Studenci mają gdzieś samorząd

Wrocławskie uczelnie: studenci mają gdzieś samorząd

GW

Za dziesięć dni mija termin zgłoszeń do samorządów uczelnianych. Ale studentów to w ogóle nie interesuje. Nie ma wśród nich chętnych do reprezentowania interesów środowiska.

W listopadzie i grudniu na Uniwersytecie Wrocławskim odbędą się wybory do studenckich samorządów wydziałowych i do ogólnouczelnianego parlamentu studentów. Parlament wybiera zarząd samorządu i reprezentację studentów w senacie uczelni. Zarząd dysponuje budżetem wysokości 250 tys. zł. To on zatwierdza podział dotacji między inne organizacje studenckie, opiniuje wnioski m.in. o zmianach w regulaminie studiów i podwyżkach opłat za akademiki.

Takie ciało istnieje, ale co robi?

Ale zainteresowanie wyborami jest znikome. Studenci w żaden sposób nie łączą samorządu ze swoją obecnością na uczelni. Nie ma dla nich żadnego znaczenia. Piotr Piskozub, student IV roku politologii Uniwersytetu Wrocławskiego, diagnozuje sytuację jak większość jego kolegów: – Na uniwersytecie nie widać żadnych przejawów istnienia samorządu. Wprawdzie ludzie mają świadomość, że takie ciało istnieje, ale w czym się przejawia to istnienie, trudno powiedzieć. Po drugie, studenci nie wierzą, że samorząd ma jakikolwiek wpływ na życie studenckie. Mam wrażenie, że samorząd istnieje, bo taki jest formalny wymóg

Jedna odpowiedź

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: