Syndrom chiński: Uczelnie łączcie się !

Poznańskie uczelnie jak Sorbona? To możliwe

GW

Jedna duża uczelnia zamiast kilku mniejszych to dobre rozwiązanie także dla studentów – twierdzą rektorzy poznańskich szkół wyższych.

Ranking szanghajski, uważany dziś za najbardziej prestiżowy, premiuje duże uczelnie. Dlatego autorzy strategii chcieliby, aby polskie szkoły wyższe łączyły się w superuniwersytety. – Dokument nie precyzuje, jak dokładnie miałaby wyglądać taka federacja. Trudno dziś powiedzieć np., czy Uniwersytet im. Adama Mickiewicza wszedłby do niej jako całość, czy tylko wybranymi wydziałami – mówi prorektor UAM, prof. Zbigniew Pilarczyk.

Największa poznańska uczelnia już teraz zmierza do związania się z sąsiadami z miasta. – Rektor Uniwersytetu Medycznego prowadzi rozmowy z UAM. Jako federacja mielibyśmy większe szanse na duże granty badawcze – mówi rzecznik UM, dr Marek Ruchała.

Jedna duża uczelnia zamiast kilku mniejszych to dobre rozwiązanie także dla studentów. Dziś ekonomię i zarządzanie można studiować w niemal każdej poznańskiej szkole wyższej. – Tak jest w przypadku wielu kierunków – zaznacza Gorynia. – Dochodzi do rozproszenia środków i kompetencji.

Polskie uczelnie zarządzane są przez amatorów

POMIESZANE ROLE

Andrzej Jajszczyk, Leszek Pacholski

Forum Akademickie, 1/2010

..istniejące uregulowania prawne niezwykle utrudniają sprawne i efektywne zarządzanie uczelniami. Wynika to m.in. z tego, że ustrój polskich uczelni publicznych w nieczytelny sposób powierza tym samym osobom i organom kolegialnym role właściciela, zarządu, nadzoru i reprezentacji pracowników…

Rektor – naczelny organ jednoosobowy uczelni – pełni jednocześnie rolę przewodniczącego samorządu, prezesa zarządu i przewodniczącego organu nadzoru, czyli senatu. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku dziekanów na poziomie wydziałów będących podstawowymi jednostkami uczelni. Stosunkowo silne organy kolegialne z jednej strony ograniczają możliwości operatywnego działania organów jednoosobowych, jednak z drugiej strony stanowią w praktyce jedyny, chociaż ułomny instrument nadzoru nad ich działaniami.

Trzeba utrzymać istniejącą ścieżkę kariery

DZIEŁO ŚRODOWISKA I EKSPERTÓW

Forum Akademickie 1/2010

Rozmowa z prof. Jerzym Woźnickim, prezesem Fundacji Rektorów Polskich, przewodniczącym zespołu opracowującego „Strategię rozwoju szkolnictwa wyższego: 2010-2020”

Habilitacja jest też we Francji. I co z tego ?

NA WSTECZNYM BIEGU

Forum Akademickie, 1/2010

Matematyk dr Andrzej K., po dwudziestu paru latach pracy dydaktyczno−naukowej w szkołach wyższych Tunezji i Francji, postanowił wrócić do kraju. Ma 62 lata, dom i rodzinę w Polsce i – jak mu się wydawało – realną perspektywę zatrudnienia na stanowisku profesora w uniwersytecie.

I tu się pomylił. Mimo deficytu kadry samodzielnych pracowników nauki w polskich uczelniach perspektywa awansu na krajowym rynku akademickim okazała się bardziej odległa niż na Zachodzie…

Po 18 latach okazało się, że to, co we Francji uznano za godne rekomendacji na stanowisko profesora uniwersytetu, w Polsce formalnie starcza jedynie na stanowisko… adiunkta.

W 1981 r. Andrzej K. wyjechał z Polski do Tunezji. Potem do Francji. Tu zrobił habilitację. Dokładniej uzyskał w 1991 r. dyplom HDR (habilitation e diriger des recherchers) na cieszącym się zasłużenie dobrą renomą Université Paris XIII. Szkopuł w tym, że (powołam się tu na pismo Departamentu Obsługi Programów Międzynarodowych i Uznawalności Wykształcenia MNiSW) „Od 1984 r. we Francji istnieje jeden stopień naukowy – docteur”. A zatem, „dokument potwierdzający nadanie HDR nie może być uznany w Polsce”.

Z taką interpretacją dr Andrzej K. nie chce się zgodzić. Nawet jeśli formalnie urzędnicy ministerstwa mają rację, to nie mają jej merytorycznie. Habilitacja francuska, zdaniem dr. Andrzeja K., niczym się nie różni od polskiej, mimo że jej rezultatem jest dyplom HDR, a nie stopień naukowy.

Niedostatek honoru naukowego

ZAWIESZONE UPRAWNIENIA

Powoli dobiegają końca i formalizują się wyniki kontroli prawidłowości nadawania stopni doktorskich i habilitacyjnych, jakie w ostatnich dwóch latach na licznych wydziałach prowadziła Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów, zdopingowana do tego krytycznym raportem NIK.

I tak w drugiej połowie 2008 r. CK przeprowadziła ocenę losowo wybranych 15 przewodów doktorskich i 8 przewodów habilitacyjnych obronionych w okresie od 1 września 2005 do 1 maja 2008 na Wydziale Wychowania Fizycznego Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku.

Więcej niż połowie ocenionych doktoratów postawiono ocenę złą (2) lub bardzo złą (1).

Winę w tej i podobnych sprawach ponoszą tzw. grzecznościowi recenzenci. Niedostatek honoru naukowego pozwala im podpisywać się pod pozytywną opinią na temat pracy, której się to absolutnie nie należy.

Widoczność zwiększy cytowalność

Prace polskich naukowców będą widoczne w ogólnoświatowej sieci

PAP – Nauka w Polsce

Wykorzystanie kapitału intelektualnego i budowanie na wiedzy – o takie priorytety na okres polskiej prezydencji w UE będzie walczył resort nauki i szkolnictwa wyższego, zapewniła wiceminister Maria Orłowska. Wśród istotnych zmian wymieniła m.in. udostępniony już dostęp do wirtualnej biblioteki dla wszystkich polskich naukowców oraz negocjowany dostęp do polskich rozpraw naukowych dla wszystkich uczonych z całego świata. To powinno wpłynąć na podwyższenie wskaźników cytowań polskich prac.

Czy błąd jest mniejszy jeśli raport grubszy ?

Klimatolodzy przyznają: ws. lodowców myliliśmy się

tvn.24

Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu przyznaje – ostrzeżenie przed szybkim topnieniem himalajskich lodowców powstało na bazie błędnych danych, informuje BBC. Katastrofa nie wydarzy się w roku 2035, ale być może dopiero w… 2350 r.

Po raz pierwszy teza o lodowcach, które mają stopnieć do 2035 r. pojawiła się w 1999 r. Jej autorem był indyjski glacjolog Syed Hasnain. Te same tezy powtórzyła w swoim raporcie organizacja WWF w roku 2005.

I te same dane znalazły się w raporcie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) w 2007 r…

Pascal van Ypersele przyznał, że podana data 2035 r. była błędna. Naukowiec nie sądzi jednak, by ten błąd mógł zmienić pogląd na lansowaną przez IPCC tezę o globalnym ociepleniu.

– Nie widzę, w jaki sposób błąd w raporcie liczącym 3 tys. stron może zniszczyć wiarygodność całego raportu – mówi BBC van Ypersele.

World misled over Himalayan glacier meltdown

From The Sunday Times

It has also emerged that the New Scientist report was itself based on a short telephone interview with Syed Hasnain, a little-known Indian scientist then based at Jawaharlal Nehru University in Delhi…Hasnain has since admitted that the claim was „speculation” and was not supported by any formal research. If confirmed it would be one of the most serious failures yet seen in climate research.

IPCC Fourth Assessment Report: Climate Change 2007

Debate heats up over IPCC melting glaciers claim

 New Scientist

Grey literature

However, the lead author of the IPCC chapter, Indian glaciologist Murari Lal, told New Scientist he „outright rejected” the notion that the IPCC was off the mark on Himalayan glaciers. „The IPCC authors did exactly what was expected from them,” he says.

„We relied rather heavily on grey [not peer-reviewed] literature, including the WWF report,” Lal says. „The error, if any, lies with Dr Hasnain’s assertion and not with the IPCC authors.”

But Hasnain rejects that. He blames the IPCC for misusing a remark he made to a journalist. „The magic number of 2035 has not [been] mentioned in any research papers written by me, as no peer-reviewed journal will accept speculative figures,” he told New Scientist.

„It is not proper for IPCC to include references from popular magazines or newspapers,” Hasnain adds.

Syed Hasnain, RK Pachauri and the mystery of the non-disappearing glaciers

Telegraph

Dr Hasnain’s claim that the glaciers would disappear within forty years was picked up by the WWF, whose concerns expressed in a report enabled our friend Dr Pachauri’s TERI to approach the wealthy Carnegie Corporation of New York for grant funding to support further research into this most important issue.

In November 2008, they were successful, being awarded a $500.000 grant for “research, analysis and training on water-related security and humanitarian challenges to South Asia posed by melting Himalaya glaciers.” This helped Dr Pachauri set up the TERI Glaciology team, putting at its head now professor Syed Iqbal Hasnain.