Prezydent: należy podnosić jakość nauczania na uczelniach

Prezydent: należy podnosić jakość nauczania na uczelniach

PAP – Nauka w Polsce

Prezydent Lech Kaczyński uważa, że najbliższe 10 lat w szkolnictwie wyższym powinno być poświęcone podnoszeniu jakości nauczania na uczelniach.Prezydent mówił o tym w swoim wykładzie inauguracyjnym w poniedziałek na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przypomniał, że Polska ma najwyższy w Europie wskaźnik liczby studentów. Jednocześnie zaznaczył, że „eksplozja edukacyjna jest jednym z największych sukcesów ostatnich 20 lat”. Teraz jednak – zdaniem prezydenta – należy położyć nacisk na jakość studiów. 

Jak mówił Kaczyński, przed polskim szkolnictwem wyższym stoją takie zadania, jak m.in. zwiększanie liczby studentów studiów stacjonarnych w stosunku do studentów studiów niestacjonarnych, a także stopniowa konsolidacja uczelni.

Lech Kaczyński opowiedział się również za powołaniem na uczelniach wybranych kierunków i wydziałów o szczególnie wysokim poziomie studiów. Jak tłumaczył, chodzi mu o studia „o szczególnym trybie przyjmowania na nie i szczególnym trybie wymagań”, których absolwenci niemal automatycznie przechodziliby na studia doktoranckie.

„Polska potrzebuje jak największej grupy ludzi szczególnie dobrze wykształconych” – podkreślił.

„Rzeczpospolita” – nazistowska gadzinówka?

„Rzeczpospolita” – nazistowska gadzinówka?

Dziennik Gazeta Prawna

Andrzej Czuma nie popisał się, komentując doniesienia o aferze hazardowej. Na konferencji prasowej – tuż po ujawnieniu sprawy – o Zbigniewie Chlebowskim i Mirosławie Drzewieckim mówił „Zbigniew C. i Mirosław D.”, zupełnie jakby obaj politycy usłyszeli już zarzuty prokuratorskie.

Wcześniej w programie Moniki Olejnik w Radiu ZET porównał „Rzeczpospolitą” do gadzinówki z nazistowskich Niemczech, dziennika propagandowego Adolfa Hitlera.

„Pan premier jest bardzo ostrożny w tego rodzaju sytuacjach, ale będę go bardzo prosił żeby zdjąć klauzulę tajności” – odparł Czuma, pytany czy będziemy mogli przeczytać odtajnione stenogramy podsłuchów nagranych przez CBA. „Tym bardziej, że już <Völkischer Beobachter> Prawa i Sprawiedliwości, czyli gazeta partyjna <Rzeczpospolita> znana szeroko jako <Rzeczpospolita> opublikowała i otrzymała to już wczoraj” – dodał beztrosko.

Dostęp do informacji publicznej via internet

Dostęp do informacji publicznej via internet

serwis vagla.pl

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że nie można pozostawić wniosku bez rozpoznania tylko dlatego, że został wniesiony pocztą elektroniczną, ponieważ możliwość wnoszenia pism elektroniczną pocztą przewiduje KPA (sygn. II SAB/ Wa 57/09). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach stwierdził w uzasadnieniu swojego wyroku, że dysponent informacji publicznej jest zobowiązany do jej udostępnienia tylko wtedy, „gdy informacja ta nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym” (IV SAB/Gl 45/09 ).

Podanie wolno wnieść przez Internet

Rz

Wniosek przesłany do urzędu pocztą elektroniczną powinien być rozpatrzony tak jak każde inne pismo

Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego podania i inne pisma do urzędów mogą być wnoszone nie tylko pisemnie, ale również dalekopisem, telefaksem, pocztą elektroniczną czy za pomocą formularza ze strony internetowej – przypomniał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. II SAB/ Wa 57/09) uwzględniając skargę Romana P.

My, ofiary uniwersytetów

My, ofiary uniwersytetów

Onet
Michał ma dyplom z resocjalizacji i kręci placki na pizzę. Kasia uczyła się prawa, żeby podlewać kwiatki w firmie ojca. – Studia są niebezpieczne – mówią absolwenci wyższych uczelni. – Pozwalają nam się łudzić, że będziemy pożądani na rynku pracy.

Przed sześcioma laty Rządowe Centrum Studiów Strategicznych prognozowało, które specjalizacje będą najbardziej pożądane na rynku pracy w 2010 roku. Eksperci zachęcali do studiów pedagogicznych, informatycznych, prawniczych i psychologicznych. W cenie mieli być też inżynierowie, absolwenci zarządzania i kierunków niszowych – np. turkologii.

Zdaniem psychologa pracy i doradcy rozwoju osobowości, Iwony Majewskiej-Opiełki, założycielki Akademii Skutecznego Działania, myślenie o studiach jako gwarancie atrakcyjnej pracy jest pomyłką. Studia mają dać wiedzę, a nie doświadczenie zawodowe. –  Młodzi ludzie powinni zdobywać kompetencje podczas praktyk i płatnych staży. I zapomnijmy o tym micie, że absolwent wyższej uczelni jest przygotowany do pracy w zawodzie – radzi.

Maciek przedstawił definicję dobrego pracownika, którą już przeszło sto lat temu sformułował wybitny niemiecki socjolog Max Weber: „Dobry pracownik nie traktuje swego zawodu jako powołania i nie snuje żadnych marzeń na temat własności pracy i odpowiedzialności”. Maciek pyta głośno: – Czy nie jest tak, że wracamy do starej doktryny: „mierny, bierny, ale wierny?”

UKRADLI HASŁA UŻYTKOWNIKÓW POCZTY HOTMAIL

Kradzież tysięcy haseł na portalu Microsoftu

tvn.24

Tysiące haseł do prowadzonej przez Microsoft usługi pocztowej Hotmail trafiło w ręce cyberprzestępców. Microsoft potwierdza, że atak okazał się skuteczny. Według BBC News, większość wykradzionych należy do europejskich użytkowników usługi.

Microsoft potwierdził, że jego usługa Hotmail została skutecznie zaatakowana i zapowiedział dochodzenie w tej sprawie. Wykradzione przez sprawców dane pojawiły się już w siec

Według Microsoftu, wykradzenie danych użytkowników Hotmaila nie było rezultatem włamania do jego baz danych, lecz najprawdopodobniej skutkiem tzw. phishingu. Terminem tym określa się wyłudzanie, najczęściej pocztą elektroniczną, poufnych informacji – haseł, nazw użytkownika, danych kart kredytowych itp. – przez podszywanie się pod wiarygodne portale, czy fora internetowe.

Lista zawierała dane dostępowe do usługi Hotmail z adresami hotmail.com, msn.com i live.com.

Eksperci radzą wszystkim korzystającym z Hotmaila jak najszybszą zmianę używanego hasła. Statystyki mówią, że 40 procent internautów używa tych samych haseł w wielu usługach sieciowych.

Przedszkolne Państwo Podziemne

W zerówkach odbywają się tajne komplety

Dziennik Gazeta Prawna

Wbrew przepisom w niektórych przedszkolach sześciolatki uczą się czytać i pisać. Rodzice sami proponują nauczycielom zakup podręczników i proszą o prowadzenie zajęć. Kuratoria będą sprawdzać, czy przedszkola realizują nową podstawę programową.

W jednym z przedszkoli w powiecie wołomińskim odbywają się tajne zajęcia z czytania i pisania dla sześciolatków. Tajne, bo zgodnie z nową podstawą programową dla wychowania przedszkolnego w zerówkach wszystkie dzieci nie mogą uczyć się czytać i pisać. Na zebraniu dla rodziców nauczycielka podkreśliła, że dzieci są gotowe do nauki i za zgodą opiekunów może ją rozpocząć. Rodzice zakupili podręczniki, które trzeba ukrywać na wypadek kontroli kuratorium oświaty, i sześciolatki poznają już pierwsze literki. Z tego samego względu na zajęciach nie używa się też tablicy.

Podobnie uczą się także dzieci w jednym z przedszkoli w powiecie pruszkowskim oraz we Wrocławiu. Tyle że w tych przypadkach nauka odbywa się na prośbę samych rodziców, którzy zaoferowali pomoc w organizacji zajęć, zakupili podręczniki i pomoce naukowe. W żadnym z nich dzieci nie mają jednak zeszytów. W przypadku kontroli byłby to ewidentny dowód na prowadzenie niezgodnych z prawem zajęć.

Z sondy przeprowadzonej przez nas w przedszkolach w całej Polsce wynika, że rodzice często proszą albo o prowadzenie tajnych, nielegalnych zajęć dla całej grupy sześciolatków, albo o indywidualną naukę ich dziecka, która jest dozwolona. Część przedszkoli nie zgadza się na to z obawy o złamanie przepisów. Zdecydowana większość nie zgadza się na wprowadzenie podręczników. Są jednak i takie przedszkola, w których tajne komplety są już prowadzone.

Sześciolatki uczęszczające do zerówek nie mogą się uczyć czytania i pisania, bo nie zezwala na to nowa podstawa programowa.

„Depresja popowrotna” polskich naukowców

Wracają na uczelnie i wpadają w depresje

Dziennik Polski

„Depresja popowrotna”, „Syndrom krzywego chodnika” – tak opisywane są nastroje naukowców z różnych polskich uczelni i instytucji naukowych, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym na zlecenie Fundacji. Dzięki stypendiom „Kolumb” i „Powroty”, przyznawanym przez fundację, młodzi uczeni mogli porównać możliwości polskich i zagranicznych ośrodków badawczych i przekonać się, czy wyjazd pomaga w rozwoju kariery. Jak się okazuje – po powrocie na polskie uczelnie skazani są na bardzo niskie zarobki.

Jak pokazują badania, większość stypendystów wraca do kraju. Oczekują bowiem, że stypendium pozwoli im zdobyć uprzywilejowaną pozycję na polskich uczelniach. – W praktyce zderzenie tych oczekiwań z rzeczywistością rzadko wygląda jednak tak dobrze – podkreśla dr Wagner. Bez wsparcia finansowego nie mogą realizować badań zgodnych z nabytą za granicą wiedzą. – Jeden z respondentów swoje wrażenia po powrocie określił jako „syndrom krzywych chodników”. Odnosiło się to wszelkich uciążliwości życia codziennego, m.in. do owych krzywych chodników, ale też wszystkiego, co hamuje prace badawcze, czyli wszechobecnej administracji, wolnego rytmu pracy, braku pracy zespołowej i solidarności w środowisku – mówi dr Wagner.