Powołanie Zespołu do Spraw Analizy Systemu Finansowania Szkolnictwa Wyższego

Powstanie wspólny zespół analityczny rządu i uczelni wyższych

serwis MNiSW

Powołanie Zespołu do Spraw Analizy Systemu Finansowania Szkolnictwa Wyższego to efekt spotkania przedstawicieli rządu i uczelni niepublicznych w Kancelarii Premiera w dniu 15 września.

Było to kolejne, po lipcowym z udziałem premiera Donalda Tuska, spotkanie konsultacyjne w sprawie zasad finansowania i funkcjonowania sektora prywatnego
w polskim systemie szkolnictwa wyższego. Stronę rządową reprezentowali: szef Zespołu Doradców Strategicznych Premiera minister Michał Boni oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbara Kudrycka, uczelnie: prof. Mirosław Zdanowski, prezes Stowarzyszenia Rektorów i Założycieli Uczelni Niepaństwowych oraz kilkunastu rektorów wiodących niepublicznych uczelni wyższych.

Po dyskusji dotyczącej postulatów środowiska akademickiego minister Barbara Kudrycka zaproponowała powołanie specjalnego zespołu analizującego uwarunkowania i szanse wprowadzenia w systemie szkolnictwa wyższego zmian oczekiwanych przez sektor prywatny. Uczestnicy spotkania ustalili, że najważniejszym zadaniem nowego Zespołu będzie dokonanie analizy możliwości prawnych i finansowych dopuszczających finansowanie uczelni niepublicznych w realizacji studiów stacjonarnych, a także opracowanie mapy drogowej działań prowadzących do osiągnięcia nowoczesnego systemu finansowania szkolnictwa wyższego. Uzgodniono, że w skład Zespołu wejdą:

  • Adam Budnikowski – Rektor Szkoły Głównej Handlowej;
  • Tadeusz Pomianek – Rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie;
  • Barbara Kudrycka – Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego;
  • Jan Vincent-Rostowski – Minister Finansów;
  • Michał Boni –  Minister – Członek Rady Ministrów, Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Zespół powołany zostanie Zarządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a obsługę zapewni Departament Strategii Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Reklamy

Szkolna oligarchia okiem Brytyjczyka

Szkolna oligarchia (Okiem Brytyjczyka)
Wprost

System szkolnic­twa jest potwornie niesprawiedliwy. W Wielkiej Brytanii do prywatnych szkół uczęszcza niecałe 7 proc. dzieci, ale ich absolwenci zdobywają około połowy miejsc na najlepszych uczelniach, takich jak Oksford czy Cambridge. Później dostają najlepsze posady.

Co dziwne, większość niepublicznych szkół nie jest dobra. Czesne jest w nich wygórowane, wśród kadry panuje samouwielbienie, a szkoły są staro­świeckie i nie zapewniają dobrego wykształcenia. Rodzice poświęcają się jednak i posyłają do nich swoje pociechy, bo państwowe placówki oświatowe, szczególnie w Londynie, są jeszcze gorsze. Inteligentnym i zdolnym dzieciom nie zapewnia się w nich edukacji na odpowiednim poziomie.

Szkoły publiczne nie radzą sobie też z dostosowaniem podaży do popytu. Córkę – nasze najmłodsze dziecko – uczymy w domu, ponie­waż nie ma dla ni ej miejsca w żadnej lokalnej szkole publicznej.

Matacząc i trwoniąc pieniądze przez dwanaście lat, rząd laburzystowski nie zdołał podnieść poziomu edukacji w szkołach państwowych.

Teraz przypuszcza za to ataki na sektor prywatny. Większość szkół prywatnych ma status organizacji dobroczynnych, ponieważ przeznacza wolne środki na dotowanie miejsc dla zdolnych dzieci z ubogich rodzin. Dzięki temu uzyskują ulgi podatko­we. Rząd chce im odebrać te przywileje, jeśli nie wykażą, że tworzy się w nich jeszcze więcej miejsc dla dzieci z biednych rodzin. W teorii przedstawia się to wspaniale, ale w praktyce oznacza, że rodzice tacy jak ja będą płacić trzykrotnie. Bo najpierw odprowadzamy podatki, za które tworzy się miejsca w szkołach publicznych, z których nie korzystamy (albo są dla nas niedostępne, jak w wypadku mojej córki). Później płacimy czesne w szkołach prywatnych. A teraz zapłacimy jeszcze, bo czesne wzrośnie, aby można było dotować więcej miejsc dla dzieci z innych rodzin.

17 września w internecie

17 września w internecie

Co się dzieje ze skargami Rodzin Katyńskich na Rosję przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu

O akcji „Zapal świeczkę na 17 września”

Jak Sowieci wkraczali do Lwowa – rozmowa z Adamem Macedońskim, założycielem Instytutu Katyńskiego

Nagranie piosenki Pawła Kukiza „17 września”

ZOBACZ DODATEK SPECJALNY: NÓŻ W PLECY

Rafał A. Ziemkiewicz: Czekiści piszą historię

70. rocznica agresji sowieckiej na Polskę

70. rocznica agresji sowieckiej na Polskę

PAP – Nauka w Polsce,

17 września 1939 r., łamiąc obowiązujący polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Czerwona wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując tym samym ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Konsekwencją sojuszu dwóch zbrodniczych totalitaryzmów był rozbiór osamotnionej w walce Polski. Sowiecka napaść na Polskę, która nastąpiła 70 lat temu, była realizacją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. przez ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Joachima von Ribbentropa oraz ludowego komisarza spraw zagranicznych ZSRS Wiaczesława Mołotowa, pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych (premiera)..

17 września 1939 r. o godz. 3 w nocy (według obowiązującego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego była godzina pierwsza) do Komisariatu Spraw Zagranicznych w Moskwie wezwany został ambasador RP Wacław Grzybowski, któremu Władimir Potiomkin – zastępca Mołotowa – odczytał treść uzgodnionej wcześniej z Berlinem noty. 

Władze sowieckie oświadczały w niej m.in.: „Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni działań wojennych Polska utraciła wszystkie swoje ośrodki przemysłowe i centra kulturalne. Warszawa, jako stolica Polski, już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie przejawia oznak życia. Oznacza to, że państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć. Tym samym utraciły ważność umowy zawarte pomiędzy ZSRS a Polską”. 

Uzasadniając wkroczenie Armii Czerwonej na teren Rzeczypospolitej Polskiej stwierdzano: „Rząd sowiecki nie może pozostać obojętny na fakt, że zamieszkująca terytorium Polski pobratymcza ludność ukraińska i białoruska, pozostawiona własnemu losowi, stała się bezbronna. Wobec powyższych okoliczności Rząd Sowiecki polecił Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej, aby nakazało wojskom przekroczyć granicę i wziąć pod swoją opiekę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Rząd sowiecki zamierza równocześnie podjąć wszelkie środki mające na celu wywikłanie narodu polskiego z nieszczęsnej wojny, w którą wepchnęli go nierozumni przywódcy i umożliwienie mu zażycia pokojowej egzystencji”.

Ambasador Grzybowski zdecydowanie odmówił przyjęcia sowieckiej noty….