Szkoły wyższe w oparach absurdu

Szkoły wyższe w oparach absurdu

GW

Jedno jest pewne: bez naruszenia autonomii nie da się przeprowadzić reform. Bo tak samo jak autonomia w PRL chroniła uczelnie przed ingerencją polityczną, tak samo dziś chroni przed reformami. Pozostawienie szkolnictwa wyższego sobie grozi jego całkowitym upadkiem. Już teraz uczelnie prywatne i państwowe, w obliczu niżu demograficznego, zaniżają kryteria doboru, aby finansować dotychczasową liczbę etatów. Ten „race to the bottom” ciągnie się przez cały okres studiów: Im więcej licencjatów zda, tym więcej można przyjąć na studia magisterskie. 

Profesorzy i politycy będą utyskiwać na niski poziom studentów – choć jest to całkowicie logiczny rezultat funkcjonowania systemu i ich zachowania: uczelnia, która podwyższa próg przyjęcia na studia, ucina gałąź, na której siedzi. Czy z tego zaklętego kręgu jest jakieś wyjście?

Rektorzy: Uczelnie mogą być z siebie dumne!

Rektorzy: Uczelnie mogą być z siebie dumne!

GW

Pycha i zazdrość profesorów na uczelniach

Pycha i zazdrość profesorów na uczelniach

GW

Anna przygotowuje się do habilitacji na jednej z opolskich uczelni. Jest już blisko upragnionego celu. Ale droga do niego wiodła przez mękę – wspomina.

Systematycznie blokował Annie środki na wyjazdy na konferencje naukowe, które potrzebne jej były do zestawienia dorobku naukowego. – Czasem potrzebowałam opinii, oceny jakiegoś fachowca z branży, niezależnego, obiektywnego i na taką konferencję chciałam jechać. Słyszałam wtedy: nie ma pieniędzy – opowiada. 

Gdy mówiła, że sama zapłaci za udział w konferencji, Profesor Blokujący odpowiadał: „Nie zgadzam się na pani nieobecność w pracy”. Kombinowała więc. A to opieka nad dzieckiem, a to pogrzeb kuzynki czy ciotki… – Sporo tych ciotek wtedy straciłam – śmieje się dziś. 

Profesor blokował także pieniądze na publikacje naukowe. By zrobić doktorat, trzeba mieć na koncie przynajmniej dwie-trzy (w przypadku habilitacji – 30) w recenzowanych, specjalistycznych pismach branżowych. Wydawcy trzeba zapłacić – na ogół ok. kilkuset złotych za każdą. Z reguły te koszty bierze na siebie dana katedra czy wydział, bo publikacje osoby tam zatrudnionej liczą się także do dorobku jednostki. Ale nie w przypadku Anny, która i w takich okolicznościach słyszała mantrę: „Nie ma pieniędzy”.

Prawo chroni materiały publikowane w internecie

Sąd: za kradzież treści w internecie należy się odszkodowanie

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sąd zarządził odszkodowanie za nielegalne wykorzystanie treści w internecie. To może być przełomowy wyrok dla wszystkich wydawców prasy.

„Prawo chroni materiały publikowane w internecie”

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiały prasowe, których twórcami są najczęściej dziennikarze, podlegają takiej samej ochronie prawnej, jak inne utwory, wobec których stosuje się przepisy ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity – Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631, ze zmianami). Wyjątek stanowią tutaj proste informacje prasowe, a więc np. krótkie komunikaty o osobach i zdarzeniach, pozbawione jakiegokolwiek komentarza lub oceny.

Ochronie praw autorskich podlega zatem większość materiałów prasowych i zakres tej ochrony jest bardzo szeroki. Obejmuje ona m.in. obszar korzystania z utworów prasowych poprzez ich rozpowszechnianie w Internecie, a więc dotyczy także występujących tam naruszeń tych praw. W takim przypadku zastosowanie mogą znaleźć roszczenia przewidziane w ustawie o prawie autorskim.

Politechnika Białostocka ukarana przez UOKiK

Politechnika Białostocka ukarana przez UOKiK

GW

Ponad 240 tys. zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na Politechnikę Białostocką za zbyt ogólne zapisy umów zawieranych ze studentami płacącymi za naukę. Nie precyzowały one warunków podwyżki czesnego, przez co pozwalały na podnoszenie opłat w przypadku, gdy uczelnia ponosiła większe koszty.

Decyzja UOKiK nie jest ostateczna. Uczelnia może się od niej odwołać do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – poinformowała we wtorek w przesłanym komunikacie Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK.


Wymierzając karę politechnice Urząd uznał, że naruszyła ona interesy konsumentów. UOKiK zakwestionował zapisy w umowach dotyczących studiów niestacjonarnych, niestacjonarnych studiów doktoranckich, w regulaminach studiów pierwszego i drugiego stopnia oraz studiów podyplomowych . W tych regulaminach był zapis uprawniający rektora do wprowadzania zmian w harmonogramie zajęć i do interpretacji regulaminu….

Urząd przypomina, że umowa uczelni ze studentem powinna określać zasady odpłatności za studia, w szczególności wysokość i termin uiszczania czesnego, a także sytuacje określające możliwości podwyższania opłaty za naukę. Ponadto należy zwrócić uwagę, czy kontrakt precyzuje warunki kształcenia – program studiów wraz z podaną liczbą godzin. Student zawierający umowę z uczelnią zobowiązuje się do wnoszenia opłat i powinien mieć możliwość egzekwowania obowiązków wynikających z zawartej umowy.

Z informacji przekazanej przez UOKiK wynika, że Politechnika Białostocka w lipcu 2009 roku wprowadziła nowe wzorce umów na rok akademicki 2009/2010 oraz aneksy do umów aktualnie obowiązujących. Uczelnia obiecała także, że jej Senat uchwali stosowne zapisy w regulaminach. Ostatnie zmiany dotyczące regulaminów mają wejść w życie w roku akademickim 2010/201


Portret polskiego konformizmu

Portret polskiego konformizmu

tvn24

Po wielu latach przerwy w twórczości pełnometrażowej, Janusz Morgenstern przedstawia film „Mniejsze zło”. To historia młodego pisarza w czasach peerlowskiej Polski. Film jest swobodną adaptacją książki Janusza Andermana pod tytułem „Cały czas”. Pisarz i współautor scenariusza pokazuje bohatera będącego mutacją obywatela Piszczyka i Nikodema Dyzmy.

Najnowszy, długo oczekiwany film Janusza Morgensterna opowiada historię studenta – Kamila (Lesław Żurek). Chłopak jest młodym, ambitnym poetą. Po przerwie w nauce rozpoczyna studia na wydziale polonistyki. Niestety nie podoba się to ojcu (Janusz Gajos) – działaczowi partyjnemu.

Zmiany na uczelniach

Zmiany na uczelniach

EDUKACJA. Powstanie fundusz projakościowy – zapowiedziała wczoraj w Krakowie minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Barbara Kudrycka.

– Nie są to bardzo rewolucyjne zmiany – tak prof. Barbara Kudrycka, szefowa resortu nauki, skomentowała założenia reformy szkolnictwa wyższego. Projekt nowelizacji ma trafić pod obrady rządu w przyszłym tygodniu…

Ponad 80 proc. postulatów rektorów zostało uwzględnionych w ministerialnym projekcie. Środowisko akademickie zgodnie podkreśla, że zmiany są konieczne. Niektóre kwestie nadal jednak budzą kontrowersje. Rektorzy żałują, że w projekcie zabrakło propozycji przechodzenia nauczycieli akademickich posiadających tytuł profesora w stan spoczynku po osiągnięciu wieku emerytalnego. Wczoraj minister zapewniła jednak, że nie jest to jeszcze ostateczna decyzja.

– Konsensus, który staraliśmy się wypracować nie tylko z rektorami, ale też ze studentami, doktorantami i nauczycielami akademickimi, jest w tej chwili najlepszym z możliwych – powiedziała prof. Barbara Kudrycka.

Proponowane przez resort zmiany mają wejść w życie od roku akademickiego 2010/2011. Przewidują one również skończenie z tzw. wieloetatowością na uczelniach. Naukowcy nie będą mogli pracować na więcej niż dwóch etatach.