Żniwa wydawców na okoliczność reformy

Sześciolatki w prezencie dla lobby wydawców

Rz, Tomasz Elbanowski 

W imię czego ukarano siedmiolatki, każąc im uczyć się z podręczników pisanych dla sześciolatków? Dlaczego zmuszono rodziców, by kupili nowe książki? Kto na tym zyskał? – zastanawia się publicysta

Niezwykła determinacja i tempo, z jakim minister Katarzyna Hall wprowadziła nowy program, rodzą więc pytania: Po co zmieniono program dla kilku procent dzieci? Po co skazano nauczycieli szkół i przedszkoli na gimnastykowanie się z programem niedostosowanym do poziomu uczniów? W imię czego ukarano siedmiolatki, każąc im uczyć się z podręczników pisanych dla sześciolatków? Dlaczego zmuszono rodziców, by kupili nowe książki, choć stare byłyby bardziej odpowiednie dla ich dzieci? Wreszcie: skoro straciły dzieci, stracili nauczyciele i rodzice, to kto na tym zyskał?..

Żniwa wydawców 

Z początkiem roku szkolnego nadeszły wydawnicze żniwa. Ministerstwo wspomagało je aktywnie za pomocą dopuszczeń sygnowanych znaczkiem „zgodne z reformą 2009”. Czy dla wydawcy może być coś piękniejszego, niż umieścić nowe logo na podręczniku i powtarzać, że teraz tylko książki z nowym logo są zalecane przez MEN i konieczne do tego, żeby w ogóle móc uczyć?

10 najważniejszych wydarzeń naukowych 2009 r.

10 najważniejszych wydarzeń naukowych 2009 r.

Rz

Koniec roku jest dobrą okazją do podsumowań. Korzystają z niej dziennikarze działu nauki „Rz” i oceniają wydarzenia ze świata nauki, które zasługują na szczególną uwagę.

Rok 2009 w światowej i polskiej nauce

Rok 2009 w światowej i polskiej nauce

PAP – Nauka w Polsce

Polscy badacze wnieśli znaczący wkład w kilka głośnych wydarzeń naukowych roku 2009. SphinX – przyrząd polskich inżynierow trafił na orbitę okołoziemską. Jego zadaniem jest obserwacja miękkiego promieniowania rentgenowskiego, emitowanego z tzw. korony słonecznej. Urządzenia zbudowane przez polskich naukowców biorą udział w eksperymentach uruchomionego ponownie w listopadzie Wielkiego Zderzacza Hadronów. Polacy wnieśli także istotny wkład do światowych osiągnięć w dziedzinie medycyny. Rok 2009 będzie się też kojarzył z pierwszą od ponad 40 lat globalną epidemią grypy.

Gdyby nie pieniądze ze środków europejskich, groziłaby nam zapaść publicznego szkolnictwa wyższego i marazm w polskiej nauce

Gdyby nie pieniądze ze środków europejskich, groziłaby nam zapaść publicznego szkolnictwa wyższego i marazm w polskiej nauce

300 zł za miesiąc na politechnice

Nasz Dziennik

Od przyszłego roku akademickiego obowiązywać będą nowe zasady finansowania uczelni wyższych. Choć projekt zmian ustawy o szkolnictwie wyższym poznamy dopiero wiosną, to Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zaklina się, że w dokumencie nie znajdą się rozwiązania wprowadzające częściową odpłatność za studia dzienne w szkołach publicznych. Resort nie jest jednak w stanie zaproponować rektorom rozwiązania, które pomogłoby uczelniom normalnie funkcjonować w dziedzinie dydaktyki i badań.

Godne zachowanie nadal jest niegodne i karalne.

Niezwykły spór studenta z uczelnią

Rz

Jarosław Umiński interweniował w sprawie zajęć, które się nie odbyły. Teraz akademia chce go ukarać.

W Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu toczy się bezprecedensowe postępowanie dyscyplinarne przeciwko studentowi Jarosławowi Umińskiemu, który jeszcze niedawno zasiadał w senacie tej uczelni. Teraz grozi mu nagana za publiczne oczernianie ASP i jej wykładowców.

– Wnioskuję o naganę za zachowanie niegodne studenta – mówi „Rz” dr Piotr Szwiec, rzecznik dyscyplinarny uczelni.

Tłumaczy, że Umiński formułował i rozpowszechniał oczerniające informacje. – Twierdził, że wykładowcy kierowali pod jego adresem groźby karalne, że jest prześladowany z uwagi na to, iż jest działaczem studenckim, który występuje w obronie studentów – mówi dr Szwiec.

Jakie to groźby? Szwiec nie jest w stanie powiedzieć. Powołuje się na list Niezależnego Zrzeszenia Studentów do rektora, w którym zrzeszenie prosi o wyjaśnienie w sprawie kierowania gróźb karalnych przez wykładowców w stosunku do studenta….

Trafili na niepokornego 

Dla Umińskiego niezaliczenie przedmiotu oznaczało powtarzanie roku. By tego uniknąć, przeniósł się do łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Mimo to w poniedziałek stanął na pierwszej rozprawie przed komisją dyscyplinarną poznańskiej akademii.

– Umorzenie oznaczałoby, że student nie zrobił tego, co jako rzecznik dyscyplinarny ds. studentów mu zarzucam. Mam dowody, że Jarosław Umiński formułował bezpodstawne zarzuty wobec wykładowców ASP – tłumaczy dr Szwiec.

Umiński odpowiada: – Nie czuję się winny. Moje działania nie miały na celu szkalowania uczelni. Chciałem tylko wyegzekwować przynależne studentom prawa: do zajęć i do tego, by odbywały się w terminie.

Robert Pawłowski, rzecznik praw studenta, ocenia, że sprawę trudno będzie rozstrzygnąć:

– Mamy tu słowo przeciw słowu. Wygląda na to, że uczelnia postępowała jak zwykle, a trafiła na niepokornego studenta, któremu teraz chce przetrącić kręgosłup.

Dodaje, że Umiński był dobrym studentem (miał stypendium naukowe) i nie jest typem pieniacza.

Wolność do dalszego niszczenia nauki

Czas na komercjalizację uczelni

Rz, Tomasz Wróblewski 22-12-2009

Pokutuje w nas fałszywe przekonanie, że wyższe wykształcenie to interes państwa. Że młodzi ludzie robią nam łaskę, studiując i podnosząc kwalifikacje. Jeżeli tak, to dlaczego walą drzwiami i oknami na prywatne uczelnie? Wydają pieniądze – setki milionów rocznie na naukę języków czy kursy wieczorowe. Poziom skolaryzacji w Polsce, czyli liczba młodzieży pobierającej nauki, należy do najwyższych w Europie (48 proc.). W 2008 roku 78 proc. młodych ludzi rozpoczęło studia, co plasuje nas na drugim miejscu na świecie. Tuż za Australią…..

Wielkim socjalnym machinom pozbawionym rynkowych mechanizmów ciężko jest efektywnie wykorzystać takie inwestycje. Lata przejadania cudzych pieniędzy dają poczucie niezależności i akademickiej beztroski, ale też pozbawiają ekonomicznego myślenia i zarządzania kapitałem ludzkim. W rezultacie ten sam milion dolarów na Harvardzie da większy efekt, niż milion na szacownej XV-wiecznej, ale niekomercyjnej uczelni w Turynie. Niezależnie od tego, że profesor Harvardu kosztuje więcej niż włoski uczony. 

Wolna nauka 

Dwa niezależne badania – projekt prof. Philipa Altbacha i obserwacje Instytutu Bruegela (brukselskiego think-tanku finansowanego z unijnych pieniędzy) – doprowadziły do identycznych wniosków. Uniwersytety nastawione na zysk mają nie tyko lepsze wyniki naukowe, ale też większą niezależność w prowadzeniu prac badawczych. I o takiej niezależności myśleli autorzy agendy lizbońskiej, kiedy postulowali w Bolonii w 1999 roku stopniową komercjalizację europejskich uczelni.

Najmniejsze wzmianki o uniezależnieniu uczelni, zmuszaniu profesorów do konkurencji o granty i o studentów jednak wywołują protesty. Jak ten przed gmachem w Leuven, gdzie w kwietniu 2009 r. odbywała się konferencja europejskich ministrów edukacji.

Pięknie brzmią hasła o niezaprzedanej nauce. Wolnej od presji biznesu i kapitalistycznych pokus. W praktyce znaczy to tylko tyle, co wolność do dalszego niszczenia nauki.

Przejawy prostytuowania się naukowców

 Frymarczenie autorytetami

Sprawy Nauki, Autor: Wiesław Sztumski

We współczesnym świecie autorytet wykorzystuje się przede wszystkim do legitymizacji kłamstwa.

Po pierwsze, autorytet ma tuszować kłamstwa panoszące się we współczesnym świecie, a po drugie, ma być substytutem trwałego, odpornego na działanie czasu punktu oparcia w życiu ludzi, koniecznego do budowy wzajemnego zaufania.

Autorytet jest zatem właściwością przypisywaną człowiekowi, która bierze się z pewnych cech jego osobowości – wrodzonych lub nabytych – uznawanych przez społeczeństwo za najwartościowsze, zgodnie z panującymi w danej kulturze standardami moralnymi i systemami wartości. Dlatego, niezależnie od uwarunkowań historycznych, autorytetami są zazwyczaj jednostki wyróżniające się imponującym profesjonalizmem, maksymalnym obiektywizmem, najwyższym stopniem prawdomówności oraz powszechnym i niepodważalnym szacunkiem…Natomiast prestiżu, w odróżnieniu od autorytetu, nie uznaję za właściwość człowieka, lecz raczej stanowiska, jakie on zajmuje w strukturze organizacji społecznej. Przy tym, z wyższą pozycją społeczną wiąże się zazwyczaj większy prestiż. Prestiż jest więc proporcjonalny do miejsca zajmowanego w hierarchii społecznej, nieważne, kto to miejsce zajmuje. Oczywiście, incydentalnie prestiż może koincydować z autorytetem. Niestety, coraz rzadziej się to zdarza, a prestiżowe stanowiska zajmują zazwyczaj ludzie bez jakiegokolwiek autorytetu. ..

Nagminne stało się nadużywanie autorytetów naukowych. Korzysta się z badań, analiz i prognoz naukowych dokonywanych na zamówienie manipulantów za odpowiednim wynagrodzeniem. Są to z reguły kłamliwe dane, ekspertyzy i interpretacje. Zjawiska te są przejawem prostytuowania się naukowców i nauki. Innym sposobem naciągania ludzi na autorytet nauki jest przebieranie się różnych osobników występujących w reklamie, zazwyczaj aktorów, w szaty naukowców albo wypowiadanie się dziennikarzy w imieniu nauki. Nawet kiedy odwołuje się do danych uzyskiwanych w wyniku badań naukowych, to odpowiednio się je prezentuje, preparuje i interpretuje na użytek reklamy i propagandy, żeby służyły kłamstwu. W ten sposób okłamuje się ludzi odwołując się do empirycznie potwierdzonych faktów naukowych. Szczytem wyjątkowej perfidii i bezczelności jest głoszenie w skali masowej kłamstw za pomocą prawd! Czegoś takiego jeszcze nie było.

Misja współczesnego uniwersytetu

Uniwersytety są traktowane jak huty

Rz

Chcielibyśmy, żeby wszyscy studenci mieli obowiązek płacenia za studia, ale żeby było wiele możliwości uzyskania zwolnienia z odpłatności – tłumaczy rektor UW Katarzyna Chałasińska-Macukow

Rz: Rektorzy w swojej „Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego 2010 – 2020” wystawili polskim uczelniom „ocenę niesatysfakcjonującą”. Za co ta niska nota?

W ciągu ostatnich 20 lat liczba studentów wzrosła czterokrotnie, a liczba pracowników naukowych tylko o ok. 20 procent. Wzrostowi liczby studentów nie towarzyszył odpowiedni wzrost finansowania uczelni, a infrastruktura zmieniła się tylko częściowo. To są główne powody tak niskiej oceny. Poza tym nauka na świecie bardzo się rozwinęła i mamy poczucie, że pozostajemy w tyle….

Czy uniwersytet można traktować jak przedsiębiorstwo?

Absolutnie nie. To właśnie obecne przepisy traktują uczelnie jak huty, które muszą wykazać zysk. Oczywiście uniwersytet powinien być dobrze zarządzany, rektor musi myśleć o budżecie, ale uczelnia musi też realizować misję.

A jaka jest misja współczesnego uniwersytetu?

Kształcenie odpowiedzialnych obywateli, którzy nie będą się czuli klientami, ale będą mieli świadomość własnej podmiotowości.

Boże Narodzenie 2009!!!

Boże Narodzenie 2009!!!

Jaka uczelnia kształci bezrobotnych?

Jaka uczelnia kształci bezrobotnych?
GW, Lublin

Wojewódzki Urząd Pracy opublikował właśnie „Ranking szkół wyższych według poziomu bezrobocia absolwentów (rok akademicki 2007/2008).” Powstał on w oparciu o dane z powiatowych urzędów pracy. W zestawieniu urzędnicy uwzględnili 19. szkół wyższych z Lubelszczyzny. W czołówce uczelni, których największy procent absolwentów (z dyplomem z ubiegłego roku akademickiego) jest bez pracy, są trzy szkoły wyższe spoza Lublina – to Puławska Szkoła Wyższa, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie. Na czwartym miejscu znalazł się Uniwersytet Przyrodniczy z Lublina, 12 proc. jego absolwentów którzy ukończyli studia wraz z ostatnim rokiem akademickim nie ma pracy.