Na uczelniach źle się dzieje

Na uczelniach źle się dzieje

GW

– Nasze środowisko zapomniało, że podstawowym obowiązkiem naukowca jest rozwój nauki i przekazywanie wiedzy – mówi prof. Krzysztof Kołowrocki. – W takiej sytuacji nie dziwią plagiaty i szemrane układy, wynoszące ludzi niemających z nauką nic wspólnego, często kompletne miernoty.

Jakie grzechy ma na sumieniu środowisko akademickie?

– Szkolnictwo wyższe przeżywa nie tylko kryzys jakości kształcenia i badań, ale i głęboki kryzys moralny. Nasz model kariery jest niewydolny i przestarzały – główny nacisk kładzie się na zdobywanie stopni i tytułów. Środowisko zapomniało, że podstawowym obowiązkiem naukowca jest rozwój nauki i przekazywanie wiedzy. W takiej sytuacji nie dziwią plagiaty i szemrane układy, wynoszące ludzi niemających z nauką nic wspólnego, często kompletne miernoty. Wszystko można kupić, załatwić, przepchnąć. Na uczelniach są także zdolni naukowcy, z poczuciem dumy z wykonywanego zawodu, ale często ci właśnie napotykają na kłopoty. Jest też grupa pracowników, którzy po doktoracie zatrzymują się w rozwoju naukowym. Czas postawić pytanie: czy powinni egzystować na uczelniach, a jeśli tak, to na jakich zasadach?

Przejawem degeneracji jest wieloetatowość kadry, która wynika z jej nie najlepszej kondycji materialnej. Znam przypadki kuriozalne: pewien profesor był zatrudniony na kilku uczelniach, ale zamiast uczyć, głównie podróżował. Inny poprosił o zmniejszenie liczby wykładów w macierzystej uczelni, bo nie starczało mu czasu na prowadzenie zajęć w innej. A pewien obrotny rektor zatrudnił się na całym etacie w innej uczelni i nie widział w tym nic niestosownego. Jeśli jeden promotor prowadzi rocznie 20, 30 prac dyplomowych, to w takim natłoku nietrudno o plagiaty.

Na porządku dziennym jest walka o władzę i pieniądze. Jeśli odbywa się fair, to nic złego. Ale często jest brutalna i nieuczciwa. Dochodzi do fałszowania wyborów władz uczelni i nielegalnego sprawowania władzy. Brak reakcji na te patologie ze strony ministerstwa, Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego czy Rady Retorów Szkół Wyższych świadczy o poważnej chorobie systemu…

Ma pan pomysł, jak zreformować nasze uczelnie?

– Po pierwsze, wprowadzić ustawowy zakaz zatrudniania na dodatkowych etatach dla wszystkich nauczycieli akademickich, zwiększając ich wynagrodzenia. Jeśli tego kroku nie zrobimy, inne zmiany są bez sensu. To pociągnie za sobą zmiany na uczelniach niepaństwowych. Jedne ustabilizują swój potencjał kadrowy, a te, które go nie mają, upadną.

Trzeba podnieść środki na infrastrukturę uczelni i badania oraz zmienić model kariery naukowej. Zrezygnować z rozprawy habilitacyjnej, zastępując ją zbiorem poważnych publikacji naukowych o zasięgu międzynarodowym w myśl zasady „nie publikujesz, nie jesteś nauczycielem akademickim”….

Na szczęście widzę, że resort minister Kudryckiej próbuje poprawić sytuację i zbliżyć nasz system edukacyjny do systemu rozwiniętych krajów Zachodu. Popieram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: