Lipna uczelnia zwraca pieniądze

AHE obiecuje oddać pieniądze

Afera lipnej uczelni. Wasze pieniądze zostaną zwrócone lub przekazane do nowych szkół – zapewnił wczoraj studentów rektor Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi.

Uniwersytety i prywatne szkoły wyższe z całego kraju już przejmują studentów i kandydatów AHE. Nie tylko tych z informatyki, ale i z zagrożonego likwidacją zarządzania i innych specjalności….

Lipna uczelnia – lipne zaświadczenia

Łódzka Prokuratura Okręgowa i magistraty w Londynie i Edynburgu sprawdzają, czy brytyjskie punkty zamiejscowe AHE wystawiały fałszywe zaświadczenia o odbywaniu studiów dziennych osobom, które dzięki temu płaciły na Wyspach niższe podatki. 

Osobne dochodzenie w tej sprawie prowadzi Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Reklamy

Edukacja zdegenerowana

Edukacja zdegenerowana

Rz

Miarą jakości edukacji jest indywidualny rozwój, a nie, jak chcą współcześni reformatorzy, przyszły komercyjny sukces uczniów – pisze historyk i nauczyciel

Trwa debata na temat kolejnych zmian wprowadzanych w polskiej szkole. Ostatnio można było przeczytać w „Rzeczpospolitej” druzgocący tekst państwa Karoliny i Tomasza Elbanowskich („Szach rodzicom od minister Hall”, 26 sierpnia 2009 r.) oraz doskonały, choć pisany w ewidentnej pasji, artykuł Ireneusza Wywiała w „Dzienniku” („Znów zaczyna się reformowanie reformy edukacji”, 19 sierpnia 2009 r.). Nawet na łamach „Gazety Wyborczej” pojawiały się nie tak dawno utyskiwania profesorów wyższych uczelni na konsekwentnie spadający poziom wykształcenia pierwszorocznych studentów.

Nie ma europejskiej normy

Wszystkie te nad wyraz krytyczne i wnikliwe opinie, niezależnie od różnic szczegółowych, łączą dwie cechy wspólne. Po pierwsze, pokazują one postępującą degenerację polskiego systemu oświaty, przy czym główną przyczyną negatywnych zmian są, paradoksalnie, wprowadzane odgórnie reformy mające w założeniu sytuację poprawić – i jest to opis, z którym generalnie trudno się nie zgodzić. Po wtóre zaś nie wywołują one ze strony tzw. czynników oficjalnych lub choćby zaangażowanych przez MEN ekspertów merytorycznej polemiki.

Trudno bowiem za takową uznać odpowiedź sprowadzającą się do przylepiania oponentom łatki „ciemnogrodu, wroga postępu i wstecznika”, jak to trafnie ujął Wywiał, lub pobłażliwego „odsyłania do narożnika” przy pomocy powoływania się na rzekomo obowiązujące Polskę standardy instytucji międzynarodowych (głównie UE), czyli sugerowanie głosicielom odmiennych poglądów ignorancji w sprawach elementarnych.

Duże firmy mogą zostać bez dotacji na badania

Duże firmy mogą zostać bez dotacji na badania

Rz

Niewykluczone, że konkurs na dofinansowanie prac badawczo-rozwojowych i wdrożenie ich wyników będzie skierowany tylko do małych i średnich przedsiębiorstw – powiedział „Rz” Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego. Informacje potwierdza resort gospodarki. Do podziału w konkursie, który ma zostać ogłoszony już na początku października, jest ok. 300 mln zł na prace B+R i co najmniej drugie tyle na wdrożenia.

Dla dużych firm to prawdziwy cios. – To bardzo niepokojące i niekorzystne informacje – mówi Grzegorz Kołodziej, dyrektor ds.funduszy UE w giełdowej spółce Comarch SA.

– Rozwój naszej firmy w dużej mierze oparty jest na pracach badawczo-rozwojowych, których efekty wdrażamy w życie.

Konkurs na dotacje na prace B+R i wdrożenie ich wyników może być już trzecim z kolei, z którego będą wykluczone duże firmy. Pierwszy dotyczył dofinansowania innowacyjnychinwestycji, drugi – infrastruktury badawczo-wdrożeniowej lub zastosowania nowych wzorów przemysłowych. W każdym z przypadków przedsiębiorcy dowiadywali się o zasadniczej zmianie reguł w dniu ogłoszenia konkursu lub z mediów. I o to właśnie biznes może mieć pretensje do resortu rozwoju.