O Profesorze Edwardzie Wylęgale

O Profesorze Edwardzie Wylęgale

blog prof. W. Pluskiewicza

Profesor Wylęgała to postać nietuzinkowa. Znakomity okulista, świetny organizator (Jego oddział w Szpitalu Kolejowym w Katowicach robi naprawdę duże wrażenie), a przede wszystkim zapalony badacz i naukowiec. Mimo, iż pracował na Śląsku habilitację zrobił w Warszawie. Ma znakomity dorobek naukowy, a artykuły publikował w czołowych, światowych czasopismach okulistycznych. Przed pięćdziesiątką uzyskał tytuł profesorski. W Śląskim Uniwersytecie Medycznym nie prowadził kliniki okulistyki, pracował na Wydziale Opieki Lekarskiej, nie szkolił studentów medycyny w zakresie swej specjalności naukowej i lekarskiej.

Od 6 października b.r. Profesor Wylęgała nie pracuje już w naszej uczelni.

  • Jak to możliwe by takiej klasy lekarz i naukowiec sam rezygnował z pracy?
  • Dlaczego nie stworzono mu odpowiednich do Jego możliwości i potencjału warunków rozwoju?
  • Czy mamy nadmiar pasjonatów, ludzi zdolnych do uzyskiwania najwyższych celów?
  • Kto następny?

Stan polskiego ducha

Stan polskiego ducha

Marek Nowakowski, Rz. 10-11-2009

Zdawało się, że z tej erupcji narodzi się nowa państwowość. Nasza, wspólna. Polskę po tylu latach niewoli czekała wielka praca od fundamentów. Ludzie gotowi byli do wielu wyrzeczeń. Wierzyli w cud. Ale zamiast prostej drogi zaczęły się meandry, toczyły się zawiłe gry kompromisów, układów, lawirowanie i elokwentna żonglerka słowem coraz bardziej pokrętnym, kryjącym inne treści.

Niby coś się zaczęło, ale nie tak miało być. Wysoka temperatura spadała. Wielu wartościowych, szlachetnych ludzi, którzy działali z oddaniem w latach solidarnościowego zrywu, zniechęciło się; odeszli lub zepchnięto ich na margines. Nie znaleźli wspólnego języka z tymi, którzy brali ster władzy w swoje ręce. Uważali, że rozpoczęła się wyprzedaż niedawnych ideałów, dominować zaczęły osobiste ambicje i płaski materializm. Zatracano istotę spawy, której mieliśmy służyć.

Zaznaczyć trzeba, jak łatwo można zmarnować to, co miało być najcenniejsze. Nowo narodzonej II Rzeczypospolitej zaczęło brakować skrzydeł. Ledwie się rozpościerały i już zostały zwinięte…

Pokojowa rewolucja 1989 roku, niosąc tyle nadziei, spowodowała zgniły kompromis dawnej z obcego nadania wyrosłej nomenklatury z nową elitą, co poskutkowało totalną obniżką obudzonej na krótko duchowości narodu.

Nowo powstałe elity to w dużej mierze Dół. Taka władza toleruje skorumpowanych urzędników, działaczy partyjnych, aferzystów w gospodarce, surowo jedynie karząc małych, nieudanych kombinatorów na małą skalę. Zapanowało niepisane przyzwolenie na egoistyczne urządzanie sobie życia bez żadnych moralnych barier i bez względu na szkody, jakie to przynosi wspólnocie. Ten chory model konsumpcyjny, niby wolnorynkowej wolności dusi, truje i odczłowiecza.

91. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości

91. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości

PAP – Nauka w Polsce

W okresie międzywojennym toczono ostre spory o to, które z wydarzeń jesieni 1918 r. uznać należy za symboliczny moment odzyskania przez Polskę niepodległości.

Z punktu widzenia piłsudczyków najważniejszym wydarzeniem było przybycie 10 listopada do Warszawy z magdeburskiej twierdzy Piłsudskiego. Z kolei lewica przekonywała o znaczeniu utworzonego w Lublinie rządu Daszyńskiego.

Ostatecznie Sejm RP w 1937 r. uznał, że Święto Niepodległości obchodzone będzie 11 listopada „jako rocznica odzyskania przez naród polski niepodległego bytu państwowego i jako dzień po wsze czasy związany z wielkim imieniem Józefa Piłsudskiego, zwycięskiego wodza narodu w walkach o wolność ojczyzny”.

W latach 1939-1944 oficjalne lub jawne obchodzenie Święta Niepodległości było niemożliwe. W roku 1945 władze komunistyczne świętem państwowym uczyniły dzień 22 lipca. W okresie PRL Święto Niepodległości zostało zakazane. Jakiekolwiek próby kultywowania obchodów dnia 11 listopada groziły surowymi represjami ze strony władz.

Święto Niepodległości 11 listopada przywrócono ustawą Sejmu wybranego w czerwcu 1989 r.