nim tylko dwa polskie uniwersytety – Warszawski i Jagielloński. Ale dopiero w czwartej setce….

Na 700 możliwych do zdobycia punktów Uniwersytet Jagielloński dostał w tym roku 71. Warszawski niewiele więcej, bo 75 (rok temu miał ich 75,3).

Ale tak naprawdę i te punkty polskie uczelnie dostały trochę na wyrost. Uniwersytetowi Warszawskiemu pomogło to, że niegdyś studiowali na nim laureaci Nagrody Nobla – pokojowej Menachem Begin (prawo skończył w 1935 roku) oraz za osiągnięcia w matematyce Leonid Hurwicz (obronił się w 1938 roku). UJ taki wynik osiągnął dzięki temu, że połączył się z Collegium Medicum i to ono zdobywa punkty za cytowalność badań.

Komentarze 3

  1. Gdyby w rankigach brano pod uwagę poziom patologii uczelnianych wtedy byłaby szansa na lepsze pozycje – zapewne i czołowe.

  2. Wie Pan, przynajmniej wiemy przez to, iż na pewno badania nad polską mentalnością w XIX w., które na pocieszenie przytaczał Prof. Ziejka (w komentarzu do ubiegłorocznego rankingu uczelni na świecie), faktycznie mają zastosowanie. śmiem podejrzewać, że zostały potwierdzone w praktyce właśnie wynikami UJ i UW w obu tych rankingach – ubiegłorocznym i tegorocznym – wskazałyby zapewne, że mentalność zarządzania polską nauka i szkolnictwem wyższym tkwi nadal w XIX w. Co prawda jest to niezbyt pocieszające, ALE ! co tam , po pierwsze przeżyliśmy ponad sto lat w mentalności XIX-to wiecznej i przeżyjemy zapewne drugie tyle. A po drugie,
    dzięki temu można wnioskować, że no rzeczywiście, badania nad mentalnością Polaków w XIX w. to działalność iście naukowa i na ludzi, którzy się czymś takim zajmują, należy łożyć pieniądze. A fizyka, matematyka itp. cóż, niechaj dogorywa, jak stwierdził w odniesieniu do „Solidarności” pewien były elektryk.:)

  3. W Europie klientów szkolnictwa wyższego podzielono na 3 stopnie-grupy. Do wyedukowania zdecydowanie najliczniejszej grupy (1 st.) potrzeba nauczycieli akademickich – „rzemieślników” w swym zawodzie a nie „artystów” (którzy mogą dać punkty na Liście Sz.). Wymogi kadrowe zawarte w Standardach kształcenia dla 1 st. w RP są zatem fasadowe. Edukacja nielicznej grupy (2 st.) też nie wymaga „artystów”. Dopiero w 3 st. (elitarna a zatem droga grupa) na styku uczeń – nauczyciel można szukać potencjalnych sukcesów dla uczelni. Bieżąco od nauczyciela – artysty a od ucznia w przyszłości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: