Kolejny dowód na plagiat rektora AM

Jest kolejny dowód na plagiat rektora AM

GW

12 proc. pracy habilitacyjnej rektora wrocławskiej Akademii Medycznej prof. Ryszarda Andrzejaka jest identyczne z pracami innych autorów – wynika z ekspertyzy serwisu Plagiat.pl.

Badanie pracy rektora zlecił serwisowi dr Jarosław Pająk wraz z uczelnianą „Solidarnością ’80”. To właśnie Pająk w listopadzie 2008 roku zarzucił Andrzejakowi, że ściągnął swoją habilitację z prac innych autorów. Rektor zdecydowanie zaprzeczył i zapowiedział, że poda go do sądu za to pomówienie. Nigdy tego nie zrobił. W międzyczasie Pająk stracił pracę w Akademii.

Ale sprawa plagiatu rektora zrobiła się głośna. Zajęły się nią niezależnie od siebie Ministerstwo Zdrowia i Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów. I podjęły przeciwstawne decyzje. Prezydium Komisji ds. Stopni i Tytułów uznało, że procedura habilitacyjna prof. Andrzejaka musi zostać powtórzona. Wniosek w tej sprawie trafił do dziekan wydziału lekarskiego, bo to rada tego wydziału jako decydująca o przyznaniu stopnia naukowego musi teraz powołać recenzentów i zweryfikować zarzuty wobec rektora. Do dzisiaj rada nie zrobiła nic.

Natomiast Ministerstwo Zdrowia umorzyło postępowanie wobec prof. Andrzejaka. Powołany przez minister rzecznik dyscyplinarny prof. Czesław Stankiewicz z Gdańska nie dopatrzył się nadużyć w jego publikacji. Jednak ani ministerstwo, ani rektor, nie chcą ujawnić pełnego tekstu uzasadnienia Stankiewicza.

Zlecenie dr. Jarosława Pająka to reakcja na stanowisko ministerstwa i bierność rady wydziału….

Wyniki ekspertyzy Plagiatu pl. nie mają formalnego wpływu na sytuację rektora. Nawet jeśli profesorowie uznają, że rektor dopuścił się nierzetelności naukowej, to stopień naukowy nie zostanie mu odebrany, nie straci także stanowiska.

Reklamy

Magister Zyzak magazynierem

Szansa Pawła Zyzaka

blogmedia24.pl

Uprzejmie informuję, iż w imię polityki miłości jaką otoczył nas rząd Tuska Donalda i Totumfackich, Paweł Zyzak (ps. Magister) otrzymał stanowisko młodszego magazyniera w markecie Tesco w Bielsku Białej. Paweł poinformował mnie, że jest niezmiernie wdzięczny za wspaniałomyślność rządu, który tak pokierował jego karierą, że jego marzenia o zostaniu magazynierem wreszcie się spełniły.

Z nieoficjalnych źródeł wiem, że po dwóch latach nienagannej pracy Paweł zostanie dopuszczony do układania towaru na półkach. Kariera stoi przed nim otworem, mam nadzieję, że Paweł, którego osobiście bardzo lubię nie zmarnuje tej szansy. Paweł trzymamy za Ciebie kciuki, nie zawiedź nas.

Ryszard Kapuściński

Magister Olbrychski?

Magister Olbrychski?

Rz

Aktor pisze pracę magisterską, żeby wykładać w Akademii Teatralnej.

Daniel Olbrychski podkreśla, że brak tytułu naukowego nie jest konsekwencją tego, że wyrzucono go z PWST…

Kiedy Andrzej Strzelecki został rektorem Akademii Teatralnej, poprosił Daniela Olbrychskiego, żeby wykładał wiersz w tzw. klasie mistrzowskiej.

– Szanuję bardzo Andrzeja Strzeleckiego i zgodziłem się na próbę, a potem rozsmakowałem w pedagogicznej pracy. Pracowałem na zlecenie. Rektor Strzelecki uznał, że ze względów proceduralnych lepiej będzie mnie zatrudnić na etacie, muszę jednak napisać pracę magisterską. Nie zdziwiłem się. To oczywiste, że w gronie pedagogów Akademii Teatralnej obowiązują pewne standardy. Obiecałem napisać pracę. Nie widzę w tym problemu. Popełniłem parę książek, lubię pisać.

Magisterka o sobie

Jako temat Daniel Olbrychski wybrał swoje role w filmowych adaptacjach klasycznych dzieł napisanych wierszem.

– Myślałem, że będę miał czas podczas wakacji, ale zdarzył mi się film z Angeliną Jolie oraz rola u mojego przyjaciela Miklosa Jancso. Jesień też się zapowiada ciekawie, ale magisterium traktuję poważnie. Muszę tylko znaleźć czas. Mam już 15 stron rękopisu.

Zapytaliśmy Daniela Olbrychskiego, czy rozmawiał o swojej pracy z Angeliną.

– Nie wiedziałaby, o co chodzi – odparł. – W Ameryce nie ma takich wymogów. Aktorzy nie mają tytułów naukowych.

Czy aktor będzie miał tremę przed obroną magisterium?

– Myślę, że będzie to miła rozmowa o moich rolach w „Weselu”, „Panu Tadeuszu” i „Zemście”. Do pracy dołączę recenzje, również te krytyczne.

Artyści z tytułami

Uczelnie artystyczne działają zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym – mówi profesor Krzysztof Globisz, prorektor krakowskiej PWST – i muszą mieć określoną liczbę profesorów i doktorów.

Wybitni artyści nie dowartościowują się tytułami naukowymi – dodaje profesor Andrzej Strzelecki, rektor Akademii Teatralnej w Warszawie. – Mogę ich zatrudniać na zlecenie, ale trzeba przestrzegać zapisów ustawy. Profesorowie odchodzą. Ostatnio zmarł Zbigniew Zapasiewicz, dlatego namawiam Krystynę Jandę, Wojciecha Pszoniaka, Krzysztofa Majchrzaka, którzy wrócili na uczelnię jako wykładowcy, żeby rozpoczęli przewód doktorski.

—j.c.