Najgorszy rząd dla studentów

PiS: rząd Tuska najgorszy dla studentów od dwudziestu lat

Dziennik Gazeta Prawna

Gabinet Donalda Tuska jest najgorszym od dwudziestu lat rządem dla studentów – uważają posłowie PiS. Rządowi zarzucili brak troski o zatrudnienie absolwentów wyższych uczelni, blokowanie projektu przywracającego zniżki komunikacyjne dla uczniów i studentów oraz zamiar wprowadzenia pełnej odpłatności za studia.

Rząd zajmie się zmianami w szkolnictwie wyższym

Rząd zajmie się zmianami w szkolnictwie wyższym

serwis rządowy

Większa autonomia uczelni, finansowa konkurencja szkół wyższych, wyeliminowanie nepotyzmu wśród pracowników naukowych oraz większa pomoc socjalna dla studentów – to główne założenia do projektu nowego prawa o szkolnictwie wyższym, którym dziś zajmie się rząd. Zmiany stanowią drugi etap reformy nauki i szkolnictwa wyższego.
Najwięcej pieniędzy otrzymają najlepsze uczelnie Finansowanie uczelni ma być oparte na efektach pracy naukowej. Najwięcej pieniędzy otrzymają najlepsi, a coraz większa część środków będzie rozdzielana w drodze konkursów.
Powstanie fundusz finansowania szkół wyższych
Z funduszu będą finansowane m.in. wydziały uczelni, które uzyskają status Krajowego Naukowego Ośrodka Wiodącego (KNOW) lub wyróżniającą ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej. W 2011 r. w drodze konkursów zostaną wyłonione 4 KNOW-y, które przez 5 lat będą otrzymywać dodatkowo ponad 10 mln zł. Status KNOW będzie dawał pierwszeństwo w ubieganiu się o środki budżetowe i unijne na finansowanie inwestycji i aparatury badawczej. KNOW będzie mógł być przyznany zarówno wydziałom szkół publicznych, jak i niepublicznych.
Większa autonomia szkół wyższych
Uczelnie, które nadają habilitacje, będą mogły samodzielnie otwierać nowe kierunki studiów. Szkoły wyższe będą mogły także łatwiej gospodarować swoim majątkiem. Zwiększyć się ma ponadto powiązanie uczelni z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Przewidziano w tym celu możliwość wspólnego kształcenia z pracodawcą i na jego zamówienie.
Prostsza kariera naukowa
Przewidziano przejrzyste procedury konkursowe na stanowiska w uczelniach i większe otwarcie na badaczy z zagranicy. Zmienią się także zasady uzyskiwania stopnia doktora i przeprowadzania procedury habilitacyjnej. Procedura nadawania stopnia doktora habilitowanego skróci się z 11 do ok. 6 miesięcy. Zmienią się również zasady nadawania tytułu profesora.
Większa przejrzystość na uczelniach
Wyeliminowana zostanie możliwość zatrudniania pracowników naukowych na kilku uczelniach. Będą mogli pracować maksymalnie na dwóch etatach. Zakazana będzie podległość służbowa, która mogłaby powodować stronnicze decyzje i nieobiektywne oceny naukowe. Chodzi o wyeliminowanie nepotyzmu w uczelniach i instytucjach związanych ze szkolnictwem wyższym.
Bezpłatny drugi kierunek studiów dla najzdolniejszych studentów
Każdy student uczelni państwowej otrzyma pulę punktów, która zapewni mu darmowe studia na jednym kierunku. Po wyczerpaniu punktów, jego kolejne studia będą płatne. Na dwóch darmowych kierunkach jednocześnie będą mogli studiować jedynie najlepsi studenci. Będzie to ok. 10 proc. studentów z danego kierunku, czyli tylu co obecnie. Studiowanie na dwóch kierunkach, przez osoby nie zawsze do tego przygotowane, blokuje miejsce dla innych, którzy są zmuszeni uczyć się na studiach płatnych. Limit punktów nie obejmie studentów studiów międzywydziałowych.
Większa pomoc dla studentów
Zmienią się zasady przyznawania pomocy materialnej studentom i doktorantom. Na pomoc materialną trafi 75 proc. wszystkich środków. Podniesione mają być także progi dochodowe związane ze stypendium socjalnym. Zaproponowano ponadto katalog bezpłatnych usług dla wszystkich studentów (uczelni płatnych i bezpłatnych). Darmowe byłyby np.: egzaminy (także poprawkowe i komisyjne), egzamin dyplomowy, a także złożenie i ocena pracy dyplomowej oraz wydanie suplementu do dyplomu.

Wcześniej rząd przyjął pakiet pięciu ustaw reformujących naukę o: zasadach finansowania nauki, Polskiej Akademii Nauk, Instytutach Badawczych, Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowym Centrum Nauki. Reforma wprowadza model, w którym kwoty przeznaczane na badania będą sukcesywnie wzrastać, a sposób wydawania pieniędzy będzie uzależniony od osiągnięć badawczych. Dotychczasowe jednostki badawczo-rozwojowe zostaną przekształcone w instytuty badawcze, podlegające ścisłym zasadom kontroli oraz systematycznemu audytowi. Podstawowym zadaniem instytutów będzie realizowanie badań i prac rozwojowych na potrzeby gospodarki oraz transfer technologii. Ponadto wprowadzone zostaną przejrzyste zasady przyznawania pieniędzy w drodze konkursów na tzw. badania podstawowe. Narodowe Centrum Nauki będzie zobowiązane do przeznaczania minimum 15 proc. wszystkich grantów na badania początkujących naukowców. Teraz pakietem powyższych ustaw zajmuje się parlament.

Ekspresowe studia magisterskie

AHE znów kombinuje: ekspresowe studia magisterskie

GW

Przyspieszymy wam ostatni rok studiów. Dwa semestry zrobicie w jeden i w lutym obronicie pracę magisterską – usłyszeli studenci zarządzania Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej. To niezgodne z prawem

 

Rząd się wypowie o projektach reform szkolnictwa wyższego

We wtorek rząd o projektach reform szkolnictwa wyższego

PAP – Nauka w Polsce

Wyłanianie najlepszych instytucji naukowych w kraju tzw. KNOW-ów i ich większe finansowanie, zerwanie z wieloetatowością pracowników wyższych uczelni i ograniczenie możliwości bezpłatnego studiowania drugiego kierunku zakładają m.in. projekty nowelizacji ustawy prawo o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym, które we wtorek będą dyskutowane na stałym posiedzeniu Rady Ministrów.

Proponowane zmiany będą dotyczyć trzech obszarów: nowego modelu zarządzania szkolnictwem wyższym, spraw związanych z karierą naukową m.in. zmian dotyczących procedury nadawania habilitacji oraz reformy studiów i praw studenckich – poinformował rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Bartosz Loba.

Założenia do nowelizacji ustawy –

Prawo o szkolnictwie wyższym

oraz ustawy o stopniach naukowych i

tytule naukowym oraz

o stopniach i tytule w zakresie sztuki.

Kuźnie szefów

Politechniki najkrótszą drogą do fotela prezesa

Rz

z badań „Rz” wynika, że prezesi z wykształceniem uniwersyteckim są w mniejszości wśród szefów ponad 500 dużych polskich firm. Tu prym wiodą nadal uczelnie techniczne. Dyplom jednej z nich ma prawie połowa prezesów największych spółek.

Prawdziwymi kuźniami szefów są Politechnika Warszawska, Politechnika Śląska i Akademia Górniczo-Hutnicza. Prawie co trzeci prezes jest absolwentem którejś z tych trzech uczelni

——-

Żadne studia nie zamykają drogi do stanowiska prezesa dużej firmy

Rz

 

Nawet najlepszy dyplom to za mało

Rz

Co piąty z szefów ukończył przynajmniej dwa kierunki studiów. Prawie każdy ma za sobą liczne kursy i szkolenia.

Dodatkowe wykształcenie staje się już regułą wśród menedżerów, i to nie tylko tych po historii, geografii, biologii czy romanistyce. Jedna piąta z szefów ponad 520 dużych firm, które odpowiedziały na naszą ankietę, uzupełniała swe podstawowe studia na co najmniej jednym kierunku, najczęściej podyplomowym.

Wśród prezesów 50 największych przedsiębiorstw dodatkowe wykształcenie ma prawie co drugi z top menedżerów. Rekordziści ukończyli po trzy – cztery kierunki.

Może być ostatnim idiotą, byle miał dyplom doktora habilitowanego

O micie masowego wykształcenia

GW

Tylko dwóch rzeczy trochę brakowało. Porządnych studentów i porządnej kadry. Te dwa niedostatki to główny kłopot polskiego szkolnictwa wyższego,

…głównym celem polityki kadrowej słabych uczelni (prywatnych i państwowych) jest spełnienie wymogów związanych z minimum kadrowym. Nie mają tu znaczenia jakiekolwiek względy merytoryczne. Nieważne jaką zatrudniany pracownik reprezentuje specjalność, co umie, ani jak uczy. Może być ostatnim idiotą, byle miał dyplom doktora habilitowanego (te same uwagi, choć mniejszym stopniu dotyczą pracowników ze stopniem doktora).,,,

Całe te absurdalne standardy prowadzą nieuchronnie do tego, czego wielokrotnie byłem świadkiem wizytując zajęcia na kierunku „informatyka”. Że dzieciaki, które możnaby nauczyć elementów budowy i administracji prostej małej sieci komputerowej (albo stolarstwa), drzemią na kolejnych setkach godzin wykładów – tureckich kazań, przygniecione zalewem zagadnień z których nic nie rozumieją. Są tak przyzwyczajone do nierozumienia i tak całkowicie z nim pogodzone, że (wspomniany wyżej) wykład na którym szalony profesor plecie kompletnie bez sensu, nie wydaje im się ani trochę odmienny od innych. Tak rośnie najlepiej wykształcone pokolenie w dziejach Polski.

* Jerzy Marcinkowski

Na uczelniach źle się dzieje

Na uczelniach źle się dzieje

GW

– Nasze środowisko zapomniało, że podstawowym obowiązkiem naukowca jest rozwój nauki i przekazywanie wiedzy – mówi prof. Krzysztof Kołowrocki. – W takiej sytuacji nie dziwią plagiaty i szemrane układy, wynoszące ludzi niemających z nauką nic wspólnego, często kompletne miernoty.

Jakie grzechy ma na sumieniu środowisko akademickie?

– Szkolnictwo wyższe przeżywa nie tylko kryzys jakości kształcenia i badań, ale i głęboki kryzys moralny. Nasz model kariery jest niewydolny i przestarzały – główny nacisk kładzie się na zdobywanie stopni i tytułów. Środowisko zapomniało, że podstawowym obowiązkiem naukowca jest rozwój nauki i przekazywanie wiedzy. W takiej sytuacji nie dziwią plagiaty i szemrane układy, wynoszące ludzi niemających z nauką nic wspólnego, często kompletne miernoty. Wszystko można kupić, załatwić, przepchnąć. Na uczelniach są także zdolni naukowcy, z poczuciem dumy z wykonywanego zawodu, ale często ci właśnie napotykają na kłopoty. Jest też grupa pracowników, którzy po doktoracie zatrzymują się w rozwoju naukowym. Czas postawić pytanie: czy powinni egzystować na uczelniach, a jeśli tak, to na jakich zasadach?

Przejawem degeneracji jest wieloetatowość kadry, która wynika z jej nie najlepszej kondycji materialnej. Znam przypadki kuriozalne: pewien profesor był zatrudniony na kilku uczelniach, ale zamiast uczyć, głównie podróżował. Inny poprosił o zmniejszenie liczby wykładów w macierzystej uczelni, bo nie starczało mu czasu na prowadzenie zajęć w innej. A pewien obrotny rektor zatrudnił się na całym etacie w innej uczelni i nie widział w tym nic niestosownego. Jeśli jeden promotor prowadzi rocznie 20, 30 prac dyplomowych, to w takim natłoku nietrudno o plagiaty.

Na porządku dziennym jest walka o władzę i pieniądze. Jeśli odbywa się fair, to nic złego. Ale często jest brutalna i nieuczciwa. Dochodzi do fałszowania wyborów władz uczelni i nielegalnego sprawowania władzy. Brak reakcji na te patologie ze strony ministerstwa, Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego czy Rady Retorów Szkół Wyższych świadczy o poważnej chorobie systemu…

Ma pan pomysł, jak zreformować nasze uczelnie?

– Po pierwsze, wprowadzić ustawowy zakaz zatrudniania na dodatkowych etatach dla wszystkich nauczycieli akademickich, zwiększając ich wynagrodzenia. Jeśli tego kroku nie zrobimy, inne zmiany są bez sensu. To pociągnie za sobą zmiany na uczelniach niepaństwowych. Jedne ustabilizują swój potencjał kadrowy, a te, które go nie mają, upadną.

Trzeba podnieść środki na infrastrukturę uczelni i badania oraz zmienić model kariery naukowej. Zrezygnować z rozprawy habilitacyjnej, zastępując ją zbiorem poważnych publikacji naukowych o zasięgu międzynarodowym w myśl zasady „nie publikujesz, nie jesteś nauczycielem akademickim”….

Na szczęście widzę, że resort minister Kudryckiej próbuje poprawić sytuację i zbliżyć nasz system edukacyjny do systemu rozwiniętych krajów Zachodu. Popieram.

Należy wprowadzić powszechną współpłatność za studia.

Jak poprawić jakość studiów? Wprowadzić opłaty

GW

Czy my nie udajemy, że mamy wiele uczelni, a w rzeczywistości znaczna ich część to szkółki?

– W USA poza najlepszymi uczelniami jest duża grupa średnich i spora tzw. community colleges – instytucji nazywanych szkołami wyższymi, które wcale nie są lepsze od naszych. To takie półwyższe instytucje. Czy są potrzebne? Oczywiście. W przyszłości w krajach rozwiniętych wszyscy zatrudnieni ludzie będą musieli mieć wyższe wykształcenie. Zdobędą je na różnych uczelniach. Jedni na Harvardach, inni na bardzo skromnych. Są przypadki skrajne, kiedy produkt jest szkodliwy dla użytkownika. Takie uczelnie trzeba zamykać. Szybko i stanowczo.

W Polsce jest co najmniej 30 proc. szkół o tak niskim standardzie, że należałoby je zamknąć. Kształcą 7 do 10 proc. studentów. To około 200 tysięcy ludzi, których mogą przyjąć uczelnie lepsze. Kształcić ich trzeba, bo wykształcenie wyższe nie jest już czymś elitarnym. To powinien być standard.

A żeby poprawić jakość polskich uczelni należy wprowadzić powszechną współpłatność za studia. I trzeba wreszcie opracować wyraźną długofalową strategię rozwoju szkolnictwa wyższego, która nie podlegałaby politycznym zmianom. Uzyskanie lepszej pozycji międzynarodowej powinno być celem strategicznym. Tyle że bez aktywnej roli państwa i porządnego finansowania ze strony budżetu, przedsiębiorców i studentów, nie da się tego zrobić.

*Prof. Andrzej K. Koźmiński,

RPO: Podsłuchy zagrożeniem wolności

RPO: Podsłuchy zagrożeniem wolności

Obowiązujące przepisy dotyczące stosowania tzw. podsłuchów pozaprocesowych nie gwarantują praw obywateli – alarmuje Rzecznik Prawa Obywatelskich w piśmie skierowanym do premiera… 

Zdaniem RPO taki stan prawny nie może być akceptowany, ponieważ nie tylko dochodzi do łamania podstawowych praw gwarantowanych przez konstytucję, ale też zasady równości wobec prawa.

Rzecznik zwraca także uwagę na to, że obowiązujące przepisy dotyczące niszczenia materiałów zebranych podczas podsłuchu operacyjnego i nie będących dowodami pozwalającymi na wszczęcie postępowania karnego nie są takie same w przypadku poszczególnych służb.

– Również i w tym przypadku powstaje uzasadniona wątpliwość, czy taki stan prawny odpowiada konstytucyjnej zasadzie równości wobec prawa. Wątpliwość dotyczy również tego, czy taki stan odpowiada treści art. 51 ust. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którą władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawa – podkreślił RPO

Zróbmy sobie Oksford

Zróbmy sobie Oksford

GW

Nie będziemy mieć świetnie wykształconych elit, jeśli nie będziemy mieć co najmniej kilku doskonałych uczelni – tak jak w Ameryce, w Wielkiej Brytanii czy we Francji

Majątek narodowy w coraz mniejszym stopniu składa się z fabryk, ziemi, narzędzi i maszyn. Tworzą go wykształcenie, wiedza, umiejętności, zaradność i przedsiębiorczość ludzi. Tymczasem badania naukowe i kształcenie oferowane w Europie są na ogół średniej jakości, a w Polsce zarówno kształcenie, jak i badania – poza wyjątkami – są niskiej jakości.

W czym warto naśladować system amerykański?..

Głównymi powodami sukcesu systemów szkolnictwa wyższego zorganizowanych na sposób anglosaski są różnorodność szkół wyższych, ich wewnętrzna organizacja i zarządzanie oraz ograniczona ingerencja rządowa w ich funkcjonowanie. Porównajmy to z sytuacją polskiego szkolnictwo wyższego, którego działalność według bazy danych Sejmu RP regulują 92 ustawy, 226 rozporządzeń i 105 innych aktów prawnych!
Tylko zderegulowane szkolnictwo wyższe pozwala na szybkie zmiany i dopasowanie oferty uczelni do potrzeb studentów. Przykładem jest historia ubogiego, podupadającego kolegium (Elon College) w Karolinie Północnej, które wciągu kilku semestrów przemieniło się bez żadnych zewnętrznych inwestycji w popularny uniwersytet (Elon University).

Po pierwsze, wypracowano wizję „wszędzie jakość“, którą władze uczelni konsekwentnie propagowały i egzekwowały.

Po drugie, bardzo starannie dobierano kadrę i przywiązywano dużą wagę do jej ocen i wynagrodzeń.

Po trzecie, wprowadzono ostrą selekcję kandydatów na studia i surowe wymagania programowe w czasie studiów. Jak się okazało, wizja i jakość były ważniejsze niż kapitał i inwestycje.

Wzorce warte naśladowania w każdej kulturze i w każdym kraju to pełna instytucjonalna rozliczalność i odpowiedzialność wobec społeczeństwa uczelni i ich władz za jakość nauczania i badań oraz za efektywność gospodarowania powierzonymi przez społeczeństwo środkami materialnymi i finansowymi.

Zarządzanie dużą uczelnią wymaga kompleksowego podejścia i profesjonalnej wiedzy, której nie posiadają nasi rektorzy mianowani na kilka lat spośród profesorów różnych specjalności. Potrzebny jest do tego, jak winnych dziedzinach, profesjonalizm, w tym przypadku zawodowi rektorzy.