Komentarze 4

  1. Kliknąłem i jakoś tego listu Pani Minister nie ma. Rozpłynął się, a może go wcale go tu nie było ?

  2. Kliknąłem znowu, w nadziei, że jednak list się pojawi. W końcu chyba jakieś informacje na temat strategii rozwoju szkolnictwa i nauki w Polsce powinny się tam znaleźć.

    No, po kliknięciu na link „List minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Barbary Kudryckiej w sprawie kryteriów i trybu przyznawania oraz rozliczania środków finansowych na działalność statutową.” ,
    coś tam się pojawiło, cyt.:”

    >Nie znaleziono

    >Przepraszamy, ale tego czego poszukujesz tutaj nie ma.”

    Rzeczywiście, to najlepiej obrazuje chyba, jak się ma nauka i szkolnictwo wyższe w Polsce.

  3. Co dalej z reforma?

    Projekt nowej ustawy po wprowadzeniu poprawek bylby krokiem w przod. Czyzby
    na tym projekcie sie skonczylo? Czyzby bylo kolejne przesuniecie terminu,
    tym razem o 10 lat jak czytamy w strategii rozwoju na 2020. Wiele mozna
    zrobic teraz:

    1. Jezeli mamy ambicje podniesienia miejsca polskich uczelni to nie nalezy
    robic przetargow na okreslenie kryteriow jednostek naukowych. Jezeli chcemy
    uczestniczyc w jakims rankingu to trzeba stsowac kryteria takie jakie sa
    stosowane w tym rankingu a nie tworzyc wlasne. Przede wszystkim nalezy
    przestac manipulowac lista filadelfijska. Ministerstwo publikuje wlasna
    punktacje czasopism. Na tej liscie nie ma wszystkich czasopism
    filadelfijskich, czasami tez czasopismo o mniejszym impact factor ma wieksza
    liczbe punktow niz czasopismo o wiekszym impact factor. Komisja, ktora
    tworzy taka liste ministerialan nie powinna miec prawa takiej manipulacji.
    Jezeli wygodniej operowac duzymi liczbami to mozna pomnozyc impact factor
    przez 10 i zaokraglic i jezeli ogloszone sa nowe impact factory w danym roku
    to uakatualniac te liste. W nowych programach niedawno udostepnionych przez
    Ministerstwo nadal sa naduzycia. Wystarczajacym problemem sa czasopisma
    spoza listy filadelfijskiej.

    2. Nowa habilitacja powinna podnosic polskie uczelnie w rankingach
    miedznarodowych a nie jak teraz oslabiac pozycje Polski. Obecna habilitacja
    to dlugotrwala procedura, zamiast ktorej moznaby skoncentrowac sie na pracy
    naukowej, ktora dawalaby pozytywny wklad do rankingow miedzynarodowych. Nalezy
    nowa habilitacje tak zaprojektowac aby pomagala a nie przeszkadzala w pracy
    naukowej a co za tym idzie podnosila pozycje Polski w swiecie.

    3. Punkt 7.52 dyskwalifikuje opracowana strategie. Autorzy projektu nie
    rozumieja na czym polega zdobywanie tytulow naukowych w miejscach, ktore sa
    uwazane za prestizowe np. Uniwersytet Kalifornijski. Dobra praca magisterska
    czy doktorska powinna byc na poziomie publikacji w dobrych miedzynarodowych
    czasopismach. Jezeli cala kadra na uczelni bedzie skupiona tylko na pracy
    dydaktycznej to mlodzi ludzie nie beda mieli skad brac pomysly do swoich
    prac magisterskich. Promotorzy musza sami uczestniczyc w nauce zeby wiedziec
    jaki kierunek nadawac tym pracom. Nauka to nie jest przemysl, o ktorej mozna
    pisac ‚obowiazek pracy naukowej, ‚obowiazek publikowania’. Takie zapisy moga
    tylko obnizyc poziom. Czesto jest tak, ze prowadzi sie obliczenia bardzo
    zmudne a wynik jest negatywny i takich wynikow w ogole sie nie publikuje,
    szuka sie nowych rowiazan. Jezeli bedzie obowiazek publikowania to sie
    opublikuje takie wyniki w lokalnej gazecie, a nie o to chodzi. Dodatkowe
    wynagrodzenie za wyniki naukowe, ktore sie uzyskalo w latach ubieglych moze
    podniesc efektywnosc naukowa, ale na pewno wymog publikowania takiej
    efektywnosci nie podniesie. Musi byc kreatywna atmosfera, dobre zarobki,
    mniej zajec dydaktycznych. Tylko w takiej atmosferze mozna efektywnie
    pracowac naukowo a co za tym idzie tez dydaktycznie. Najlepszym rozwiazaniem
    jest wlasnie umiejscowienie w jednej uczelni pracownikow, ktore maja wiecej
    zajec ze studentami oraz pracownikow ktore wola miec wiecej czasu na prace
    naukowa i odpowiedni podzial zarobkami: dodatkowa dydaktyka to dodatkowe
    pieniadze, lepsze wyniki naukowe W PRZESZLOSCI to tez dodatkowe pieniadze.
    Taki podzial oraz pensum dydaktyczne, pensja minimalna powinny byc
    ustanawiane na mozliwie niskim szczeblu (w Polsce na etapie Rad Wydzialu).

  4. Wieloetatowosc w swietle reformy Szkolnictwa Wyzszego:
    Jezeli sprzeciw budzi zakazanie wieloetatowosci to moze nie warto blokowac
    calej reformy. Moze moznaby pozotawic wieloetatowoc jezeli to jest koszt
    tego aby jakiekolwiek zmiany nastapily. Oczywiscie najlepiej byloby aby
    kazdy obywatel bez wzgledu na swoj zawod, czy lekarz czy nauczyciel zajmowal
    tylko jeden etat. Wowczas bylby bardziej wydajny w swojej pracy i nie
    blokowalby miejsca zatrudnienia osobom, ktorzy w ogole pracy nie maja. To
    jest ideal spoleczenstwa, ale w gospodarce rynkowej chyba nikt sie na to nie
    zgodzi. Jezeli chodzi o wieloetatowosc na swiecie to mozna popatrzec na
    artykuly w czasopismach filadelfijskich. Bardzo czesto autorzy zagraniczni
    wpisuja w swoich artykulach wiecej niz jedna uczelnie jako swoje miejsce
    zatrudnienia. W Polsce ilosc godzin dydaktycznych jest duza, wiec pracownicy
    ktorzy chca prowadzic badania naukowe raczej nie maja kilka miejsc
    zatrudnienia (nie maja na to czasu). Wybieraja prace naukowa, ktora lubia
    zamiast dorabiac dydaktyka w kilku miejscach i miec godziwe zarobki. Dlatego
    w artykulach polskich autorow raczej kilka polskich miejsc zatrunienia
    czesto sie nie spotyka. Zeby prowadzic badania naukowe Polacy czesto biora
    urlop bezplatny i badania takie prowadza za granica. Za granica albo w ogole
    nie musza prowadzic zajec ze studentami albo bardzo mala liczbe. Za wieksze
    pieniadze, w lepszych warunkach prowadzi sie badania naukowe. Wszyscy sa
    zadowoleni, a chyba najbardzie polskie ministerstwo, bo w Polsce pracownicy
    maja urlop bezplatny a do publikacji jest obowiaze wpisywania adresu
    polskiej uczelni (bedac za granica wpisuje sie dwa adresy w artykule:
    uczelnie zagraniczna i uczelnie polska). Pracownik wowczas jest oplacany
    tylko przez jedna uczelnie (zagraniczna), Polacy nawet nie oplacaja w tym
    czasie ZUS, ale korzysci maja. Taka praca naukowa (publikacje) Polakow to
    glowny pozytywny przyczynek do rankingow polskich uczelni. Taka darmowa z
    polskiej strony wieloetatowosc zdaje sie najbardziej odpowiada polskiemu
    Ministerstwu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: