Uczelnie publiczne będą musiały na siebie zarabiać

Uczelnie publiczne będą musiały na siebie zarabiać

Gazeta Prawna

Od przyszłego roku akademickiego szkoły publiczne będą swobodnie tworzyć spółki. Każda uczelnia ma opracować regulamin komercjalizacji wyników badań. Uczelnie będą zmuszone do samodzielnego poszukiwania nowych źródeł przychodów.

Od szkół wyższych, szczególnie politechnik, będzie wymagana ścisła współpraca z przemysłem. Prace na rzecz gospodarki, wdrożenia i patenty nie tylko będą brane pod uwagę przy ocenie dorobku naukowego poszczególnych wykładowców, ale w sposób fundamentalny będą też wpływać na kondycję finansową uczelni. Najbardziej zaradne szkoły zyskają dodatkową pomoc finansową resortu nauki.

– Założeniem przygotowywanej obecnie przez resort nauki reformy szkolnictwa wyższego jest zmobilizowanie uczelni publicznych do aktywniejszego poszukiwania nowych źródeł finansowania – mówi DGP prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

W tym celu uczelnie państwowe będą mogły swobodnie zakładać spółki prawa handlowego oraz przystępować np. do już istniejących spółek tzw. odpryskowych typu np. spin-off, prowadzonych wspólnie przez uczelnie i przedsiębiorców.

Rektorzy kontra Ministerstwo Nauki

Rektorzy kontra Ministerstwo Nauki

tvn

Według informacji, do których dotarli dziennikarze „DzGP”, rektorzy 330 publicznych i prywatnych uczelni zawarli porozumienie, by samemu stworzyć strategię rozwoju szkolnictwa wyższego.

Ich plany spowodowane są warunkami przetargu, jaki minister nauki Barbara Kudrycka ogłosiła na przygotowanie strategii, a który wygrało międzynarodowe konsorcjum.

Zdaniem ekspertów Konferencji Rektorów Akademickich – która sama poprosiła minister Kudrycką o pomoc w przygotowaniu strategii – warunki przetargu skonstruowane zostały tak, że ani uczelnie, ani nawet stworzone przez nie konsorcjum nie miałyby szans na zwycięstwo. Według „Dziennika Gazety Prawnej” najnowsza inicjatywa rektorów znalazła poparcie wśród instytucji niezwiązanych ze środowiskiem akademickim. Rektorzy zamierzają – bez pomocy resortu i bez udziału publicznych pieniędzy – stworzyć strategię rozwoju szkolnictwa wyższego, której projekt ma pod koniec roku trafić na biurko premiera.

———-

Rektorzy mają własny projekt reformy

Dziennik. Gazeta Prawna

Rektorzy z ponad 300 uczelni pracują nad własną strategią rozwoju szkolnictwa wyższego. Udało im się znaleźć wsparcie wśród instytucji niezwiązanych ze środowiskiem akademickim.

„Pomagają nam Krajowa Izba Gospodarcza, Związek Banków

Polskich i dwa duże koncerny. Korzystamy także z wiedzy ekspertów uznanych na arenie międzynarodowej, m.in. byłego dyrektora europejskiego centrum szkolnictwa wyższego UNESCO-CEPES” – mówi prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich. „Mogliśmy dalej patrzeć na to, co robi minister nauki, lub wziąć sprawy w swoje ręce . Zawarliśmy porozumienie, stworzyliśmy warunki materialne i budujemy własną strategię” – wtóruje mu prof. Waldemar Tłokiński, szef Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, która zrzesza ponad 200 uczelni niepublicznych.

Jaką wizję mają rektorzy? „Tego nie zdradzimy. Nie zamierzamy dzielić się wiedzą z sowicie opłacanym z budżetu państwa konsorcjum konsultingowym” – mówi prof. Woźnicki. Rektorzy liczą, że ich strategia zostanie wykorzystana w stworzeniu reformy tego sektora edukacji. Do tej pory ich relacje z minister Kudrycką nie układały się najlepiej.