ABW w nauce

ABW garnie się do nauki

Nasz Dziennik

Podkomisja nauki i szkolnictwa wyższego, mimo protestów środowiska naukowego oraz posłów opozycji, przegłosowała, że w kierownictwie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oprócz przedstawiciela Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Administracji i Spraw Wewnętrznych będzie zasiadał także reprezentant szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Taki pomysł przedstawił w liście do minister nauki Barbary Kudryckiej ppłk Krzysztof Bondaryk, szef ABW. To już jego drugie podejście. Poprzednia próba umieszczenia funkcjonariusza ABW w instytutach badawczych zakończyła się fiaskiem. – To jest bardzo niepokojący sygnał, dlatego że nauka jest tą sferą działalności, która nie powinna być poddawana żadnej formie cenzury i kontroli – podkreśla Zbigniew Wassermann (PiS), koordynator służb specjalnych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Zapal świeczkę za przyszłość Uniwersytetu

Zapal świeczkę za przyszłość Uniwersytetu

Blog profesora Jerzego Przystawy

Od kilku miesięcy korytarze Uniwersytetu Wrocławskiego oplakatowane są hasłami „ Doktorant głodny albo biedny”, „Za 1050 złotych nie da się we Wrocławiu godnie żyć”, „Podziel się jedzeniem ze swoim doktorantem” itp. W środę 27 stycznia, pod słynnym pomnikiem „Szermierza”, zbierają się doktoranci pod hasłem „Zapal świeczkę za przyszłość Uniwersytetu”.

Jak studiować to blisko mamy

Studia blisko domu i mamy

Rz

Młodzież woli się uczyć w swoim regionie. – A szkoły nie potrafią się wyróżnić – krytykują eksperci

 Kształcenie na uczelniach ma charakter regionalny, a nie ogólnopolski. Tak być nie powinno, bo najlepsze uczelnie powinny zbierać śmietankę najlepszych maturzystów z całego kraju – twierdzi prof. Stefan Jackowski z zespołu ekspertów, który na zlecenie Ministerstwa Nauki przygotowuje strategię rozwoju szkolnictwa wyższego.

Eksperci przyznają, że szkoły wyższe w oczach kandydatów niemal się nie różnią. – Młody człowiek nie wie zatem, po co ma się ruszyć z miejsca zamieszkania. Na to nakłada się kulturowe przyzwyczajenie do pozostawania blisko domu i względy materialne – ocenia prof. Jackowski.

Podkreśla jednak, że gdy zacznie się studiować, to widać olbrzymie różnice przede wszystkim w poziomie kadry i innych studentów. – Dlatego w interesie uczelni jest promowanie swej specyfiki, by kandydaci zrozumieli, że uniwersytety nie są takie same – zaznacza.