Zagrożenie wolności prasy

SDP

Warszawa 19.10.2009 r.

Autorzy poniższej informacji skierowali listy do Prezesa Rady Ministrów, Ministra Sprawiedliwości oraz Rzecznika Praw Obywatelskich


Opisywane przez media przypadki niezgodnego z prawem wykorzystania informacji zdobytych przez ABW rodzą podejrzenie, że wolność prasy i gwarantowane prawem warunki do wykonywania zawodu dziennikarza w Polsce są zagrożone.
Oficjalnie zgromadzone podczas stosowania kontroli operacyjnej materiały, które nie są istotne dla bezpieczeństwa państwa lub nie stanowią informacji potwierdzających zaistnienie przestępstwa, podlegają niezwłocznemu protokolarnemu zniszczeniu. Ale w opisywanym przypadku – nagrania prywatnych rozmów dziennikarzy, nie mające nic wspólnego z „bezpieczeństwem państwa”, nie tylko nie zostały zniszczone, ale zostały ujawnione osobom trzecim w cywilnym procesie wiceszefa ABW.
Rodzi to usprawiedliwione sytuacją podejrzenie zbierania „haków” na dziennikarzy, co przypomina metody rodem z PRL-u. W tej sytuacji choćby fundamentalna zasada dziennikarstwa śledczego – ochrona źródeł informacji – staje się fikcją. W imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP prosimy o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji i podjęcie działań uniemożliwiających w przyszłości jej powtórzenie, w szczególności do zwiększenia demokratycznej kontroli nad służbami specjalnymi. Prosimy również o prawne dookreślenie terminu „bezpieczeństwo państwa”, który nie może być interpretowany przez służby specjalne i wymiar sprawiedliwości w sposób dowolny. Dziś rodzi się uzasadnione sytuacją podejrzenie, że naruszone zostały zasady demokracji, w tym podważone miejsce i rola mediów w pełnieniu ich społecznej misji.

Z poważaniem,
Krystyna Mokrosińska, Prezes SDP

Wiktor Świetlik, Dyrektor CMWP

Rektorzy: Dotacje tylko dla szkół publicznych

Rektorzy: Dotacje tylko dla szkół publicznych

Na poniedziałkowym posiedzeniu Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich w Krakowie minister Barbara Kudrycka przedstawiła nowy plan ministerialny finansowania uczelni. – Chcemy, żeby nie mniej niż 2,5 procent PKB szło na szkolnictwo wyższe – powiedziała Kudrycka. Trwa dyskusja – rektorzy są przekomnani o konieczności zmian, na wiele propozycji się jednak nie zgadzają….

Rektorzy są przekonani co do konieczności zmian, na wiele propozycji jednak się nie zgadzają. 

– Naszym największym problemem jest to, że nie mamy wpływu na polityką kadrową własnych uczelni – twierdzi prof. Janusz Żmija, rektor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. – Kształcimy kadrę, z której korzystają później szkoły niepubliczne. One nie potrzebują dotacji, bo prowadzą świetnie rozwiniętą działalność gospodarczą – przekonuje rektor. Twierdzi też, że ograniczenie naukowców do dwóch etatów jest nieporozumieniem. 

– Jeśli uczelnie prywatne dostają pieniądze z budżetu, to publiczne powinny mieć prawo do pobierania czesnego za wszystkie studia. Poza tym nie możemy się zgodzić na wieloetatowość, bo będziemy ofiarami tej decyzji przez wiele następnych lat, tak jak teraz jesteśmy ofiarami bezpłatnych studiów – komentował kolejny uczestnik dyskusji, reprezentujący Akademię Sztuk Pięknych. 

Minister Kudrycka podkreśla, że rozwój uczelni zależy przede wszystkim od pracy rektorów. – Na stanowiska rektorów po to wybieraliśmy osoby wybitne, żeby umiały podejmować czasami nawet trudne decyzje, takie jak pozwolenie na pracę na dwóch etatach – przekonywała Kudrycka.

Systemowa schizofrenia

Iwasiów: Systemowa schizofrenia (rzecz o studiowaniu)
GW Szczecin

Nie zgadzam się z uogólniającą wizją obecną w toczonych ostatnio dyskusjach na temat wyższych uczelni, zwłaszcza ze stanowczymi, jednoznacznymi ocenami środowiska naukowego. Nie dlatego, że przemawia przeze mnie korporacyjna solidarność, nakazującą obronę stanu posiadania, albo że nie dostrzegam problemów – nie używajmy słowa „patologie”, oznaczającego jednak zjawiska z pogranicza prawa i normy społecznej. „Upowszechnienie patologii” oznaczałoby, że szkoły wyższe, ich pracownicy i studenci znajdują się w układzie mafijnym i powinni trafiać do więzienia po przeprowadzeniu stosownych śledztw.

Naukowcy z afery hazardowej

Zarzuty dla „bohaterów” afery hazardowej

Dziennik Gazeta Prawna

Są pierwsze efekty śledztwa dotyczącego tzw. afery hazardowej, w której nazwiska polityków PO przewijały się w kontekście lobbingu na rzecz właścicieli kasyn i automatów do gry. Prokuratorzy postawili zarzuty dwóm naukowcom oraz przedsiębiorcy. Osoby te miały „przekręcić” Skarb Państwa na miliard złotych.

Obaj naukowcy są pracownikami jednej z politechnik. Dodatkowo mają uprawnienia Ministerstwa Finansów do certyfikowania automatów do tzw. niskich wygranych – – dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna”.

Każdej z tych osób postawiono po kilkanaście zarzutów. Śledczy podejrzewają, że eksperci na skalę masową poświadczali nieprawdę, opiniując automaty, dzięki czemu – po niewielkiej przeróbce – mogły one służyć do gry o wysokie stawki. Prokuratorzy nie wykluczają, że niemal wszystkie automaty w Polsce są tak przerobione.

Chodzi o ogromne pieniądze

Sens ma tylko głęboka reforma szkolnictwa wyższego

Sens ma tylko głęboka reforma szkolnictwa wyższego

GW

We wtorek rząd będzie dyskutować o założeniach reformy szkolnictwa wyższego przygotowanych przez minister nauki Barbarę Kudrycką. Mają poprawić sytuację na polskich uczelniach – zwiększyć dostępność dla studentów, ułatwić awans zawodowy młodych naukowców, poprawić warunki finansowe i ożywić życie naukowe szkół wyższych. 

Jeśli rząd zaakceptuje założenia minister Kudryckiej, w przyszłym roku Sejm będzie według nich wprowadzał poprawki do ustawy o szkolnictwie wyższym. . „Gazeta” dotarła do części założeń.

To co – założenia reformy nie spowodują żadnej reformy?

– Reforma szkolnictwa wyższego musi być głęboka. Nie jestem pewien, czy założenia przygotowane przez minister nauki prowadzą do wystarczająco głębokich zmian. Jeśli nie, to trzeba by się zastanowić nad sensem ich wprowadzenia.

Co według pana powinno być celem tej reformy?

– Zadaniowe finansowanie uczelni: państwo wyznacza zadania, np. kształcenie w zakresie nauk humanistycznych. Ministerstwo rozpisuje konkurs, uczelnie do niego stają. Oczywiście musiałby to być potem kontrakt wieloletni, z możliwością przedłużenia. Elementy tego już mamy – są już przecież konkursy na tzw. kierunki zamawiane.

Rozmowa z prof. Jerzym Błażejowskim, przewodniczącym Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego

Koniec Akademii

Koniec Akademii – Raport Gazety Wyborczej

My, wspaniali wykładowcy, w naszych superuczelniach

My, wspaniali wykładowcy, w naszych superuczelniach

GW

Sondaż „Gazety”. Kadra akademicka jest zachwycona sobą, swymi uczelniami, a nawet studentami. Studentom też się podoba, choć – nie wiedzieć czemu – połowa uważa, że „znacznej część zajęć mogłoby nie być bez żadnej straty”

http://wyborcza.pl/51,75478,7158512.html?i=4

Słabo się odbijamy w lustrze osiągnięć nauki europejskiej i światowej

Ta wysoka samoocena ma rysy

GW

Rozmowa z minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbarą Kudrycką.

„Czy twoja uczelnia zasługuje na miano wyższej?” – prawie wszyscy naukowcy odpowiedzieli „tak”. Ale wśród studentów wielu było mniej zdecydowanych: połowa studentów uczelni niepublicznych i prawie 30 proc. z uczelni publicznych zakreśliło „raczej tak”. Zawahali się…

– Tak, bo słabo się odbijamy w lustrze osiągnięć nauki europejskiej i światowej. W ostatnim prestiżowym rankingu „Timesa” polską uczelnię można znaleźć dopiero w czwartej setce: Uniwersytet Jagielloński na 302. miejscu, a Uniwersytet Warszawski – w połowie czwartej setki.

Takie pozycje wynikają ze stosunkowo słabej cytowalności polskich naukowców w prestiżowych pismach zagranicznych, z niewielkiej liczby grantów uzyskiwanych w UE, z niskiej innowacyjności, z bardzo małej liczby zgłoszonych patentów. A zatem mimo dobrego samopoczucia środowiska odzwierciedlonego w tym badaniu musimy przeprowadzić pewne zmiany systemowe. Wśród nich będzie wyłanianie KNOW-ów, czyli elitarnych ośrodków naukowych i dydaktycznych, którym zagwarantujemy poważny zastrzyk finansowy: na badania, wynagrodzenia dla naukowców i stypendia dla wybitnych studentów oraz doktorantów. Tylko w ten sposób może zaczną powstawać silne szkoły naukowe, na wzór przedwojennej szkoły matematyki prof. Banacha. Mam nadzieję, że zmobilizujemy naukowców do odważniejszej konkurencji w Europie i świecie, a także będziemy wyławiać i pielęgnować diamenty, których wśród studentów i młodych uczonych nie brakuje.

Wyższa szkoła zachwytu

Wyższa szkoła zachwytu

GW

Nauczyciele akademiccy i studenci są dumni z siebie nawzajem.

Wyniki sondażu „Gazety” zaskakują. Studenci i nauczyciele akademiccy – uczelni publicznych i niepublicznych – zachowują doskonałe samopoczucie. A przecież profesorowie chałturzą na potęgę, w jednej ze szkół wykłady prowadził profesor nieboszczyk – nagrany na wideo. Nawet Ministerstwo Nauki chce wprowadzić zakaz pracy na więcej niż dwóch etatach. Poziom studiów bywa żałosny, zajęcia się nie odbywają.

Narzeka się też, że wraz z eksplozją studiów (20 lat temu -400 tys. studentów, dziś – prawie 2 mln) potencjał intelektualny kandydatów na magistra dramatycznie spadł.

Kadra i studenci tego wszystkiego nie dostrzegają. Myśląc o uczelni, czują satysfakcję (91 proc. nauczycieli i 84 proc. studentów), rozpiera ich wręcz duma (84 proc. i 74 proc.). Nikt nie czuje złości, wstydu. Tylko niektórzy studenci (19 proc.) odczuwają nudę, częściej – na uczelniach prywatnych. 

– Olbrzymia część kadry akademickiej, pomimo rytualnych narzekań, doskonale odnajduje się w obecnym systemie, który pozwala im na lokalne, niekonkurencyjne i nierynkowe funkcjonowanie w nauce – mówił w sobotę na IV Kongresie Obywatelskim prof. Marek Kwiek z poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

Nawzajem się wychwalają. Kadra o sobie: mądrzy, zdolni i zawsze przygotowani do zajęć (95 proc. odpowiedzi). Studenci o kadrze: mądrzy, zdolni, zawsze przygotowani (87 proc.). Nikt się nie spóźnia. Kadra studentów szanuje i traktuje po partnersku. Tylko co czwarty student bąknął, że wykładowcy bywają nudni (częściej na uczelniach publicznych). Co czwarty nauczyciel mówi, że studenci są leniwi.

Trudno się więc dziwić, że ponad 92 proc. żaków i 97 proc. belfrów twierdzi, że ich uczelnia „w pełni zasługuje na miano wyższej”. Rzadko w jakichkolwiek sondażach widujemy takie procenty.

Miasta uniwersytety

Miasta uniwersytety
Wspólnota mistrzów i studentów złączona w poszukiwaniu prawdy – tak w średniowieczu nazywano uniwersytety. Dziś miejsce wspólnoty zajęły kombinaty, które hurtowo produkują absolwentów. Mimo to w Europie wciąż można odnaleźć ośrodki akademickie z prawdziwego zdarzenia. I nie są to tylko słynne angielskie uniwersytety w Cambridge i Oksfordzie. Miasta takie jak estońskie Tartu, niemiecka Ratyzbona czy polski Lublin to miejsca, gdzie rytm życia wyznacza studencki kalendarz.
Miasta uniwersytety

Wprost

Wspólnota mistrzów i studentów złączona w poszukiwaniu prawdy – tak w średniowieczu nazywano uniwersytety. Dziś miejsce wspólnoty zajęły kombinaty, które hurtowo produkują absolwentów. Mimo to w Europie wciąż można odnaleźć ośrodki akademickie z prawdziwego zdarzenia. I nie są to tylko słynne angielskie uniwersytety w Cambridge i Oksfordzie. Miasta takie jak estońskie Tartu, niemiecka Ratyzbona czy polski Lublin to miejsca, gdzie rytm życia wyznacza studencki kalendarz.